Przejdź do treści
NBP Prezes NBP prof. Adam Glapiński: Rezerwy złota Narodowego Banku Polskiego wzrosły do 672,9 tony. Jesteśmy w TOP 10 największych posiadaczy złota na świecie. Naszym celem pozostaje 700 ton.
NBP Prezes NBP prof. Adam Glapiński: Narodowy Bank Polski i ja osobiście, tak jak każdego dnia, będziemy podejmować wszelkie starania na rzecz rozwoju gospodarczego Ojczyzny i pomyślności obywateli
NBP C.D. Prezes NBP prof. Adam Glapiński: Pragnę Państwa uspokoić oraz zapewnić, że bank centralny nie podda się żadnej politycznej presji
Wydarzenie Codziennie o godz. 17:30 spotkania w miasteczku przed Trybunałem Konstytucyjnym. 10.10 (sobota) spotkanie z red. Piotrem Matczukiem
WAŻNE! Władze Telewizji Republika złożą w sądzie pozew przeciwko TVN. Chodzi o kłamstwa kolportowane przez dziennikarzy tej stacji dotyczące rzekomych wielomilionowych wpłat reklamowych firmy Zondacrypto na rzecz Telewizji Republika
WAŻNE Referendum w sprawie odwołania prezydenta Częstochowy Krzysztofa Matyjaszczyka oraz Rady Miasta Częstochowy odbędzie się w niedzielę, 25 października 2026 roku. Głosowanie w lokalach wyborczych potrwa w godzinach 7:00–21:00
12:30 Policja zatrzymała po pościgu 59-letnią mieszkankę woj. mazowieckiego, która w sobotę autem uszkodziła dwie stacje paliw w Nowym Targu i Białce Tatrzańskiejlonagora.pl/nerwowo-w-szkolach-jest-strach-przed-kolejnymi-atakami/
11:30 Irlandzka prezydencja zaproponowała zmniejszenie unijnego budżetu na lata 2028–2034 o 8 proc., czyli o 141 mld euro, w porównaniu z projektem Komisji Europejskiej, wynika z dokumentu przedstawionego w sobotę
10:24 Co najmniej siedem osób, w tym troje dzieci, zginęło w rosyjskim ataku na miasto Zaporoże w południowo-wschodniej Ukrainie. Pociski uderzyły tam m.in. w bloki mieszkalne – powiadomiły w sobotę władze
9:35 Policja: po atakach w szkołach 50 tys. skontrolowanych placówek, 76 osób zatrzymanych
8:45 Jak poinformował szef klubu KO Zbigniew Konwiński, Michał Kołodziejczak ze skutkiem natychmiastowym został zawieszony w prawach członka klubu. Dodał, że KO oczekuje weryfikacji doniesień medialnych przez właściwe służby
7:45 Czworo kandydatów zmierzy się w niedzielę w przedterminowych wyborach burmistrza Kamionki (Lubelskie). Poprzedni włodarz został skazany za korupcję i utracił mandat
Portal tvrepublika.pl Informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami - TVREPUBLIKA.PL
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Świdnica zaprasza na Mszę Św. w intencji Ofiar katastrofy smoleńskiej i Ojczyzny 10 października, godz. 20:00 Kościół Krzyża Świętego w Świdnicy
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Poznań zaprasza na spotkanie z posłem Markiem Jakubiakiem, 12 października, godz. 18:00, Hotel Mercure, ul. Roosevelta 20, Poznań
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej w Oświęcimiu zaprasza na spotkania rzecznika PiS Rafała Bochenka i Szefa Kancelarii Prezydenta Zbigniewa Boguckiego, 13 października (wtorek), godz. 16:00 w Oświęcimiu i godz. 19:30 w Osielcu (pow. suski)
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Długołęka zaprasza na spotkanie z pisarzem Stanisławem Srokowskim pt. „Wielkość i dramat polskich Kresów” 15 października, godz. 17:00 Sala parafialna, ul. Wiejska 24, Długołęka
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Kielce-Centrum zaprasza na spotkanie z sędziami P. Schabem, J. Teklińskim, M. Czapskim oraz prokuratorem M. Moszowskim, 16 października, godz. 16:00, Aula przy Kościele p.w. św. Franciszka, ul. Warszawska 33, Kielce
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Aleksandrów Łódzki II zaprasza na spotkanie z poseł Agnieszką Wojciechowską van Heukelom 16 października, godz. 18:00 ul. Wojska Polskiego 3, Aleksandrów Łódzki
Wydarzenie Klub GP Tarnowskie Góry, Klub GP Tarnowskie Góry II oraz ROG zapraszają na spotkanie z Robertem Bąkiewiczem. 16.10, g.18, Centrum Bankietowo-Konferencyjne KORAL, ul. Hutnicza 13, Miasteczko Śląskie
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Iława zaprasza na spotkanie z europosłem Tobiaszem Bocheńskim, Jackiem Ozdobą i posłem Andrzejem Śliwką 16 października, godz. 17:00 Hala Widowiskowo-Sportowa ul. Niepodległości 11B, Iława
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Radom zaprasza na wykład Marcina Sołtysiaka, IPN Radom pod tytułem Płk. Jan Sońta "Ośka" - Bohater Polski Podziemnej." 18 października, godz. 17:00 Centrum Organizacji Pozarządowych, ul. Rynek 15, Radom
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Toronto-GTA (Kanada) zaprasza na spotkanie (łączenie Online) z prof. Piotrem Grochmalskim, 18 października, g. 2 PM. Polskie Centrum Kultury im. Jana Pawła II, Mississauga, Kanada
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Łomża zaprasza na spotkanie z Wicemarszałkiem Sejmu RP Marcinem Horałą oraz posłem Januszem Cieszyńskim 20 października, godz. 16:30. Aula kard. Stefana Wyszyńskiego, Uczelnia Jańskiego, ul. Krzywe Koło 9, Łomża
Wydarzenie Katowice, zbiórka podpisów pod projektem ustawy „STOP BANDERYZMOWI”, 10 października, w godz. 12.00-16.00, plac na styku ulicy 3 Maja i Pl. M. i L. Kaczyńskich
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Morąg zbiera podpisy pod projektem ustawy "STOP BANDERYZMOWI" od poniedziałku do piątku w godz. 11:00–14:00 na Dworcu PKP w Morągu (sklep–komis meblowy)
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Głogów i poseł Wojciech Zubowski zapraszają do złożenia podpisu pod projektem ustawy STOP BANDERYZMOWI, w każdy poniedziałek i środę w godz. 9-13, czwartek godz. 11-15 w biurze przy ul. Poczdamskiej 1 w Głogowie
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Gdańsk II zbiera podpisy pod projektem ustawy "STOP BANDERYZMOWI", w każdy czwartek w godz. 17-18 przy Bramie Wyżynnej w Gdańsku
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Zamość zbiera podpisy pod projektem ustawy "STOP BANDERYZMOWI" od poniedziałku do piątku w godz. 16:00-18:00 ul. Staszica 31 (pierwsze piętro) w Zamościu

Komu potrzebna jest chmara dziennikarzy w polskim Sejmie?

Źródło: Twitter

Kiedy patrzę na to co się w tym momencie dzieje w Sejmie, na to bezsensowne blokowanie mównicy przez „nowoczesnych” parlamentarzystów, to jestem święcie przekonany, że gdyby nie było tam kamer, nie było by i tego cyrku, tego przeciągania obrad w nieskończoność, tego parcia do zwarcia – po to tylko by tylko pokazać się „na szkle”. Najlepiej, gdyby „nowoczesnych” usunęła straż marszałkowska; to dopiero byłby super „njus”! Na cały świat! Przekaz wyglądałby tak: patrz demokratyczny świecie, jak pracuje polski Sejm, kierowany przez faszystowską partię! A nie: patrz świecie, jak popisuje się durnotą i bezsilnością totalna opozycja, zwalczająca legalnie wybrany rząd. Prowokatorom sejmowym niezbędni są pracownicy medialni.

Po ostatnich antypisowskich artkułach zwykły obywatel może sobie pomyśleć, że nowa władza faktycznie zamachnęła się na wolność wypowiedzi dziennikarskiej, bo ograniczyła pracownikom mediów poruszanie się po gmachu Sejmu. Tym bardziej może tak pomyśleć, że w tej materii o dziwo zapanowała zgodność prawej strony z lewą. Codzienni medialni przeciwnicy polityczni i światopoglądowi nagle stanęli wspólnie na jednej linii frontu. Cóż ich tak ni stąd ni z owąd połączyło? Moim zdaniem jest to perspektywa maleńkiego ograniczenia bezkarności czwartej władzy, która we wszystkich dziedzinach i miejscach naszego życia społecznego, coraz częściej także prywatnego, porusza się de facto bez żadnych reguł, zasad, praw. Coraz częściej także bez poczucia zwykłej przyzwoitości.

Zwykły obywatel nie ma możliwości szwendać się codziennie godzinami po gmachu Sejmu. Liczni pracownicy medialni owszem – chwalą sobie to zajęcie. Cieplutko zimą, raczej chłodno latem, na głowę nic nie pada, czysto dookoła, elegancko (dlatego rażą tu bardzo łachy operatorów telewizyjnych oraz wyłażące z portek koszule większości fotoreporterów). Do tego znikomy wysiłek fizyczny i intelektualny, słowem: robota prawie żadna. Polega głównie na czyhaniu.

Główny korytarz gmachu Sejmu obstawiony jest kamerami wszelkiej maści. Pracownicy medialni spoza telewizji mało się tu liczą. Każda stajnia telewizyjna jest reprezentowana. Kamery czyhają na głównych polityków, ci zaś najczęściej jednak przechodzą przed obiektywami szybko, nie zwracając uwagi na pracowników medialnych. Jednak wytrwali „dziennikarze” czyhają nieustannie, bo może jednak jakaś Najwyższa Władza przed nimi przystanie, a może jeszcze lepiej ktoś się potknie i przewróci? To byłby dopiero „njus”! Osobnicy czyhający za kamerami mają wyraźne zlecenia na wyznaczonych polityków, wiedzą kogo mają pokazać z fajnej strony, a kogo np. w grymasie zmęczenia, ziewającego lub głodnego (jak np. prof. Krystynę Pawłowicz). Tymczasem o zmęczenie i zgłodnienie w Sejmie naprawdę łatwo, bo obrady i głosowania trwają tu często, tak jak np. ostatnio, do pierwszej w nocy.

Celowo nie używam w tym komentarzu słowa dziennikarze, bowiem jako sam funkcjonujący w tym zawodzie (choć nie tylko w tym) od lat już ok. 40, mam o nim zupełnie inne wyobrażenie. Czyż bowiem jest dziennikarzem osobnik, który aby zadać pytanie musi je otrzymać podane ze swojej centrali na słuchawki lub mieć je zapisane przez przełożonych na kartce? Dziś pracownikowi medialnemu nie wolno się od tych instrukcji oddalić ani na jotę pod rygorem wywalenia na pysk z redakcji. Sam, nie będąc co prawda posłem, spotkałem się z taką sytuacją, że młodziutka przedstawicielka głównego programu informacyjnego zaczęła ze mnę rozmowę nawet nie pytaniem, lecz swoistą zachętą „niech pan coś powie”. To są dziennikarze? To są pracownicy medialni, najczęściej bardzo młodzi, bo wtedy bezgranicznie posłuszni i niedrodzy, o skromniutkiej wiedzy, albo i żadnej, nie zadający pytań nie tylko swoim rozmówcom, ale i przełożonym.

Jest też druga strona tego teatrum. Posłowie, zwykli posłowie. Jest ich niemało, 460, nie każdy może być Ważnym Politykiem, ale prawie każdy chciałby nim być. A przynajmniej chce się jakoś pokazać, błysnąć w którymś okienku telewizyjnym choć przez chwilę, bo przecież wie, że prędzej czy później znów przyjdą wybory. Ci państwo bardzo chętnie paradują głównym korytarzem przed kamerami, niczym po promenadzie, i cały czas kątem oka zerkają, czy obiektywy nie są czasami skierowane na nich, czy nie trzeba przystanąć, by załapać się choćby w tle rozmowy prowadzonej z jakimś ulubieńcem mediów. Postronny widz, gdyby taki się tu znalazł, mógłby odnieść wrażenie, że niektórzy po prostu kokietują kamery. Medialnego kontaktu najbardziej spragnieni są rzecz jasna przegrani, czyli opozycja. Liczą na to, że media ich podlansują, podniosą ich ranking. Trzeba przyznać, że niektórzy rzeczywiście nie pomylili się w swoich rachubach, bo bez solidnego lansu taki polityczny nikt jak pan Petru, nigdy nie zostałby zauważony. Najgorsze w tym jest, że systematycznie traci na znaczeniu sama treść przekazu; chodzi po prostu o PR, może być również czarny, ważne, by trafić „na szkło”. Ponieważ zbiega się to z coraz marniejszą wiedzą ogólną młodzieży stojącej za kamerami („dziennikarzy”), efekt w debacie publicznej jest katastrofalny.

Słyszę właśnie w radio lament: „PiS ogranicza dostęp obywateli do parlamentu!”. A więc pomiędzy mediami i obywatelami postawiono znak równości. Wyjątkowo paskudna manipulacja. Znak równości można i należy postawić tylko między pracownikami medialnymi a ich właścicielami; obywatele są jedynie manipulowanym polem przetargowym. A jakiż to dostęp do parlamentu mieli dotychczas obywatele w wyniku działalności mediów? Mogli zobaczyć trochę pyskówek, prof. Pawłowicz jedzącą kanapkę i notorycznie Petru. Awantury – oto ulubione kąski mediów. Co obywatele rzeczywiście wiedzą o prawdziwym sejmowym życiu, co relacjonuje im się poza burdami? Czy wiedzą coś np. o pracach kilkunastu komisji, na forum których wypowiadają się także różni eksperci, gdzie dokonuje się analiz społecznego życia? Czy owo szwendanie się po korytarzach w oczekiwaniu na potknięcia któregoś polityka ma „robić” za obywatelski przekaz? A gdzie prawdziwi komentatorzy parlamentarni, ludzie obdarzeni dużą wiedzą, doświadczeniem, reprezentujący polską rację stanu? Zawód takiego komentatora, ważnej postaci w zagranicznych światach medialnych, u nas w ogóle się nie wykształcił. Wykształcił się w to miejsce zawód szwendacza parlamentarnego, który sprawia, że zwykły obywatel ma z tego powodu jedynie znamiona prawdy. Gdyby ktoś z pomstujących na ograniczenia wprowadzane przez PiS bywał trochę w świecie, bywał w innych parlamentach, nie plótłby banialuków na temat wprowadzania porządku w pracy, tzw. dziennikarzy oraz posłów. Nigdzie tak jak u nas nie można szwendać się po parlamencie, nigdzie nie czają się na każdym kroku kamery, nigdzie nie przeszkadza się w pracy, nie molestuje posłów. Nigdzie też nie lekceważy się tak bardzo bezpieczeństwa parlamentarzystów, jak w polskim Sejmie. To jest druga strona teatrum.

Podobno w wyniku wprowadzonych ograniczeń pracownicy medialni nie dadzą sobie rady z relacjami z Sejmu. Jeśli tak, to trzeba ich wymienić na takich, którzy sobie radę dadzą – są tacy. Pewien znany dość redaktor na ten przykład, który żadnym sprawozdawcą parlamentarnym nie jest, tak samo jak olbrzymia większość lamentujących, nie tylko złośliwie drwi z PiS-u, ale nawet grozi: „Gratuluję, rachunek przyjdzie za trzy lata”. Myślę, że niektórzy powinni te rachunki dostać wcześniej, jak np. wyżej wspomniany redaktor, który od pewnego czasu stoi w dynamicznym rozkroku, jedna nogą po prawej stronie, drugą zaś po niemieckiej (Bauer) w radiostacji RMF. Temu panu proponuję, by udał się do Bundestagu i tam spróbował sprawdzić, „którzy posłowie chodzą po parlamencie pijani, a którzy zasypiają na wycieraczkach”. Redaktor ów na łamach prawicowego portalu posługuje się demagogiczną nowomową charakterystyczną dla RMF-u, obwieszczając „zamykają Sejm przed dziennikarzami”. Nie zamykają, lecz ograniczają szwendanie się, robią porządek. Także w Sejmie. Także późno i za wolno. Ale lepiej późno niż wcale.

Jeszcze na dodatek władza obiecuje, że postawi ekstra budynek dla pracowników medialnych. Dobrze, ale może wcześniej poczekać aż wykażą się jakimiś sukcesami przynoszącymi coś pozytywnego obywatelom, bo sprawozdań z pyskówek, które występują we wszystkich parlamentach świata, często w dużo większej skali, obywatele mają już totalnie dosyć. Podobnie jak nieustannego wysłuchiwania polityków, którzy wypowiadają się na każdy temat, o każdej godzinie, w każdej sprawie, tak jakby w kraju nie było innych ludzi godnych zabrania głosu. To właśnie ta wygoda pracy w Sejmie sprawia, że nie ruszają tyłka z miejsca, nie jeżdżą po kraju, nie penetrują i nie szukają tematów.

A na koniec przypomnijmy: istnieje przecież internetowa telewizja sejmowa, która relacjonuje non stop przeróżne obrady. Oczywiście można i trzeba ją udoskonalić, ale nie opowiadajmy głupot o zamykaniu Sejmu przed obywatelami (czytaj: przed mediami).


Leszek Sosnowski

Prezes wydawnictwa Biały Kruk i publicysta miesięcznika „Wpis”.

Usunięto obraz.

Wpis.pl