Kochasz średniowieczne klimaty? Koniecznie odwiedź tę karczmę! Zjesz bez elektryczności i… bez sztućców. Za to w kamieniu i drewnie
Estończycy bardzo cenią wieki średnie. Twierdza, że odnajdują w nich swoją tożsamość. I faktycznie, spacerując po tallińskich uliczkach co i rusz możemy natknąć się na restaurację, bądź bar stylizowany na modę średniowieczną. Wśród nich jest jednak i taki, który można uznać za prawdziwie bezkonkurencyjny. I to właśnie dla niego odwiedził Tallin Stefan Czerniecki.
W najnowszej odsłonie „Za siódmą górą” wraz z kamerą Czernieckiego wejdziemy do wnętrza ciemnej niczym więzienny loch karczmy Draakon. Restauracji mieszczącej się w budynku starodawnego estońskiego ratusza.
Zobaczymy, jakie jest tutejsze menu i jak je zamówić. Gdzie trzeba samodzielnie złowić kiszone ogórki i jak je potem spożywać. Aha, i jeszcze jedno. O sztućcach raczej zapomnijmy. Nie otrzymamy ich przy podawaniu posiłku. I nawet, jeżeli poprosimy kelnera o łyżkę, dostaniemy odpowiedzieć, że przecież jesteśmy w średniowieczu, więc łyżek po prostu nie ma…
Poza wizytą w średniowiecznej karczmie Czerniecki zaprowadzi nas pod cerkiew Newskiego. Wzniesioną jako symbol rosyjskiej dominacji na tych terenach, która to dominacja trwała od czasów Iwana IV Groźnego i jego inwazji na Inflanty i Estonię. Estończycy półszeptem przyznają się, że także współcześnie świątynia stanowi relikt znienawidzonego przez nich zwierzchnictwa rosyjskiego. Półszeptem, bo przecież połowa tallińskiego społeczeństwa to… Rosjanie.
Co jednak najciekawsze cerkiew Newskiego sąsiaduje z jednej strony z estońskim parlamentem, a z drugiej z… rezydencją ambasadora Niemiec.
W polecanej przez nas odsłonie programu także powrót do zimy. Która u nas chyba ostatecznie już odpuściła, za to w Tallinie nadal trzyma wyjątkowo silnie. Jak zresztą przez większą część roku.