15 ton śniętych ryb w zbiorniku w Pilchowicach. Czarnek wskazał winnych i zapowiedział kontrole poselskie
Prokuratura Rejonowa w Lwówku Śląskim wszczęła śledztwo w sprawie śnięcia 15 ton ryb po spuszczeniu wody ze zbiornika Pilchowice, by rozpocząć remont zapory należącej do spółki Tauron Ekoenergia. Podczas konferencji prasowej kandydat PiS na premiera, prof. Przemysław Czarnek wskazywał na zaniedbania rządu w tej sprawie i zapowiedział kontrole poselskie w ministerstwach.
Zabrakło odpowiedniego nadzoru
Śledztwo jest prowadzone w kierunku dokonania przestępstwa przeciw środowisku, z artykułu 182 Kk. - Chodzi o zanieczyszczenie wody w takiej skali, że może to zagrażać życiu lub zdrowiu człowieka lub spowodować istotne obniżenie jakości wody – powiedziała w rzecznik Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze prok. Ewa Węglarowicz-Makowska. W sobotę wojewoda dolnośląska Anna Żabska wydała rozporządzenie ws. zakazu korzystania z rzeki Bóbr od zapory Pilchowice do zbiornika Rakowiec. Rzecznik wojewody Tomasz Jankowski przekazał PAP, że rozporządzenie zostało wydane po badaniach jakości wody w Bobrze, na odcinku od zapory w Pilchowicach do zbiornika Rakowice.
Jak się jednak okazuje dotychczasowe wyniki badań laboratoryjnych nie wskazują, aby przyczyną zdarzenia było zanieczyszczenie toksycznymi substancjami chemicznymi. „Potwierdzają natomiast bardzo wysoką zawiesinę oraz pogorszenie parametrów jakości wody charakterystyczne dla wzruszenia osadów dennych i deficytu tlenu – podano w komunikacie Ministerstwa Klimatu i Środowiska.
Podczas konferencji prasowej w Pilchowicach, wiceprezes PiS Przemysław Czarnek podkreślił, że nie mamy do czynienia z katastrofą naturalną, "taka jaka miała miejsce na Odrze kilka lat temu, kiedy byliśmy potężnie atakowani przez te same panie, które dzisiaj powinny natychmiast podać się do dymisji - pani Hennig - Kloska i pani Zielińska tylko katastrofą, która wynika z faktu kompletnego braku nadzoru nad działalnością spółki Tauron".
Zwrócił on uwagę, że "modernizacja tej zapory, spowodowanie jej większej przepustowości po to, żeby te tereny, które są narażone na powódź, były lepiej chronione, jest konieczna."
Dlatego w 2021 roku, w listopadzie, wydane było pozwolenie wodnoprawne na tę trasę modernizacyjne. Natomiast fakt, że nie dopilnowano tych prac, w sytuacji, kiedy prognozy meteorologiczne wskazywały na falę upałów, nie doprowadzono do tego, żeby poziom wody był wyższy, żeby nie doszło do obniżenia wartości tlenu czy ilości tlenu w tej wodzie, to jest wina bezpośrednio Tauronu i nadzoru ministerstwa aktywów państwowych i ministerstwa klimatu i środowiska - pani Hennig-Klostki pani Zielińskiej
- zaznaczył.
Te dwie panie, tak zwane ministry, które walczą o retencję rzek, o środowisko, są winne temu, że stąd do tej pory wydobyto 15 ton śniętych ryb, nie dlatego, że doszło do katastrofy, raz jeszcze powtarzam, naturalnej, ale dlatego, że nie zwrócono uwagi na przewidywania meteorologiczne i nie było odpowiedniego nadzoru nad koniecznymi pracami modernizacyjnymi tej zapory. Dlatego zaczynamy wielkie kontrole, kontrole w ministerstwach, kontrole w urzędach, nasi posłowie dziś wchodzą z tymi kontrolami
- zapowiedział prof. Czarnek.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
15 ton śniętych ryb w zbiorniku w Pilchowicach. Czarnek wskazał winnych i zapowiedział kontrole poselskie
Cieszyński: według mojej wiedzy ministrem zdrowia zostanie rzeźnik z NFZ
To nie będzie spokojny początek tygodnia. Pogoda szykuje niemiłą niespodziankę