Glapiński: jest pilna potrzeba polskich zbrojeń. Nie za 10-12 lat, a w ciągu 3 lat
Narodowy Bank Polski po wybuchu wojny w Ukrainie znacząco przyspieszył zwiększanie rezerw złota – podkreślił w środę prezes banku centralnego Adam Glapiński. Dodał, że zasoby kruszcu wzrosły w ostatnich latach z ok. 200 ton do 570 ton, a w przyszłości mamy mieć nawet 700 ton. Prezes Banku stwierdził też, że wszyscy rządzący wiedzą, że występuje obecnie potrzeba pilnego uzbrojenia polskiej armii.
Proces powiększania naszych zasobów złota (...) radykalnie przyspieszyliśmy po wybuchu wojny na Ukrainie. (...) Od agresji rosyjskiej ilość tego złota znacząco wzrosła i obecnie mamy 570 ton – powiedział na środowej konferencji prasowej Adam Glapiński.
Prezes NBP zaznaczył, że bank centralny nadal zwiększa rezerwy kruszcu i docelowo chce osiągnąć poziom około 700 ton.
Cały czas kupujemy złoto, aż osiągniemy pułap 700 ton – dodał.
Według danych NBP na koniec lutego 2026 r. łączna wartość rezerw dewizowych Polski wynosiła około 1,094 bln zł, z czego złoto stanowiło równowartość ok. 340 mld zł.
Glapiński podkreślił, że złoto jest jednym z elementów rezerw walutowych banku centralnego, obok m.in. aktywów w dolarach i euro, i – podobnie jak inne aktywa – podlega bieżącemu zarządzaniu.
Prezes NBP wskazał również, że zwiększanie rezerw złota ma związek zarówno z bezpieczeństwem finansowym kraju, jak i jego wiarygodnością w oczach inwestorów oraz instytucji międzynarodowych.
Chyba wszyscy wyraźnie widzą, ze strony rządzących, prezydenta, premiera, wszystkich innych, a także mojej - występuje bardzo pilna potrzeba finansowania zbrojeń w Polsce. (..) Nie za 10-12 lat. W ciągu 3 lat. Musimy mieć silną armię w ciągu 3 lat - powiedział Adam Glapiński.
Nie przewidywaliśmy, że złoto aż tak zdrożeje. I że aż tak wielkie będą tak zwane niezrealizowane przychody z ceny złota. (...) To jest w tej chwili jakieś 197 miliardów złotych. To jest uboczny skutek tego, że kupiliśmy tak dużo złota i tego, że złoto tak zdrożało - powiedział prezes banku centralnego podczas konferencji.
Glapiński zwrócił uwagę, że kwota 197 miliardów „niezrealizowanych przychodów” wynika ze wzrostu wartości złota w rezerwach NBP, ponad cenę jego zakupu.
Glapiński zauważył, że zgodnie z ustawą, NBP stosuje takie same zasady rachunkowości jak Europejski Bank Centralny, „tak, jakbyśmy mieli euro”.
Oznacza to między innymi, że jeśli kupimy waluty obce, dolary, euro, papiery wartościowe albo złoto i będziemy je trzymać, to wzrost wartości tych elementów pokazujemy w kapitale banku, a nie w wyniku finansowym. To nie wchodzi w zysk - zauważył.
Szef NBP podkreślił, że decyzje dotyczące handlu złotem czy walutami obcymi mieszczą się w obecnym mandacie prawnym instytucji i nie wymagają żadnych zmian w przepisach. Zapewnił, że wszelkie planowane operacje finansowe są standardowymi działaniami biznesowymi, a nie sztucznymi zabiegami księgowymi.
Zarząd NBP jest wyposażony w odpowiednie uprawnienia i może podejmować decyzje dotyczące zarządzania aktywami rezerwowymi całkowicie autonomicznie, nie musi nikogo pytać o zgodę – powiedział Glapiński.
Podkreślił, że taka konstrukcja wynika z zasady niezależności banku centralnego obowiązującej w europejskim porządku prawnym. Jak zaznaczył, rezerwy walutowe są zasobem państwowym, jednak znajdują się w wyłącznym zarządzie banku centralnego.
Możemy sprzedawać złoto, kupować złoto, sprzedawać dolary czy kupować euro. Takie operacje są normalnym elementem zarządzania rezerwami i odbywają się w granicach naszych uprawnień – powiedział.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Polecamy Sejm Posiedzenie
Wiadomości
Najnowsze
Glapiński: jest pilna potrzeba polskich zbrojeń. Nie za 10-12 lat, a w ciągu 3 lat
Krytyka ETS-u przynosi efekty. Reaguje nawet von der Leyen: musimy go zmodernizować
Akt oskarżenia wobec Michała Dworczyka. Kolejny atak władzy na opozycję