Generał Gromadziński: Nie da się zapanować nad krajem z powietrza
W rozmowie z Radiem Republika gen. broni rez. Jarosław Gromadziński, były dowódca 18. Dywizji Zmechanizowanej i Eurokorpusu, a obecnie prezes Defence Institute (Academy Defence24), ocenił, że trwający konflikt na Bliskim Wschodzie zmierza w stronę patowej sytuacji. Według niego Amerykanie prowadzą jedynie operacje powietrzne, które nie są w stanie obalić reżimu w Teheranie, a przedłużanie wojny grozi poważnymi konsekwencjami gospodarczymi dla USA i świata.
W wywiadzie dla Radia Republika gen. broni w stanie spoczynku Jarosław Gromadziński, podzielił się oceną aktualnej sytuacji wojennej na Bliskim Wschodzie, ze szczególnym uwzględnieniem operacji Stanów Zjednoczonych przeciwko Iranowi.
Generał ocenił, że obecna faza konfliktu jest patowa. Amerykanie – jak podkreślił – prowadzą wyłącznie operacje powietrzne, skoncentrowane na zachodniej części terytorium Iranu, co pozwala niszczyć potencjał obronny, ale nie daje kontroli nad całym krajem i nie umożliwia obalenia reżimu Republiki Islamskiej. Zdaniem Gromadzińskiego likwidacja struktur władzy w Teheranie jest nierealna jedynie siłami powietrznymi – wymagałaby pełnoskalowego zaangażowania lądowego, na co Stany Zjednoczone już nie mają ochoty po traumatycznych doświadczeniach z Iraku i Afganistanu.
Były dowódca Eurokorpusu zwrócił uwagę na rosnące zagrożenie gospodarcze dla USA i świata. Uszkodzenie kluczowych szlaków transportowych (w tym Cieśniny Ormuz) powoduje gwałtowny wzrost cen ropy, a w konsekwencji także minerałów ziem rzadkich i półprzewodników. Przedłużanie konfliktu – a tym bardziej jego eskalacja na cały region – byłoby dla Waszyngtonu bardzo kosztowne.
Gromadziński wyraził przekonanie, że USA dążą do uniknięcia lądowej interwencji i liczy na to, iż w tle toczą się już negocjacje polityczne, które pozwolą przejść do fazy dyplomatycznego zakończenia walk. Jednocześnie ostrzegł przed potencjalnymi strategicznymi błędami, takimi jak dalsze uzbrajanie podzielonych Kurdów – ich ewentualna próba wykorzystania chaosu do stworzenia własnego państwa mogłaby doprowadzić do zapłonu całego regionu.
W ocenie generała głównym motorem działań pozostaje Izrael, który postrzega Iran jako egzystencjalne zagrożenie, podczas gdy Stany Zjednoczone – nauczone kosztownymi porażkami – kalkulują straty i szukają progu wyjścia z konfliktu, zanim ten wymknie się spod kontroli.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X