Karol Nawrocki spotka się w piątek z protestującymi rolnikami, Trzaskowski próbuje ich blokować!
Jutro na ulice Warszawy wyjadą protestujący rolnicy. Powodem protestu jest umowa MERCOSUR, która spowoduje zniszczenie polskiego rolnictwa i całej branży kooperującej z rolnikami. Rolnicy nie poddają się i planują pokazać w stolicy, że zawarcie umowy jest błędem. Tymczasem prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski pokazuje swoją prawdziwą, antyspołeczną twarz i próbuje zablokować protest rolników.
Już wiadomo, że prezydent Karol Nawrocki spotka się w piątek z protestującymi rolnikami. Wysłucha ich i wesprze ich działania. Z kolei inną postawę przyjmują rządzący. Resort rolnictwa rozmów nie planuje, a Rafał Trzaskowski ostrzega rolników, by nie przyjeżdżali do Warszawy ciągnikami. MIędzy wierszam można wyczytać wręcz ostrzeżenie, że rolnicy mogą zostać spacyfikowani przez służby.
Krzysztof Olejnik z Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników zapewnia, że protestujący dopełnili formalności i korzystają z dostępnych środków odwoławczych. Miasto przekazało im jedynie pisma informacyjne dotyczące zgromadzeń, które – zdaniem rolników – nie stanowią skutecznej odmowy. Prowadzone były także rozmowy z Komendą Stołeczną Policji oraz funkcjonariuszami odpowiedzialnymi za zabezpieczenie protestu.
Jak podkreslają rolnicy zgromadzenie zostało przyjęte, a protest pieszy jest legalny i zatwierdzony. Zgłoszono wjazd ciągników jako element zgromadzenia, a miasto Warszawa nie wydało decyzji o zakazie wjazdu traktorów ani nie przyjęło zgłoszenia w tej części.
Rolnicy opisali sytuację na swojej stronie na Facebooku. Oto treść wyjaśnienia:
CO ZROBIŁO MIASTO WARSZAWA W SPRAWIE WJAZDU CIĄGNIKÓW NA PROTEST ROLNIKÓW
Zgłosiliśmy zgromadzenie publiczne w formie przemarszu zgodnie z Konstytucją RP oraz ustawą Prawo o zgromadzeniach.
Zgłoszenie zostało dokonane terminowo, formalnie i odpowiedzialnie.
- Zgromadzenie w formie przemarszu zostało przyjęte protest pieszy jest legalny i zatwierdzony.
- Jednocześnie zgłosiliśmy wjazd ciągników jako element zgromadzenia.
- Miasto Warszawa nie wydało decyzji o zakazie wjazdu ciągników.
- Nie przyjęło również zgłoszenia w tej części.
- Zamiast tego przesłało pismo, w którym stwierdziło, że wjazd ciągników „nie stanowi zgromadzenia”.
Efekt?
- próba blokady zgromadzenia polegającego na wjeździe ciągników
- bez decyzji administracyjnej,
- Prawo jest jednoznaczne:
- jeżeli organ uznaje, że zgłoszenie spełnia wymogi przyjmuje je,
- jeżeli uważa, że zgromadzenie (w całości lub w części) nie może się odbyć wydaje decyzję o zakazie, od której przysługuje natychmiastowa kontrola sądu.
Miasto wybrało trzecią drogę, której ustawa nie przewiduje:
„To nie jest zgromadzenie - sprawy nie ma”.
Takie działanie:
- omija przepisy ustawy Prawo o zgromadzeniach,
- pozbawia obywateli skutecznej ochrony sądowej,
- narusza wolność zgromadzeń gwarantowaną w art. 57 Konstytucji RP.
- decyduje, jaka forma protestu jest dopuszczalna bez wydania decyzji.
Dlatego nie odpuścimy.
Źródło: Republika, WP, Facebook
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Polecamy Debata Nawrocki-Duda
Wiadomości
Bąkiewicz na marszu przeciwko umowie z Mercosur: Tusk zgodził się na likwidację polskiego rolnictwa, to zdrada