Przejdź do treści
NBP Prezes NBP Prof. Adam Glapiński: Narodowy Bank Polski posiada w tej chwili ponad 632 tony złota. Jesteśmy w top 10 państw o największych zasobach złota na świecie. To historyczny moment
19:10 Iga Świątek awansowała do ćwierćfinału turnieju WTA 1000 w Cincinnati. Broniąca tytułu i rozstawiona z numerem siódmym polska tenisistka wygrała z Francuzką Diane Parry 6:3, 6:3
18:48 Prezydent Portugalii Antonio Jose Seguro podpisał ustawę, zakazującą używania w miejscach publicznych burki i nikabu. W uzasadnieniu decyzji wyjaśnił, że nowe prawo służy zwiększeniu bezpieczeństwa oraz walce z dyskryminacją płciową
18:17 Sąd w Pilźnie oddalił skargę obywatela Ukrainy na decyzję czeskiego MSW, które odmówiło mu udzielenia ochrony międzynarodowej. Mężczyzna argumentował, że po powrocie do kraju grozi mu niebezpieczeństwo z powodu wojny i możliwego powołania do wojska
17:04 12 poszkodowanych w wypadku polskiego autokaru na Węgrzech zostało w środę przetransportowanych samolotami LPR do szpitali w Rzeszowie. Pacjenci przylecieli na podrzeszowskie lotnisko. W poniedziałek natomiast przetransportowano 21 rannych
16:15 Władze Węgier ogłosiły w środę drugi stopień ostrzeżenia przed upałami dla całego terytorium państwa, obowiązujący od północy w czwartek do północy w niedzielę
15:19 Prokuratura w Krośnie chce przenieść śledztwo ws. wypadku autokaru na Węgrzech do Polski. Kierowca usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku drogowego
14:27 W Polskim Radiu Pomorza i Kujaw - Radiu PiK, które stało się obiektem ataku hakerskiego i zamienienia na portalu prawdziwej informacji na fejk, niezwłocznie podjęto działania przewidziane procedurami i poinformowano odpowiednie instytucje
Ważne Ukazała się najnowsza książka "Reset" autorstwa prof. Sławomira Cenckiewicza, Michała Rachonia i Grzegorza Wierzchołowskiego. Szczegóły na stronie sklep.tvrepublika.pl oraz pod numerem tel. 22 232 37 70
Portal tvrepublika.pl Informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami - TVREPUBLIKA.PL
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Piotrków Tryb. od poniedziałku do piątku w godz. 11:00-18.00 w biurze ul. Słowackiego 34a (przy przejeździe kolejowym) zbiera podpisy pod projektem ustawy Stop BANDERYZMOWI w Polsce!
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” w Brańsku zaprasza 23 sierpnia o godz. 16:30 nad zalew w Brańsku na II edycję wydarzenia „Polityka od kuchni – Smaczne kąski prosto z Sejmu”. Gośćmi będą Przemysław Czarnek, Sebastian Łukaszewicz, Andrzej Śliwka, Mariusz Kałużny i M
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” w Iławie zaprasza wyjątkowo do NOWEGO MIASTA LUBAWSKIEGO na spotkanie z posłem mec. Andrzejem Śliwką - 24 sierpnia o godz. 17.00 w Miejskim Centrum Kultury przy ul. 19 Stycznia 17a

Dramatyczna sytuacja polskich szwaczek. Warunki pracy jak w Bangladeszu

Źródło: flickr/kelly/CC BY-SA 2.0

Nadgodziny, bardzo niskie pensje, nieodpowiednie warunki, ciężka praca – to nie Bangladesz, lecz codzienność polskich szwaczek. Dramatyczny obraz warunków pracy osób zatrudnionych w przemyśle odzieżowym wyłania się z raportu „Uszyte w Polsce”.

Trudną sytuację osób pracujących w przemyśle tekstylnym i odzieżowym pokazuje raport „Uszyte w Polsce”. Został on przygotowany przez Fundację Kupuj Odpowiedzialnie.

Głodowe pensje

Polski przemysł odzieżowy zatrudnia około 100 tys. osób. Zdecydowana większość to kobiety. Ich przeciętna pensja to ok. 1546,52 zł netto. To cena średniej klasy garnituru.

Autorzy badania „Uszyte w Polsce” zwracają uwagę, że Polska znajduje się w grupie krajów UE o najwyższej stopie ubóstwa wśród osób pracujących. Problem ten jest szczególnie widoczny w przemyśle odzieżowym, bo choć pracownicy tego sektora pracują bardzo ciężko, to często pensje nie pozwalają im na zrealizowanie podstawowych potrzeb.

– Praca na produkcji jest na akord, jeśli pracuje się z przeciętną szybkością, zarabia się minimalnie 1400 złotych, albo 1500 złotych – mówi jedna ze szwaczek, której wypowiedź przytoczona jest w raporcie. – Co jest najtrudniejsze? Niska płaca. Mieszkam sama z mamą, 3 córki wyprowadziły się, ale jedna ciągle się uczy. Mama dostaje rentę o podobnej wysokości i nie wystarcza to na wszystko – wyjaśnia inna kobieta.

Niektóre fabryki wprost wykorzystują szwaczki i stosują mechanizm zastraszenia. Kobiety są bezsilne wobec kierownictwa, które wciąż szuka oszczędności i „optymalizuje” wyniki. Wiele zakładów pracy stosuje system podnoszenia wydajności pracy bez zwiększania pracownicom pensji. Szwaczki boją się prosić o podwyżki w obawie przed utratą pracy.

– Problemem nie był brak zamówień! Nie! Pracy było po pachy, byle robić bez urlopu, za najmniejsze pieniądze, zostać po godzinach, cicho siedzieć. Z ciężkiej pracy komuś się dobrze żyło. Wiadomo, że z każdej sztuki więcej zysk jest większy, ciśnie się do końca – mówi cytowana w raporcie pracownica.

Prezes je wyśmiał

W raporcie przedstawiona jest historia Marii, która od 12 lat pracuje w fabryce szyjącej na zlecenie marki Hugo Boss. Jej zadanie polega na zbieraniu z różnych stanowisk elementów potrzebnych do zszycia i wykończenia na innych stanowiskach.

W tej pracy dużo się biega. Po przeniesieniu na to stanowisko schudła 10 kilo. Zaczyna pracę o 5.20 rano. Listę podpisuje o 6 rano, więc tych kilkadziesiąt minut dziennie nie wlicza się jej oficjalnie do czasu pracy. Żeby dojechać do zakładu na czas, musi wstać o trzeciej nad ranem – czytamy w raporcie.

Jej kwietniowa wypłata wyniosła 794,40 zł, bo przed świętami wielkanocnymi cała załoga otrzymała zaliczkę 500 złotych. – Myślałam, że nie odliczą nam tej zaliczki, choć schowałam na wszelki wypadek. Bo mogli nam oddać za te dodatkowe godziny z zeszłego roku. Praktycznie, co drugi dzień pracowałyśmy po 10 godzin i dwie dodatkowe soboty w miesiącu – mówi pani Maria. Kiedy wraz z koleżankami postanowiły upomnieć się o zaległe pieniądze, prezes zakładu je wyśmiał.

Pani Maria zwraca też uwagę na warunki pracy. Brak klimatyzacji, wysokie temperatury w zakładach, nadgodziny, ciężka praca.

Na brak dialogu między pracodawcą a pracownikami zwraca uwagę także pani Elżbieta, której sytuacja pracownicza także została przytoczona w raporcie.

Elżbieta od 18 lat pracuje w fabryce produkującej dla firmy Levi's na etapie wykańczania. Skończyła 38 lat, ma wyższe wykształcenie, dwójkę dzieci. Pracuje codziennie od 14 do 22, 40 godzin tygodniowo, czyli norma. Co prawda w jej zakładzie nie ma już nadgodzin, jednak szwaczka zauważa bezbronność pracownic w relacji z pracodawcą. Na 1000 osób w jej zakładzie tylko 78 należy do związku zawodowego, stąd ich siła przebicia jest niewielka.

Na urlop cały zakład pracy pani Elżbiety jest wysyłany zbiorowo, dwa razy w roku. W styczniu na dwa tygodnie zakład się po prostu zamknął i wszyscy zostali wysłani na wypoczynek. Ciągle też słyszy, że pracownice są „zbyt drogie”. Z kierownictwa dochodzą też głosy, że jak tak dalej pójdzie i ich koszt wciąż będzie zbyt wysoki, to firma przeniesie swoją produkcję do tańszych miejsc.

Autorzy raportu „Uszyte w Polsce” przyznają, że nie we wszystkich zakładach produkujących w naszym kraju odzież dochodzi do takich sytuacji. Jednak nie można uznać, że samo umiejscowienie produkcji w Polsce, zapewnia dobre warunki zatrudnienia i zabezpiecza choćby najbardziej podstawowe potrzeby pracownic.

 

telewizjarepublika.pl