Dramatyczna sytuacja radomskiego "Łucznika". Czarnek: dlaczego rząd nie robi zamówień?
"W maju zamówień nie będzie. Temu zakładowi pracy grozi zwolnienie 140 pracowników. To jest obraz państwa, które przestało zamawiać. Obraz państwa, które chwali się największymi wydatkami na zbrojeniówkę, przy czym nie zamawia w polskich zakładach zbrojeniowych" - mówił pod radomską fabryką broni "Łucznik" prof. Przemysław Czarnek.
Radomska fabryka broni "Łucznik" znalazła się w trudnej, jak wiele polskich zakładów, sytuacji. Fabryce grozi zwolnienie nawet 140 pracowników. A to dlatego, że brakuje nowych zamówień.
Dziś konferencję prasową pod radomską fabryką broni, która jeszcze do niedawna była główną polską firmą zbrojeniową, zorganizował kandydat PiS na premiera, Przemysław Czarnek.
Jesteśmy przed zakładem, który powinien być i był i nadal jest, i musi być w przyszłości, dumą polskiej zbrojeniówki. Polskiej myśli zbrojeniowej, polskiego przemysłu zbrojeniowego. W istocie, do tego zmierzałī wszystkie rządy PiS. Rządu, którego premierem był Mateusz Morawiecki, szefem Komitetu Bezpieczeństwa był prezes Jarosław Kaczyński, szefem MON był Mariusz Błaszczak. Od 2017 roku w tym zakładzie, tu w "Łuczniku" państwo polskie zleciło produkcję karabinków GROT w liczbie 230 tysięcy. A nawet więcej. Za kwotę około 2 mld złotych.
- powiedział polityk PiS. "Do tego - państwo polskie zamówiło również 50 tys. sztuk pistoletu VIS-100" - dodał.
To dało wielki potencjał rozwojowy temu zakładowi. To, co państwo widzicie - nowoczesne hale, to inwestycje za około 100 mln złotych, wypracowane właśnie z tych zamówień, które zleciło państwo pod rządami PiS. Dzięki tym inwestycjom możliwości produkcyjne tego zakładu wzrosły do 80 tys. karabinków GROT rocznie. To bardzo ważne, dlatego, że karabinek GROT, dzięki polityce ministerstwa obrony narodowej za rządów PiS, stał się podstawowym karabinkiem na wyposażeniu armii polskiej. Dzięki tym inwestycjom, "Łucznik" zwiększył swoje przewody czterokrotnie, a zysk netto nawet 13-krotnie. Wszystko to jest obraz z czasów rządów PiS.
I teraz macie Państwo tam z tyłu obraz z czasów rządów Tuska, Kosiniaka-Kamysza, Koalicji Obywatelskiej, PSL-u, Lewicy, Polski 2050. Właśnie kończą się ostatnie zamówienia z rządu. W maju zamówień nie będzie. Temu zakładowi pracy grozi zwolnienie 140 pracowników. To jest obraz państwa, które przestało zamawiać. Obraz państwa, które chwali się największymi wydatkami na zbrojeniówkę, przy czym nie zamawia w polskich zakładach zbrojeniowych. Nawet w hucie Stalowa Wola miało być wyprodukowane 1400 Borsuków, a jest tylko 111. Bo tyle jest zamówień.
Powiedział ostro: "Zamówień nie ma i nie będzie. Pytanie: dlaczego? Czy rzeczywiście pracownicy "Łucznika" ze świetną myślą techniczną, inżynieryjną, znakomitym doświadczeniem i możliwościami produkcyjnymi muszą być skazywani na litość rządu? Jak słusznie mówią pracownicy "Łucznika" - nie potrzebują pustych słów, tylko zamówień. A dlaczego rząd nie zamawia, skoro chwali się najwyższymi wydatkami w zbrojeniówce? Bo nie ma pieniędzy. Jak to nie ma pieniędzy?".
"Dlaczego z 20 mld zł, które są w Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych były w zeszłym roku i jeszcze w poprzednim roku nie zrobiono zamówienia w "Łuczniku"? Dlaczego zostawia się polskie firmy, polski przemysł zbrojeniowy bez zamówień ze strony państwa? Dlatego, że jest to celowe działanie państwa polskiego pod rządami Tuska, Kosiniaka-Kamysza, Koalicji Obywatelskiej, Lewicy, PSL-u i Polski 2050. Zniszczyć polski przemysł"
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X