Katecheci, rodzice i biskupi murem za katechezą w polskich szkołach. Nowackiej puściły nerwy!
Trwa walka o godne miejsce katechezy w polskiej szkole. W obronie lekcji religii, które koalicja 13 grudnia chce praktycznie docelowo wyeliminować z programu nauki, zastępując je wyrobami oświatopodobnymi typu tzw. "edukacji zdrowotnej", obok rodziców, uczniów stanęło też Stowarzyszenie Katechetów Świeckich i polscy biskupi. Spowodowało to furię Barbary Nowackiej, która wypowiedziała się o Kościele w stylu znanym z głębokiej komuny.
Stowarzyszenie Katechetów Świeckich z uznaniem przyjęło zdecydowany głos biskupów w obronie miejsca religii w szkole, zawarte w ostatnim oświadczeniu Prezydium Konferencji Episkopatu Polski „Młody człowiek zasługuje na więcej”. W wydanym właśnie stanowisku katechetów, wskazali oni na praktyczne konsekwencje wprowadzanych przez resort kierowany przez Barbarę Nowacką zmian, a także zaapelowali o konkretne działania, które zapobiegłyby niszczeniu polskiej szkoły przez środowiska lewackie. Na głosy świeckich katechetów i biskupów zareagowała sama Nowacka. Zareagowała w iście stalinowskim, pochodzącym z czasów Bieruta, stylu. Tak do ludzi wierzących nie mówiono od lat 50. XX wieku. Widać obecna szefowa MEN lubi ten sznyt!
To nie przywilej, ale prawo!
"Lekcje religii nie są przywilejem Kościoła, lecz prawem uczniów i ich rodziców, wynikającym z wolności sumienia i wyznania oraz prawa rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami", przypomnieli i podkreślili świeccy katecheci.
Członkowie Stowarzyszenia opisali dramatyczny stan katechezy, którą najwyraźniej stara się wypchnąć z polskich szkół. Katecheci wspomnieli tu o "dramatycznym ograniczeniu liczby godzin, konieczności przemieszczania się między szkołami, łączeniu klas, wielogodzinnych „okienkach”, niepewności zatrudnienia i poczuciu marginalizacji".
"Za tymi problemami stoją konkretni ludzie – nauczyciele, ich rodziny, a także uczniowie. Zauważamy także, że młodzi ludzie zniechęcani do uczestniczenia w lekcjach religii i etyki, przeżywając swoje nastoletnie kryzysy, tracą kolejną przestrzeń rozmowy o wartościach, sensie życia, odpowiedzialności, relacjach i najważniejszych problemach współczesnego świata", czytamy w stanowisku SKŚ.
Katecheci wyrazili wdzięczność Prezydium Konferencji Episkopatu Polski, która jednoznacznie poparła rozwiązanie, o które zabiega środowisko skupione wokół obywatelskiego projektu „TAK dla religii i etyki w szkole”.
"Ten projekt nie jest inicjatywą jednej organizacji ani wąskiej grupy zawodowej. Podpisało się pod nim w zaledwie trzy miesiące ponad pół miliona obywateli. W demokratycznym państwie taki mandat społeczny powinien być traktowany z najwyższą powagą. Projekt przewiduje wybór między religią a etyką, a więc rozwiązanie respektujące pluralizm światopoglądowy i pozostawiające rodzinom realny wybór", przypomnieli katecheci.
Koalicja 13 grudnia zablokowała prace nad projektem
Mimo jednoznacznego stanowiska setek tysięcy Polek i Polaków, koalicja 13 grudnia (w tym też i "konserwatywne "PSL"") zablokowała prace nad procedowaniem obywatelskiego projektu.
"Projekt, po pierwszym czytaniu w Sejmie, utknął w pracach komisji sejmowych. 13 maja 2026 r. wspólne posiedzenie Komisji Edukacji i Nauki oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej zostało przerwane, a kolejne informacje z Sejmu potwierdzają brak dalszego procedowania", poinformowali katecheci.
Zaapelowali oni do wszystkich wspólnot, które troszczą się o prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami, o aktywne wsparcie procesu legislacyjnego. "Nie chodzi o przywilej jednej religii. Chodzi o to, aby państwo nie marginalizowało wychowania aksjologicznego i aby rodzice oraz uczniowie mieli realny wybór między religią a etyką", stwierdzili wyraźnie katecheci.
"Potrzebne jest wspólne, zdecydowane upomnienie się o dalsze procedowanie obywatelskiego projektu „TAK dla religii i etyki w szkole”. Projekt ma już swój mandat. Teraz potrzebna jest jedynie polityczna decyzja rządu pana premiera Donalda Tuska, aby przeprowadzić go do końca. W tym kontekście szczególnie mocno wybrzmiewa zawarte w oświadczeniu Prezydium KEP przekonanie, że młody człowiek potrzebuje „autentycznego wsparcia, pewnych drogowskazów i środowisk, w których może wzrastać w poczuciu bezpieczeństwa i godności”. Nie chcemy szkoły, która tylko przekazuje wiedzę. Chcemy szkoły, która pomaga młodemu człowiekowi odpowiedzialnie żyć. Ponad pół miliona obywateli już powiedziało: TAK. Teraz czas, aby ich głos został usłyszany w Sejmie", podkreślili członkowie SKŚ na końcu swojego stanowiska.
Ministra Tuska zaatakowała Kościół w stalinowskim stylu!
Czy ich głos dotarł do Tuska, Czarzastego, Kosiniak-Kamysza? Na razie nic w tym temacie nie wiadomo. Stanowisko obrońców polskiej szkoły - katechetów, a przede wszystkim biskupów - dotarło natomiast do Barbary Nowackiej, która, jak zawsze, wykorzystała je do ataku na polski Kościół i wierzących.
"Biskupi, jak co roku, przed 1 września próbują wywołać awanturę. Proszę mi wytłumaczyć, czemu atakują edukację zdrowotną? Zależy im na tym, żeby młodzież nie wiedziała, jak bronić się przed złym dotykiem? Zależy, żeby młodzież nie wiedziała, jak dbać o swoje zdrowie, jak się szczepić? Naprawdę ten apel, te uderzania biskupów w edukację zdrowotną pachną Braunem", grzmiała Nowacka w „Rozmowie Piaseckiego” TVN24.
Źródło: Republika, Stowarzyszenie Katechetów Świeckich
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
SPRAWDŹ TO!
Giertych ujawnia swoją rolę w aferze Zondacrypto. „Od maja jestem obrońcą Krala”
Hiszpania przejmuje kontrolę nad Ceutą. Ruszą szczepienia migrantów
Naciski służb na środowisko PKOl i próby odwołania prezesa
SPRAWDŹ TO!