Jarosław Olechowski ujawnia: Dlatego nie doszło do inwestycji w Republikę
Dziennikarz Telewizji Republika Jarosław Olechowski opublikował szczegółową relację z kontaktów stacji z Przemysławem Kralem, byłym szefem Zondacrypto. Twierdzi, że w październiku 2025 r. poleciał do Monako, by dopytać o rzekome powiązania biznesmena z rosyjską mafią. Ostatecznie do inwestycji Krala w Republikę nie doszło, a według Olechowskiego to właśnie ta próba współpracy stała się przyczyną niszczącej kampanii premiera Donalda Tuska przeciwko giełdzie.
Jarosław Olechowski opisał na platformie X kulisy kontaktów redakcji z Przemysławem Kralem, ówczesnym właścicielem Zondacrypto. Zdaniem dziennikarza afera wokół spółki ma posłużyć premierowi Donaldowi Tuskowi do ataku na Republikę – największą, według niego, całkowicie niezależną od władzy telewizję informacyjną w Polsce.
W październiku 2025 r. Olechowski poleciał do Monako (na koszt stacji) na spotkanie z Kralem. Powodem były informacje z wiarygodnych źródeł (których nie ujawnia ze względu na tajemnicę dziennikarską) wskazujące na powiązania biznesmena z „Rosjanami z Petersburga” – według relacji chodziło o rosyjską mafię. Sygnały miały płynąć także od amerykańskich partnerów.
W tamtym okresie Zondacrypto należała do największych reklamodawców Republiki, a Kral zgłaszał chęć zakupu niewielkiego pakietu udziałów stacji. Prezes Tomasz Sakiewicz zdecydował jednak o wstrzymaniu rozmów inwestycyjnych.
Rozmowa Olechowskiego z Kralem odbyła się na tarasie hotelu Le Meridien Beach Plaza nad Morzem Śródziemnym. Kral – jak relacjonuje Olechowski – był zaskoczony pytaniami. Przyznał, że w latach 90. był w Petersburgu jako turysta, ale stanowczo wyparł się związków z rosyjskimi gangsterami. Zapewnił też, że po wprowadzeniu sankcji na Rosję żaden Rosjanin nie jest klientem jego firmy. Mimo to Sakiewicz pozostał niechętny bliższej współpracy i do żadnej umowy inwestycyjnej nie doszło. Kral miał być tym poirytowany i wracać do tematu w kolejnych rozmowach telefonicznych.
Olechowski twierdzi, że właśnie propozycja inwestycji Krala w Republikę skłoniła Donalda Tuska do niszczenia Zondacrypto. Redakcja miała być już wtedy inwigilowana przez służby specjalne (powołuje się m.in. na zdjęcia z obserwacji Sakiewicza w Monako oraz wypowiedź posła PiS Bartosza Kownackiego).
Krótko po propozycji Krala premier miał rozpocząć publiczny ostrzał giełdy. Skutkiem – według dziennikarza – były problemy z obsługą klientów i masowe wycofywanie środków. Olechowski podkreśla, że wcześniej firma działała bez zarzutu: sam założył testowe konto, wpłacił łącznie ok. 1000 zł z prywatnego rachunku i bez problemu wypłacił środki (po odjęciu prowizji i wahaniach kursu bitcoina wyszedł na minus).
Taki jest modus operandi reżimu Tuska. Zastraszyć i zniszczyć każdego, kto chciałby współpracować z największą telewizją informacyjną w Polsce. Tylko dlatego, że jest krytyczna wobec rządu. Ujawnia afery ludzi władzy i zdaje im kłopotliwe pytania – napisał Olechowski.
Na koniec zwrócił uwagę na symboliczny aspekt: dziś Krala reprezentuje Roman Giertych, który w przeszłości opowiadał się za zbliżeniem Polski z Rosją, a interesy jego rodziny – według niedawnych doniesień mediów – obsługiwała rosyjska ekspertka w europejskim raju podatkowym.
Wypowiedź Olechowskiego pojawia się w kontekście trwającego śledztwa prokuratury w sprawie Zondacrypto (podejrzenia o oszustwa na dużą skalę i pranie pieniędzy; szacowane straty klientów sięgają setek milionów, a według niektórych doniesień nawet ponad 2 mld zł). Kral, który przebywał wcześniej w Monako, a następnie w Izraelu, miał zostać objęty zarzutami i zacząć współpracować ze śledczymi.
Źródło: Republika/X
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X