95-letni strażnik z Auschwitz zmarł tuż przed pójściem do więzienia
O śmierci byłego strażnika, Reinholda Hanninga poinformował jego adwokat Andreas Scharmer. Nie podał oficjalnej przyczyny śmierci, ale zwrócił uwagę na podeszły wiek jego klienta - podała agencja Reutersa.
W ubiegłym roku sąd skazał go na pięć lat więzienia. W czerwcu wyrok miał się uprawomocnić. Hanninga skazano w czerwcu 2016 roku. Jego obrońca złożył jednak apelację. Byłemu esesmanowi zarzucano przyczynienie się do zamordowania co najmniej 170 tys. osób. Zdaniem prokuratury mężczyzna przyjmował transporty więźniów, dokonywał ich selekcji i eskortował do komór gazowych.
95-latek pierwotnie nie przyznawał się do zarzucanych mu czynów. Potwierdzał jedynie, że był strażnikiem w obozie od stycznia 1942 roku do czerwca 1944. Do winy przyznał się dopiero po wysłuchaniu opowiadań ocalałych i ich rodzin. Powiedział wtedy, że żałuje uczestniczenia w tym procederze i wspierania organizacji przestępczej. Wstydził się za brak jakiejkolwiek reakcji na to, co działo się w obozie.
Najnowsze
Czarnek: Tusk, Motyka i Domański prowadzą obraźliwą politykę wobec Polaków
HIT DNIA
Bardziej upolitycznionego RPO jeszcze nie było. TO nagranie wyjaśnia wszystko
"Układ Podlaski", czyli jak publiczne szpitale stały się finansowym eldorado dla ludzi obecnej władzy