Gość Radia Republika: Tuska niewiele obchodzi, na co stać Polaków
Poseł PiS Agnieszka van Heukelom-Wojciechowska ostrzega w Radiu Republika przed chaosem komunikacyjnym i potencjalnym rozłamem w największej partii opozycyjnej. Krytykuje powstanie stowarzyszenia „Rozwój Plus” Mateusza Morawieckiego jako działanie napędzane ambicjami osobistymi w najmniej odpowiednim momencie.
W wywiadzie dla Radia Republika poseł Agnieszka van Heukelom-Wojciechowska oceniła, że powstanie stowarzyszenia o charakterze stricte politycznym, skupiającego ludzi niezadowolonych z różnych prawicowych partii, jest sprzeczne z zapisami statutu Prawa i Sprawiedliwości.
Nikt nie ma nic przeciwko stowarzyszeniu się i w ogóle stowarzyszeniom jako takim, ale proszę zwrócić uwagę, że tutaj zostało wyraźnie powiedziane przez założycieli tego stowarzyszenia, że ono ma skupiać ludzi niezadowolonych z różnych prawicowych partii. Więc jest to stowarzyszenie o charakterze stricte politycznym – podkreśliła posłanka.
Dodała, że uczestnictwo w takim ruchu jest niezgodne ze statutem partii, w przeciwieństwie do zwykłych stowarzyszeń o innym charakterze.
Jej zdaniem receptą na obecne napięcia jest „po prostu nieprzedkładanie ambicji prywatnych”.
To wygląda na to, że tak właśnie jest – stwierdziła, odnosząc się do pytania o niespełnione ambicje niektórych polityków.
Zaznaczyła jednocześnie, że merytoryczna dyskusja programowa jest mile widziana, ale obecna sytuacja „nabrzmiała” i „eskalowała w najmniej fortunnym momencie”.
Posłanka wyraziła pretensje do kolegów z partii, że dyskusja o stowarzyszeniu zdominowała debatę publiczną, podczas gdy kraj boryka się z poważniejszymi problemami.
Nie mówimy o aferze pedofilskiej w Platformie Obywatelskiej. Nie mówimy o służbie zdrowia – mówiła.
Podkreśliła, że w obliczu nadchodzących wyborów i możliwych silnych ingerencji zewnętrznych (w tym ze strony Komisji Europejskiej) PiS powinno zachować jedność.
W tej chwili wszyscy powinni jednak wziąć głęboki oddech i się zastanowić nad tym, co naprawdę jest konieczne i co naprawdę jest w tej chwili potrzebne – apelowała. - Najważniejsze jest wspólne dobro i dobro Polski, Polek i Polaków – podsumowała, wskazując, że podziały wynikają głównie z „sympatii, antypatii i infrakcji spowodowanych ambicjami osobistymi”, a nie merytorycznych różnic programowych.
Dużą część rozmowy poświęciła krytyce polityki rządu KO w służbie zdrowia. Odniosła się m.in. do ograniczeń w finansowaniu badań nadprogramowych (w tym tomografii komputerowych) oraz rozporządzenia minister zdrowia z września ub.r., które – jej zdaniem – zachęca szpitale do likwidacji oddziałów.
Zgodnie z tym rozporządzeniem szpitale za likwidację oddziałów dostają przez najbliższe dwa lata 50% tych kwot, które miałyby, gdyby te oddziały istniały. To jest oczywiste zachęcanie do likwidacji oddziałów – powiedziała.
Przywołała przykłady problemów w szpitalach, m.in. w Brzezinach (likwidacja porodówki), Pabianicach i Łodzi. Po kontroli poselskiej stwierdziła, że ani wojewoda, ani NFZ nie panują nad sytuacją. Wyraziła obawy, że polityka rządu prowadzi do prywatyzacji i przejmowania oddziałów przez kapitał zagraniczny.
Donalda Tuska niewiele obchodzi, na co stać Polaków – oceniła.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X