Rozłam na Kremlu: Kirienko kontra Belousow
W łonie rosyjskiej elity władzy wybuchł otwarty konflikt między dwoma wpływowymi figurami z najbliższego otoczenia Władimira Putina – Siergiejem Kirienką i Andriejem Biełousowem. Spór dotyczy miejsc na listach wyborczych partii władzy przed wyborami do Dumy Państwowej.
W rosyjskim systemie władzy doszło do poważnego rozłamu między dwoma kluczowymi klanami politycznymi. Jak donosi włoski dziennik Corriere della Sera, konflikt toczy się pomiędzy pierwszym wice-szefem administracji prezydenckiej Siergiejem Kirienką a ministrem obrony Andriejem Biełousowem.
Spór wybuchł podczas zamkniętej narady w sprawie układania list wyborczych partii Zjednoczona Rosja przed wyborami parlamentarnymi. Putin obiecał wcześniej 150 gwarantowanych mandatów dla żołnierzy, którzy walczyli na froncie w Ukrainie, jako formę politycznej nagrody za udział w wojnie. Jednak według informacji dziennika, na listach przygotowywanych przez ekipę Kirienki zamiast kombatantów z pierwszej linii znaleźli się urzędnicy, którzy formalnie służyli z dala od walk.
Biełousow ostro zareagował na takie manipulacje, domagając się rzeczywistej reprezentacji żołnierzy frontowych. Kirienko sprzeciwił się temu, obawiając się – jak podają źródła – że zbyt wpływowe postaci wojskowe w parlamencie mogłyby wymknąć się spod kontroli Kremla, podobnie jak uczynił to w 2023 roku Jewgienij Prigożyn.
Kreml żywi poważne obawy przed konsolidacją niezależnych figur o silnym autorytecie militarnym, które mogłyby zagrozić stabilności systemu.
Wpływ Biełousowa wyraźnie rośnie od czasu wszczęcia spraw karnych przeciwko otoczeniu poprzedniego ministra obrony Siergieja Szojgu. W elitach jest on postrzegany jako przedstawiciel „patriotycznego” skrzydła władzy, wspierany przez część służb siłowych oraz Cerkiew Prawosławną.
Eksperci podkreślają, że ten konflikt odsłania głębsze pęknięcia w rosyjskim systemie władzy. Na tle trwającej wojny i przygotowań do wyborów parlamentarnych walka o wpływy między klanami wewnątrz Kremla wyraźnie się zaostrza.
Źródło: Republika/Corriere della Sera
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X