Gajadhur w Radiu Republika: Brakuje jakichś trzech metrów toru
W wywiadzie dla Republiki były główny inspektor transportu drogowego Alwin Gajadur komentuje serię niepokojących zdarzeń w polskim transporcie i służbach bezpieczeństwa. Od wykolejenia pociągu na trasie Miechów-Słomniki, gdzie "brakuje jakichś trzech metrów toru", po kryzys w Służbie Ochrony Państwa.
W wywiadzie dla Republiki były główny inspektor transportu drogowego i kandydat na senatora Alwin Gajadhur odniósł się do wykolejenia pociągu na trasie Miechów–Słomniki, gdzie – jak podkreślił – „brakuje jakichś trzech metrów toru”. Zdaniem Gajadhura to „kolejne bardzo niepokojące zdarzenie”, które musi być „dogłębnie wyjaśnione przez służby”, w tym przez służby specjalne oraz Państwową Komisję Badania Wypadków Kolejowych.
Gość programu zaznaczył, że nikt nie ucierpiał, ale seria podobnych incydentów budzi poważny niepokój i wymaga szybkiego ustalenia przyczyn technicznych. Gajadhur poświęcił najwięcej uwagi kryzysowi w Służbie Ochrony Państwa. Bronił zawieszonego szefa SOP generała brygady Radosława Jaworskiego, nazywając go „bardzo dobrym specjalistą, który jest bardzo dobrze oceniany przez ekspertów” i „bardzo dobrze zarządzał służbą”. Krytykował „kuriozalne zarzuty” stawiane generałowi w ramach kontroli Ministerstwa Spraw Wewnętrznych oraz próby odsunięcia go od obowiązków mimo braku zgody prezydenta na odwołanie. Wspomniał m.in. odwołanie spotkania opłatkowego z udziałem ministra Marcina Kierwińskiego po informacji, że pojawi się na nim Jaworski, pytając retorycznie:
Czy tak się zachowuje odpowiedzialny minister?
Na koniec Gajadhur ostro skomentował odwołanie Artura Czapiewskiego ze stanowiska głównego inspektora transportu drogowego. Nazwał decyzję premiera „dobrą, tylko spóźnioną o przynajmniej rok”, wskazując na „niesamowity chaos, bałagan” i „mobbing” za rządów Czapiewskiego w GITD. Wymienił m.in. niewyjaśnione sprawy, w tym pobieranie 60 euro od inspektorów w Turcji, oraz absurdalne zarzuty stawiane jemu samemu w przeszłości. Podsumowując, określił byłego szefa GITD mianem „niesamowitego szkodnika”, który „szkodził inspekcji transportu drogowego”.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X