Mariusz Błaszczak pyta o skandaliczne wystąpienie polskiego dyplomaty
Charge d'affaires Polski na Ukrainie, Piotr Łukaszewicz, w trakcie sobotnich uroczystości z okazji 83. rocznicy Zbrodni Wołyńskiej mówił m.in. o "ukraińskich ofiarach przemocy państwa polskiego na terenach dawnej II Rzeczpospolitej przed wojną i w jej trakcie". Słowa polskiego dyplomaty wywołały potężne oburzenie. Zareagował też Mariusz Błaszczak, były minister obrony w rządzie Zjednoczonej Prawicy.
Pochylając głowę nad polskimi ofiarami przemocy ukraińskiej na Wołyniu nie mogę nie wspomnieć o ukraińskich ofiarach przemocy państwa polskiego na terenach dawnej II Rzeczpospolitej przed wojną i w jej trakcie. To wszystko co działo się w trakcie II wojny światowej było straszne i niepotrzebne - powiedział Łukaszewicz.
Na wołyński skandal zareagował były minister obrony, Mariusz Błaszczak i zadał ważne pytanie.
Czy wicepremier i minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz akceptuje słowa, które padły podczas uroczystości upamiętniających Krwawą Niedzielę z ust polskiego charge d’affaires na Ukrainie?
W chwili, gdy oddawano hołd ofiarom ludobójstwa na Wołyniu, padły słowa o ‘ukraińskich ofiarach państwa polskiego’, sugerujące konieczność równoważenia pamięci o tej zbrodni. Minister był obecny. Nie zaprotestował – przywołał sobotnie zdarzenie Błaszczak.
Polityk stwierdził dalej, że Polacy mają prawo wiedzieć, czy to co padło z ust dyplomaty jest oficjalnym stanowiskiem rządu.
Oczekuję jednoznacznej odpowiedzi i adekwatnej reakcji od ministra obrony. Pamięć o ofiarach ludobójstwa nie może być relatywizowana – zaznaczył wiceszef Prawa i Sprawiedliwości.
Źródło: Republika, X
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X