Spektakularne starty NASA z Fairbanks: Zrobią tomografię zorzy polarnej
NASA wystrzeliła z Alaski trzy rakiety sondujące, by zbadać tajemnice aurore borealis – w tym rzadkie „czarne aurore” i ukryte obwody elektryczne zorzy polarnej. Misje BADASS i GNEISS przeszły pomyślnie: rakiety wleciały w zorzę, zebrały dane wysokiej jakości i pozwoliły na stworzenie trójwymiarowej „tomografii” prądów w aurorze – kluczowe dla ochrony satelitów i sieci energetycznych przed burzami geomagnetycznymi.
W dniach 9 i 10 lutego 2026 r. z Poker Flat Research Range koło Fairbanks na Alasce wystartowały trzy rakiety sondujące NASA. Celem: zgłębienie tajemnic aurore borealis – zjawiska, które choć piękne, kryje w sobie potężne prądy elektryczne zdolne zakłócać satelity, sieci energetyczne i lotnictwo. Pierwsza misja – Black and Diffuse Auroral Science Surveyor (BADASS) – wystartowała 9 lutego o 3:29 rano czasu lokalnego (AKST). Rakieta osiągnęła wysokość 360 km i zbadała tzw. czarne aurory – rzadkie zjawisko, w którym elektrony zamiast opadać ku Ziemi, uciekają w górę w kosmos.
Główna badaczka Marilia Samara (NASA Goddard) potwierdziła:
Wszystko poszło zgodnie z planem, instrumenty działały idealnie, dane są wysokiej jakości – to przełom w zrozumieniu odwróconego przepływu elektronów.
Druga misja – Geophysical Non-Equilibrium Ionospheric System Science (GNEISS) – to tandem dwóch rakiet, wystrzelonych jedna po drugiej 10 lutego (o 1:19 rano). Osiągnęły ok. 319 km wysokości. Dzięki nim oraz sieci naziemnych odbiorników naukowcy tworzą trójwymiarową mapę prądów elektrycznych w aurorze – jak „skan CT” plazmy pod zorzą.
Chcemy zrozumieć, jak prąd rozchodzi się w dół przez atmosferę – wyjaśniła Kristina Lynch, główna badaczka z Dartmouth College.
Dane pozwolą lepiej modelować mechanizmy zorzy i przewidywać burze geomagnetyczne, które mogą powodować blackouty, zakłócenia GPS, radio i lotów.
Badania aurore borealis mają kluczowe znaczenie praktyczne: zorze powstają, gdy wiatr słoneczny uderza w pole magnetyczne Ziemi, generując miliardy amperów prądu. Silne burze mogą uszkadzać satelity, zagrażać astronautom i powodować awarie na Ziemi – jak słynne blackouty w Quebecu w 1989 r.Obie misje zakończyły się sukcesem – dane są już analizowane. To część szerszego programu NASA Sounding Rockets, który wykorzystuje tanie, krótkie loty suborbitalne do badań górnej atmosfery.
Czarne aurory (ang. black auroras lub black aurorae) to rzadkie i fascynujące zjawisko atmosferyczne, które występuje podczas zorzy polarnej (aurora borealis lub australis).Nie są to „czarne światła”, tylko przeciwieństwo zwykłej zorzy – nazywane często „anty-aurorą” lub „czarną aurorą”. Pojawiają się jako ciemne plamy, pierścienie, fale, spirale, kręgi lub czarne „dziury” / cienie w środku normalnie świecącej zorzy (najczęściej zielonej).
Dlaczego powstają?
Zwykła zorza powstaje, gdy naładowane cząstki ze Słońca (głównie elektrony) wlatują do ziemskiej atmosfery i pobudzają atomy tlenu i azotu do świecenia. Czarne aurory działają na odwrót: W pewnych miejscach w jonosferze (górna warstwa atmosfery) tworzy się ujemny potencjał elektryczny. Zamiast elektronów wlatujących z kosmosu do atmosfery, elektrony są wysysane z jonosfery w górę → w kosmos.
Powstaje „dziura” w jonosferze – brak elektronów = brak świecenia → ciemny obszar na tle świecącej zorzy.
Dlatego naukowcy mówią: „to nie jest aurora, to brak aurory w miejscu, gdzie powinna być”.
Kiedy i gdzie je zobaczyć?
Występują głównie podczas umiarkowanie silnych lub silnych zórz polarnych.
Widoczne zwłaszcza na Alasce, w Skandynawii, Kanadzie, na Islandii – czyli w strefie polarnej.
Są dość rzadkie i nietrwałe (mogą zniknąć po kilkunastu–kilkudziesięciu minutach, gdy dziura się wypełni).
Najlepiej wyglądają na zdjęciach z długim naświetlaniem – gołym okiem to po prostu bardzo ciemne, kontrastowe plamy w zorzy.
W ostatnich latach (np. listopad/grudzień 2024) fotografowie na Alasce złapali bardzo spektakularne przykłady – ciemne kształty przypominające literę E, pierścienie czy fale w zielonej zorzy.
To jeden z najciekawszych „negatywów” natury na niebie.