Przejdź do treści
NBP Prezes NBP Prof. Adam Glapiński: Narodowy Bank Polski posiada w tej chwili ponad 632 tony złota. Jesteśmy w top 10 państw o największych zasobach złota na świecie. To historyczny moment
18:41 Przedterminowe wybory prezydenta Krakowa odbędą się w niedzielę 27 września – wynika z projektu rozporządzenia premiera
18:09 Grecja: Dwaj strażacy zginęli podczas gaszenia rozległego pożaru w okolicach miasta Retimno na północy Krety. Żywioł wymusił ewakuację pięciu wsi w tym rejonie. Pożary trwają też na innych wyspach i w kontynentalnej części kraju
17:51 USA: Ministerstwo skarbu poinformowało o objęciu sankcjami kolejnych 10 firm i ośmiu tankowców powiązanych z Iranem. Władze podsumowały, że od początku roku sankcje nałożono na ponad 100 statków związanych z irańską flotą cieni
17:01 Wojewoda mazowiecki Mariusz Frankowski podpisał z samorządami umowy na ponad 190 mln zł na przygotowanie obiektów zbiorowej ochrony. Jeszcze w tym roku zostanie zmodernizowanych prawie 90 istniejących obiektów
16:32 Dyrektor jednej ze śląskich szkół zatrzymany pod zarzutami uzyskania i posiadania pornografii z udziałem małoletniego
16:05 Ministerstwo Finansów: Od stycznia do maja 2026 r. wpływy z akcyzy od alkoholu etylowego spadły o 13 proc., a od piwa o 5,8 proc., podczas gdy wpływy z akcyzy od wina wzrosły o 46 proc.
15:45 Polska Izba Turystyki: W sytuacjach nadzwyczajnych – takich jak pożary – turyści mają prawo do bezkosztowej rezygnacji z wykupionego wyjazdu, jeśli miejsce pobytu znajduje się na zagrożonym obszarze
14:44 Szwecja: Zakończono akcję poszukiwawczą po kolizji łodzi motorowej ze statkiem
Ważne Ukazała się najnowsza książka "Reset" autorstwa prof. Sławomira Cenckiewicza, Michała Rachonia i Grzegorza Wierzchołowskiego. Szczegóły na stronie sklep.tvrepublika.pl oraz pod numerem tel. 22 232 37 70
Portal tvrepublika.pl Informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami - TVREPUBLIKA.PL
Wydarzenie „Stop Pakt” w Sejmie. Robert Bąkiewicz zaapeluje z trybuny sejmowej do posłów o zatrzymanie paktu migracyjnego. 30 lipca, godz. 18:30-20:15
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Busko-Zdrój zaprasza na wystawę pt. "Niedokończone Msze Wołyńskie" , w sanktuarium św. brata Alberta w Busku-Zdroju od 12 lipca do końca miesiąca
Wydarzenie Kluby „Gazety Polskiej” zapraszają na wyjątkowy koncert fortepianowy wnuków nieżyjącego Klubowicza - braci Kacpra i Dominika Yoder. 30 lipca, godz. 19, Sala Biała Urzędu Miasta przy Placu Kolegiackim. Patronat: Klub „Gazety Polskiej” Poznań
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Piotrków Tryb. zaprasza na porządkowanie mogił uczestników Powstania Warszawskiego. 31 lipca, godz. 18:00 brama przed starym cmentarzem w Piotrkowie Tryb.
Wydarzenie Uroczystości upamiętniające ofiary Zbrodni Katyńskiej oraz 45-lecie ustawienia Krzyża Katyńskiego. 31 lipca godzina 12:00 Krzyż Katyński, Powązki Wojskowe w Warszawie
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej w Garwolinie i Starosta Garwoliński zapraszają na koncert z okazji 82. Rocznicy Powstania Warszawskiego "Wyśpiewać 100 lat Niepodległości", 31 lipca, godz. 20.30, Plac przed Starostwem
Wydarzenie Zapraszamy na I ŻARSKIE ŚPIEWANKI POWSTAŃCZE plac przy kościele Wniebowzięcia NMP w Żarach 1 sierpnia 2026 godz. 20:00 patronat KANCELARII PREZYDENTA RP
Wydarzenie Klub "GP" Perth zaprasza na WYSTAWY: "Walka i Cierpienie. Obywatele polscy podczas II WŚ" oraz "STRATY WOJENNE POLSKI SPOWODOWANE PRZEZ NIEMCÓW PODCZAS II WŚ". Wystawy otwarte w weekendy do 17.08. Klub Gen. Sikorskiego, 7 Bellevue Road, Bellevue, Perth
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Milanówek zaprasza na Mszę Św. w 82. Rocznicę Wybuchu Powstania Warszawskiego, 1 sierpnia, godz. 18:00, Parafia Św. Krzysztofa, Podkowa Leśna. Po Mszy Św. zapalenie Zniczy Pamięci na Cmentarzu przy grobie Antoniego Hedy ps. "Szary"
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Sulęcin zaprasza do wspólnego uczczenia 82. Rocznicy Wybuchu Powstania Warszawskiego, 1 sierpnia, godz. 17:00, Plac Czarnieckiego (przy fontannie) Sulęcin
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Bydgoszcz zaprasza na 82. Rocznicę Wybuchu Powstania Warszawskiego, 1 sierpnia, godz. 15:00-19:00, Park Im. Jana Kochanowskiego (od strony Filharmonii) Bydgoszcz
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Będzin II zaprasza na obchody 82 Rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. 1 sierpnia, godz. 17:00 Dworzec Kolejowy, tablica pamiątkowa poświęcona płk. Bronisławowi Banasikowi w Będzinie
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Gdańsk zaprasza na 82. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego 1 sierpnia, godz. 16:30 Plac przy pomniku Jana III Sobieskiego, ul. Targ Drzewny 9, Gdańsk
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Perth (Australia) zaprasza na pokojową demonstrację przypominającą Niemcom o obowiązku zapłacenia Polsce REPARACJI ZA STRATY WOJENNE podczas II Wojny Światowej 1 sierpnia, godz. 11:00 FORREST PLACE, PERTH, AUSTRALIA
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Nowy Sącz im. J. Olszewskiego zaprasza na obchody 82 rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego 1 sierpnia, godz. 17:00 Pomnik Polskiego Państwa Podziemnego, Aleje Stefana Batorego w Nowym Sączu
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej Jastrzębie-Zdrój zaprasza na Obchody 82 rocznicy Powstania Warszawskiego. 1 sierpnia, godz. 17:00 Zbiórka przy tablicy Rotmistrza Witolda Pileckiego (os. Przyjaźń) Jastrzębie-Zdrój
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Brzozów zaprasza na uczczenie "Godziny W" w 82. Rocznicę Wybuchu Powstania Warszawskiego. 1 sierpnia, godz. 17:00 Cmentarz Komunalny w Brzozowie - Krzyż z Tablicą Sokoła i Powstania Warszawskiego
Wydarzenia Roty Marszu Niepodległości i Ruch Obrony Granic zapraszają na XV Marsz Powstania Warszawskiego, 1 sierpnia godz. 17.00, Warszawa, Rondo Dmowskiego
Wydarzenie W rocznicę zaprzysiężenia Prezydenta RP Karola Nawrockiego, 6 sierpnia 2026 r. (czwartek), o godz. 17.30, na dziedzińcu Pałacu Prezydenckiego w Warszawie odbędzie się okolicznościowe wydarzenie, podczas którego głos zabierze prezydent Nawrocki
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" w Słupsku oraz Dorota Arciszewska-Mielewczyk, poseł na Sejm RP, zapraszają na spotkanie z Tomaszem Sakiewiczem 7 sierpnia o godz. 18:00 na Uniwersytecie Pomorskim przy ul. J. Kozietulskiego 6 w Słupsku

"Kamienie na szaniec" bez "Zośki"

Źródło: Wikipedia/ Domena Publiczna

Tadeusz Zawadzki - człowiek zwykły, ale jednocześnie niezwykły, czego zdaje się nie zrozumiał Robert Gliński, który chcąc przybliżyć postać dowódcy Grup Szturmowych przez jego uwspółcześnienie - w zasadzie pozbawił go jakichkolwiek cech, które wskazywałyby na to, że był kimś wyjątkowym.

Tadeusz Zawadzki. Harcerz Orli, harcmistrz, podporucznik Armii Krajowej, dowódca Grup Szturmowych Chorągwi Warszawskiej, inicjator i organizator Akcji pod Arsenałem, dowódca akcji odbicia więźniów pod Celestynowem, autor pamiętnika, który stał się podstawą do napisania kultowej okupacyjnej książki – „Kamienie na szaniec”. Odznaczony Orderem Virtuti Militari i dwukrotnie Krzyżem Walecznych.

 Jaki był "Zośka"?

O tym kim był, w jakich akcjach brał udział wiemy wiele. Kluczowe zdaje się jednak pytanie - jaki był? Jaki był człowiek, którego imieniem w kilka dni po śmierci nazwano batalion Grup Szturmowych? I nie był to batalion imienia Tadeusza Zawadzkiego „Zośki”, ale Batalion Zośka – batalion miał być „Zośką” „ustokrotnionym”. 

Człowiek zwykły, ale jednocześnie niezwykły, czego zdaje się nie zrozumiał Robert Gliński, który chcąc przybliżyć postać Zawadzkiego przez jego uwspółcześnienie - w zasadzie pozbawił go jakichkolwiek cech, które wskazywałyby na to, że był kimś wyjątkowym. I nie jest to w żadnym wypadku wina Marcela Sabata, odtwórcy roli „Zośki”, który stworzoną kreację odegrał bez najmniejszego zarzutu.

Tadeusz Zawadzki należał do pokolenia, które jako pierwsze po 123. latach niewoli przyszło na świat w wolnej Polsce. Ogromny wpływ na jego wychowanie miały rodzina, szkoła i harcerstwo, czynniki wychowawcze, które wzajemnie się uzupełniały i dążyły w tym samym kierunku - pielęgnowały wartości humanistyczne i patriotyczne.

Pisze o tym nie tylko Kamiński, ale także siostra „Zośki”- Anna Zawadzka - w swoich wspomnieniach o bracie, wskazując na ogromny wpływ rodziców, „to, jacy byli” i dom, „który razem stworzyli”, Gimnazjum im. Stefana Batorego oraz harcerstwo – 23 Warszawską Drużynę Harcerzy „Pomarańczarnię”. Te czynniki sprawiły, że „Zośka” prezentował sobą - tak często podkreślany w jego kontekście - nieprzeciętny poziom ideowy.

To, co budzi ogromny sprzeciw w ekranizacji „Kamieni…”, to pokazanie Tadeusza i jego otoczenia, jako ludzi zupełnie nieprzekonanych o sensie i celu walki. Reżyser przez szkło powiększające spojrzał na rozterki etyczne, które oczywiście targały bohaterami (szczególnie Maciejem Dawidowskim), zapominając, że opowiada o pokoleniu, które miłość do ojczyzny – nie zamykającą się tylko w nic nie znaczących frazesach, ale w czynach rodziców i dziadków – wyniosło z domu.

Zapominając także, że opowiada o Szarych Szeregach - jedynej organizacji, która w czasie wojny nie zaniechała działań wychowawczych i robiła wszystko, aby nie dopuścić do demoralizacji swoich członków. Pokazując zupełnie negatywny obraz Naczelnika Sz Sz, twórcy filmu, nawet nie zająknęli się o stworzonym przez niego tak ważnym programie "Dziś - Jutro - Pojutrze", który dawał harcerzom poczucie sensu walki, świadomość, że nie walczą po to, aby zginąć, ale aby wywalczyć Polskę, którą będą budować.

 Urodzony przywódca

Wraz z wybuchem wojny chłopców z najbliższego otoczenia „Zośki” połączyła prawdziwa „twarda” służba związana z udziałem w konspiracji. Tadeusz w sposób naturalny został wysunięty na przywódcę. "Był urodzonym wodzem, do którego ludzie lgnęli" - pisał o nim harcmistrz Jan Rossman, przyjaciel.

Stefan Mirowski, przełożony Tadeusza w Wawrze, przeszło 40 lat po wojnie, zastanawiając się nad źródłem autorytetu  „Zośki”, napisał, że istotnym jego elementem był brak patosu. W jego opinii, „Zośka” miał ogromny dystans do swego przywództwa, traktował swoją rolę „bez namaszczenia”, z powagą, ale też jakby ze specyficznym poczuciem humoru. Jego podwładni podporządkowywali mu się dlatego, że mieli przekonanie o słuszności podejmowanych przez niego decyzji. Z kolei Rossman dodał, że dla wszystkich był bardzo wyrozumiały, dla siebie wymagający.

W książce autorstwa Anny Zawadzkiej i Rossmana, czytamy, że to spokój i opanowanie były cechami, które przyczyniły się do tego, że utwierdził się autorytet „Zośki” i sympatia wśród podległych mu kolegów. „Tadeusz nie tylko nigdy nie podnosił głosu, ani nie wygłaszał sądów w podnieceniu, ale nawet w najtrudniejszych sytuacjach nie tracił spokoju i pogody. Jakże to ważna cecha charakteru dowódcy”.

A w służbę Polsce Walczącej „Zośka” zaangażował się bez reszty. W akcjach „Wawra” nie tylko wykonywał prace „sztabowe” związane z planowaniem akcji, ale też nie było takiej, w której osobiście nie brałby udziału.

„Na każdym odcinku dotychczasowej pracy podczas wojny wchodziłem w swe prace całym sercem i całym życiem (…). Rzucając (…) Wyższą Szkołę Techniczną robiłem to zupełnie świadomie, rozumiejąc, że pewni ludzie dla dobra całości muszą poświęcić swoje bardziej osobiste cele” - pisał. 

 Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec

„Zośka” bardzo przeżywał śmierć swych przyjaciół, ale to, co na pewno go charakteryzowało, to opanowanie i wewnętrzna siła. Nie załamały go trudy wojny ani osobiste tragedie. „Tragiczne i bolesne dni, lecz nie załamujące, próba opanowania zdana bardzo dobrze” – pisał o sobie.

Kielich goryczy przelało jednak aresztowanie Janka Bytnara „Rudego”, najlepszego przyjaciela.

„To straszna była dla mnie chwila. Coś się urwało, skończyło, uleciało w powietrze. Powstała pustka. Lecz łzy w oczach powstrzymywało natychmiast myśl: jeszcze nie koniec, jeszcze jest szansa, dziś jeszcze atakujemy samochód i odbijamy Janka” – pisał we wspomnieniach, które stały się podstawą „Kamieni…”.

Zrobił wszystko, żeby go odbić i udało się. Zainicjował akcję, zorganizował ją, dowodził atakiem. Jednak sukces akcji przykryła gorycz, bo „Rudy” zmarł w cztery dni po niej. Tego samego dnia odszedł również postrzelony w czasie akcji Maciej Dawidowski „Alek”.

Wbrew temu, co zobaczyć można w filmie Glińskiego, „Zośka” nie odreagował śmierci swego najlepszego przyjaciela próbą samobójczą zakończoną cielesnym zbliżeniem z Halą Glińską.

„Po śmierci „Rudego” wróciliśmy z „Zośką” do mojego mieszkania” – pisał Jan Rossman. „ Przyszli ściągnięci telefonicznie Stefan Mirowski i Jaś Wuttke. Długo w nocy siedzieliśmy w dużym pokoju i rozmawialiśmy. Trudna to była rozmowa. Rozpamiętywanie tego, co przeżyliśmy. Tadeusz przypomniał sobie, jak rozmawiał z odbitym „Rudym” o wierszu Słowackiego „Testament mój”– pisał, dodając, że poprosił o tom poezji i przeczytał wiersz na głos.

Swoistą terapią miały być dla niego spisane wspomnienia, którym nadał tytuł „Kamienie przez Boga rzucane na szaniec”. „Zośka” zmienił się, na jego twarzy zdecydowanie rzadziej pojawiał się uśmiech, ale terapia pomogła. „Wprzągł się na nowo do pracy w Grupach Szturmowych, z większą chyba jeszcze niż dawniej energią, bo z poczuciem, że trzeba działać nie tylko za siebie ale i za tych, którzy odeszli” – pisał o synu ojciec, Józef Zawadzki.

 Jak zginął legendarny dowódca GS-ów?

Na pewno nie dał się zabić, jak to wynika z nad wyraz swobodnej interpretacji twórców filmu.

20 sierpnia 1943 r. godz. 23.30. Rozpoczęła się akcja Sieczychy w ramach większej akcji Taśma, mającej na celu likwidację posterunków żandarmerii niemieckiej na północno-wschodniej granicy Generalnej Guberni. Tadeusz pełnił rolę obserwatora i zastępcy dowódcy. Akcja była pierwszym poważnym sprawdzianem Andrzeja Romockiego, którego wyznaczono na dowódcę akcji.

„W małej furtce ogrodzenia zobaczyłem wbiegające postacie… Wtedy rozległ się strzał z okna, znajdującego się najbliżej drzwi wejściowych do budynku. Jeden z biegających zachwiał się, ugiął kolana, wykonał półobrót i ciężko zwalił na plecy” – wspominał Bogdan Deczkowski „Laudański”.

„Podbiegłem do leżącego. Nachyliłem się i zobaczyłem Tadeusza. – Co druhowi się stało? – zapytałem. Lecz usta „Zośki” nie poruszyły się. O kilka kroków dalej rozległy się strzały, ale na Tadeuszu nie robiły już one wrażenia. Nie wydawał żadnego jęku. Nie poruszał się. (…) Nadbiegł dowódca akcji „Andrzej Morro”. Spojrzał Tadeuszowi w oczy. – Zośka! – zawołał. Lecz twarz Tadeusza nie drgnęła. Oczy miał błyszczące, nieruchome. Tak mogła wyglądać tylko śmierć”.

 ...a po naszych brudnych policzkach spływały łzy

Uczestnicy ostatniej akcji „Zośki” pożegnali go na leśnej polanie, gdzie w milczeniu utworzyli wokół jego ciała harcerski krąg.

„Ciało „Zośki” spoczęło na miękkim mchu. Lekki wiatr szumiał cicho w igłach świerków stojących, jakby na warcie honorowej przy głowie nieżyjącego” – wspominał te chwile Andrzej Wolski „Jur”. Dodał, że kiedy stanęli w kręgu, głos zabrał major Wojciech Kiwerski i nawet jemu drżał głos ze wzruszenia. „Jak zwykle, słowa jego proste, z serca, trafiały w serca” – napisał „Jur”. „W milczeniu żegnaliśmy Tadeusza ściskając dłonie splecione w kręgu, a po naszych brudnych policzkach spływały łzy cicho spadając na nieczułe już ciało kolegi, przyjaciela, wodza”.

 Pod brzozowym krzyżem...

Tadeusz spoczął 24 sierpnia na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Brzozowy krzyż nad jego grobem był trzecim, jaki stanął na działce, która w niedługim czasie miała stać się kwaterą poległych żołnierzy batalionu jego imienia – Batalionu AK „Zośka”.

Usunięto obraz.

                       Źródło: Wikipedia/Zuska/CC BY-SA 3.0

Dzień po pogrzebie, 25 sierpnia na spotkaniu poświęconym pamięci Tadeusza, organizowanym przez Dowództwo Oddziałów Dyspozycyjnych „Kedywu” z udziałem instruktorów Kwatery Głównej Szarych Szeregów nastąpiło formalne powstanie batalionu Grup Szturmowych, do którego działania organizacyjne prowadził Zawadzki w ostatnich tygodniach swego życia. Na tym właśnie spotkaniu zapadła również decyzja, że będzie on nosił imię poległego dowódcy, wprowadzona w życie rozkazem dowódcy batalionu Ryszarda Białousa „Jerzego”, z dnia 1 września.  

 Zginął, ale żyje

W dziesięć dni po śmierci ukazało się epitafium upamiętniające „Zośkę”. Nadano mu tytuł „Przezwyciężenie śmierci”.

Człowiek, który ponad miłość życia stawia miłość idei – przezwycięża śmierć. Dokonuje się w nim unicestwienie najgłębszego instynktu, właściwego wszystkiemu, co żyje: strachu przed nieistnieniem. Zwycięstwo w walce o to unicestwienie jest najwyższym gatunkiem zwycięstwa, jakie człowiek odnieść może.

Miarą wartości tego zwycięstwa jest fakt, że ci, którzy przezwyciężą śmierć w sobie – żyją, choćby umarli. Przywraca ich do życia na jakiś czas pamięć tych, którym byli bliscy, ale – co stokroć ważniejsze – utrwala ich życie na zawsze chłonna pamięć narodu.

Niedawno odszedł spośród nas jeden ze zwycięzców śmierci. Znakomity żołnierz, młody, ale już doświadczony dowódca. Zginął w polu, w walce z wrogiem. Zginął – ale żyje. 

Tadeusz Zawadzki żyje w „chłonnej pamięci narodu” i co do tego nie mam żadnych wątpliwości. Wiem natomiast, że na pewno nie ma go w filmie Roberta Glińskiego.

Telewizja Republika