Przejdź do treści
NBP Prezes NBP Prof. Adam Glapiński: Narodowy Bank Polski ma w tej chwili ponad 613 ton złota. Jesteśmy w top 10 państw o największych zasobach złota na świecie. To jest historyczny moment.
Ważne Alarm o wolność słowa w Polsce. Rusza akcja informowania świata o zarzutach represji wobec niezależnych i konserwatywnych dziennikarzy. Szczegóły na portalu tvrepublika.pl
17:07 Watykan: Papież Leon XIV wysłał pierwszą pilną pomoc do Wenezueli, gdzie doszło do podwójnego trzęsienia ziemi. Za pośrednictwem urzędu Dobroczynności Apostolskiej papież przekazał 100 tys. euro
16:17 Białoruś: Alaksandr Łukaszenka poinformował o spotkaniu z wysłannikami prezydenta Ukrainy, Wołodymyra Zełenskiego. „Nie zamierzamy walczyć z Ukraińcami” – zapewnił białoruski przywódca
15:56 Na 12 lat więzienia skazał Sąd Apelacyjny w Białymstoku mężczyznę, który w jednej z miejscowości w gminie Olsztynek zabił swego ojca. Motywem zbrodni było poczucie krzywdy
15:11 Szwecja: Od początku inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku szwedzkie firmy żeglugowe sprzedały co najmniej 10 tankowców, które stały się częścią rosyjskiej floty cieni – ujawnił nadawca publiczny SVT
14:27 Polska: Jest akt oskarżenia przeciwko piosenkarce Dorocie R. i jej byłemu mężowi Emilowi S.
13:38 Polska: Senat za ustawami dot. "statusu osoby najbliższej w związku" i "umowy o wspólnym pożyciu". Teraz trafią one do prezydenta
Ważne Ukazała się najnowsza książka "Reset" autorstwa prof. Sławomira Cenckiewicza, Michała Rachonia i Grzegorza Wierzchołowskiego. Szczegóły na stronie sklep.tvrepublika.pl oraz pod numerem tel. 22 232 37 70
Portal tvrepublika.pl Informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami!
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej w Bartoszycach zaprasza na spotkanie z mec. Andrzejem Śliwką, Posłem na Sejm RP. Spotkanie odbędzie się 26 czerwca o godz. 19:00 w „Przystanku” przy Placu Dworcowym 1 w Bartoszycach
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Nowy Targ zaprasza na spotkanie z Jakubem Maciejewskim, dziennikarzem TV Republika 28 czerwca, godz. 16:00 Restauracja "Kaprys" ul. Sokoła 3, Nowy Targ
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej w Elblągu zaprasza na spotkanie z konstytucjonalistą dr. Oskarem Kidą oraz mec. Andrzejem Śliwką, Posłem na Sejm RP. Spotkanie odbędzie się 29 czerwca o godz. 18:00 w Domu Rektora przy Bulwarze Zygmunta Augusta 12 w Elblągu
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Kielce-Centrum zaprasza na spotkanie z posłem Krzysztofem Lipcem, 1 lipca, godz. 17:00, Dom Kultury „Sabat”, ul. Jeziorańskiego 73, Kielce
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Wołomin i Stowarzyszenie „Nowy Wołomin” zapraszają na spotkanie z posłem Markiem Jakubiakiem z Wolnych Republikanów i Adamem Borowskim, działaczem opozycji. 1 lipca, g. 18:00, Sala Bankietowa Cechu Rzemiosł, Moniuszki 11/1, Wołomin
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” w Czarnem zaprasza na otwarte spotkanie z posłem Michałem Kowalskim, 29 czerwca 2026 r., godz. 17.00, ul. Kolejowa 7, Sala Dworca PKP, Czersk
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" w Białymstoku zaprasza 26 czerwca na wydarzenie dla uczniów. Osoby, które okażą świadectwo z biało-czerwonym paskiem, otrzymają od organizatorów darmowe lody. Aleja Bluesa, Białystok
Wydarzenia Klub "Gazety Polskiej" Gorzów Wielkopolski zaprasza na spotkanie z Konstytucjonalistą dr. Oskarem Kidą 30 czerwca, godz. 19:00 Wieczernik, ul. Biskupa Wilhelma Pluty 7, Gorzów Wielkopolski

Jak wyglądałaby Europa gdyby zamach na Adolfa Hitlera w Wilczym Szańcu się powiódł?

Źródło: Wikimedia Commons

Nieudany zamach przeprowadzony 20 lipca 1944 roku na Adolfa Hitlera to najbardziej znany akt oporu wobec wodza III Rzeszy. Jego organizator- pułkownik Claus von Stauffenberg do dziś budzi kontrowersje.

Hitler miał dość specyficzne podejście do kwestii swojego bezpieczeństwa. Z jednej strony wszędzie doszukiwał się spisku, bał się o swoje życie, zaś z drugiej strony podejmował dość lekkomyślne decyzje, często utrudniając pracę swoim ochroniarzom. Zdarzało się tak, że kiedy samochód z Hitlerem przeciskał się przez tłum, to Fuhrer zamiast siedzieć spokojnie, zgodnie z zaleceniami ochrony, to wstawał ułatwiając potencjalnemu zamachowcy zadanie. Jednak warto podkreślić, że właśnie taka spontaniczność uratowała mu niejednokrotnie życie.

Zamach na Adolfa Hitlera w Warszawie

5 października 1939 roku Fuhrer mógł stracić życie w Warszawie. Przybył wtedy na defiladę z okazji zwycięstwa jego wojsk i kapitulacji polskiej stolicy. Cała impreza miała odbyć się na Alejach Ujazdowskich, ale nie było to wydarzenie otwarte. Polaków pozamykano w domach pod groźbą śmierci. Wzięto również 400 zakładników, których miano wymordować, jeśli tylko jakiemuś Niemcowi spadłby włos z głowy. Mimo tego Polacy postanowili zabić Hitlera. Nasi żołnierze ukryli pod ulicą poł tony trotylu. Ktoś kto znalazłby się w miejscu eksplozji niemiałby żadnych szans. Wszystko było już gotowe i wystarczyło czekać, aż Adolf przejedzie Ujazdowskimi. Polacy wiedzieli, że Hitler jest spontaniczny i nie byli pewni, czy w ostatniej chwili nie zmieni on zdania. Stawka była niezwykle wysoka. W przypadku, gdyby poszło coś nie tak 400 zakładników poniosłoby śmierć. Tę świadomość miał też saper, który miał detonować ładunek. Nie miał on pewności, czy w aucie na pewno jest Hitler i zaniechał detonacji ładunku wybuchowego ukrytego pod ulicą. Są też inne teorie czemu zamach się nie powiódł. Jedna z nich mówi, że był problem z podłączonymi kablami i z tego powodu nie doszło do detonacji.

Niemcy odkryli pułapkę dopiero podczas czyszczenia terenu po defiladzie. Przeprowadzili śledztwo, ale bez skutku. Do Hitlera bardzo szybko dotarła informacja, że nie jest w Warszawie mile widziany, i że na Polaków trzeba uważać.

Kwatera Hitlera na szynach

Polacy mieli kolejną szansę na zabicie Hitlera w jednym z miejsc, w których czuł się bardzo bezpiecznie, mianowicie w Brandenburgii. Tak nazywał się specjalny "super pociąg". To był jego schron na szynach, którego wagony zrobione były z pancernej blachy, a w taborze były też dwa wagony przeciwlotnicze i wagon łączności. Przed głównym pociągiem jechała specjalna lokomotywa, która miała za zadanie przyjąć na siebie wszystkie ewentualne pułapki na trasie. Wagon Hitlera przypominał małą wille na szynach, która była przy tym niesamowicie bezpieczna.

Usunięto obraz.

Nadarzyła się okazja i Polacy postanowili zaatakować pociąg 8 czerwca 1942 roku Hitler wyjechał z Kętrzyna do Berlina. Część tej trasy przebiegała przez zalesione tereny i tam Adolf miał zginąć. Operacja nazywała się ,,Wiedeńska Krew’’. Polacy rozkręcili tory i pociąg miał się wykoleić. Byli przebrani w mundury SS i mówili po niemiecku, przez co nie wzbudzali podejrzeń przez patrolujące wojska. Po demontażu torów schowali się do pobliskiego lasu i czekali. Nagle usłyszeli stukot nadjeżdżającego pociągu. Po chwili maszyna wypadła z torów, a wtedy nasi wybiegli z lasu i zaczęli strzelać do wykolejeńców. Zginęło wtedy 200 Niemców i 2 generałów, lecz niestety nie sam Hitler. W ostatniej chwili postanowił zatrzymać się w Malborku. W międzyczasie jego pociąg wyprzedził inny. Polacy nie mieli prawa o tym wiedzieć, bo to była spontaniczna decyzja. Po raz kolejny Hitler zawdzięczył życie niebywałemu szczęściu.

Bomba w kwaterze Hitlera nazywanej Wilczym Szańcem

Najbliżej udanego zamachu na Fuhrera byli Niemcy. Stało się to na Mazurach, w równie doskonale strzeżonym miejscu – w Wilczym Szańcu. To był dom Hitlera, więc nie ma się co dziwić, że był bardzo dobrze strzeżony.

Bomba w kwaterze Hitlera nazywanej Wilczym Szańcem eksplodowała o 12:42. Miała zabić przywódcę Trzeciej Rzeszy. Ładunek podłożył oficer Wehrmachtu pułkownik Claus von Stauffenberg. Ten początkowo zapalony nazista, nie widzi już innego wyjścia, jak zgładzenie dyktatora. „Nie pozostaje nam nic innego, jak tylko go zabić” – mówił kilka dni wcześniej swoim najbliższym współpracownikom.

Usunięto obraz.

Stauffenberg jest nie tylko zamachowcem, ale też najważniejszym organizatorem zakrojonego na szeroką skale puczu, za którym stali wysocy rangą konserwatywni przedstawiciele wojska, dyplomaci i urzędnicy. 20 lipca 1944 roku pułkownik opuścił barak kwatery Wilczy Szaniec na krótko przed eksplozją bomby zegarowej. Chwilę potem wsiadł do samolotu do Berlina, przekonany, że Führer nie żyje. W stolicy trwała już Operacja Walkiria – plan przygotowany przez Wehrmacht na wypadek ewentualnych zamieszek. Spiskowcy, którzy zajmują wiele wpływowych stanowisk w aparacie państwa, chcą wykorzystać Walkirię do swoich celów.

Adolf Hitler przeżył zamach, został tylko lekko ranny. Szeroko otwarte z powodu upału okna, a także masywny dębowy stół, przy którym odbywała się narada, rozproszyły siłę wybuchu. Mimo to pucz wciąż miałby szanse powodzenia, gdyby wszyscy zaangażowani bez wahania kontynuowali akcję. Ale są opóźnienia, wpadki, mści się niedostateczne planowanie. Część uczestników spisku nie wytrzymuje presji. Pozostają bierni albo przechodzą na drugą stronę. Wieczorem wiadomo już, że próba puczu zakończyła się fiaskiem. Hitler przez radio wygłasza mowę do narodu mówiąc, że uratowała go opatrzność. Stauffenberg i wielu innych zostaje aresztowany i jeszcze tej samej nocy rozstrzelany. Reszta zostaje wykryta później. W sumie życie straci około 200 osób zaangażowanych w antyhitlerowski spisek. Zdaniem historyka Wolfganga Benza jednym z głównych powodów porażki było to, że w akcji nie wziął udział żaden ze znanych i wpływowych dowódców Wehrmachtu, jak choćby Erwin Rommel. – Przynajmniej jeden z nich musiałby stanąć na czele spisku, żeby ludzie mogli powiedzieć: Aha, nawet Rommel uważa, że Hitler jest zbrodniarzem – ocenia.

youtube/historia bez cenzury, dw.com, własne