125 lat temu urodził się Witold Pilecki. Po wojnie został zamordowany przez komunistów
125 lat temu, 13 maja 1901 roku, urodził się Witold Pilecki. Był potomkiem zesłańców. Jego dziadek Józef Pilecki po udziale w powstaniu styczniowym został wygnany na siedem lat na Syberię.
W latach 1918–1921 służył w Wojsku Polskim, walczył podczas wojny z bolszewikami. Jako kawalerzysta brał udział w obronie Grodna.
W roku 1922 rozpoczął studia na Wydziale Rolnym na Uniwersytecie Poznańskim. W tym samym roku podjął studia na Uniwersytecie im. Stefana Batorego jako nadzwyczajny słuchacz Wydziału Sztuk Pięknych.
W latach 20. XX w. rodzina Pileckich odzyskała majątek Sukurcze, położony około 7 kilometrów na zachód od Lidy W Sukurczach zaangażował się w działalność obywatelską, był m.in. naczelnikiem ochotniczej straży pożarnej i prezesem mleczarni.
W Wojsku Polskim został awansowany na stopień podporucznika rezerwy kawalerii ze starszeństwem z dniem 1 lipca 1925. W 1934 r. Witold Pilecki był zweryfikowany z 300. lokatą, był wówczas oficerem rezerwowym 26 pułku Ułanów Wielkopolskich w Baranowiczach i pozostawał w ewidencji Powiatowej Komendy Uzupełnień w Lidzie.
W sierpniu 1939 został zmobilizowany do służby w Wojsku Polskim. Po agresji III Rzeszy na Polskę walczył jako dowódca plutonu w szwadronie kawalerii dywizyjnej 19 Dywizji Piechoty Armii „Prusy”, a następnie w 41 Dywizji Piechoty na przedmościu rumuńskim.
Po zakończeniu kampanii wrześniowej przedostał się do Warszawy, został jednym z organizatorów powołanej 9 listopada 1939 konspiracyjnej organizacji Tajnej Armii Polskiej pod dowództwem majora Jana Włodarkiewicza. Oddelegowanie Rotmistrza do wykonania zadania w KL Auschwitz było efektem politycznych tarć wewnątrz świeżo powstałych organizacji konspiracyjnych, w wyniku których Pilecki stał się niewygodnym współpracownikiem, z powodu odmiennego zdania w sprawie wejścia TAP do ZWZ-AK.
Do obozu Pilecki trafił w nocy z 21 na 22 września 1940 wraz z tzw. drugim transportem warszawskim. Jako więzień nr 4859, był głównym organizatorem konspiracji w obozie.
W nocy z 26 na 27 kwietnia 1943 Pilecki wraz z dwoma współwięźniami, Janem Redzejem i Edwardem Ciesielskim, zdołał uciec z obozu.
Po wojnie, po powrocie do Warszawy „Witold” starał się odtworzyć własne kontakty w strukturze „NIE”. Krążył po ulicach, szukał dawnych kontaktów, starał się ustalić, kto z dawnych znajomych żyje i gdzie przebywa. Koncepcja oparcia się na siatce organizacji „NIE” upadła po ustaleniu, że jego zaufani znajomi z organizacji nie żyją.
Od 1946 r. Witold Pilecki był rozpracowywany przez Departament I MBP w ramach sprawy operacyjnej o kryptonimie „Klasztor”. W 1947 r. rozpracowanie Witolda Pileckiego prowadził Departament II MBP. Komunistyczna bezpieka podejrzewała go o to, że w latach 1945–1947 „był rezydentem wywiadu” gen. Władysława Andersa na ziemiach Polski.
Został zatrzymany prawdopodobnie 8 maja 1947 (choć nie można wykluczyć, że już 5 maja był w rękach bezpieki) w mieszkaniu Heleny i Makarego Sieradzkich przy ulicy Pańskiej, do którego przyszedł, nie wiedząc o aresztowaniu jego właścicieli dzień wcześniej i utworzonym tam „kotle”. Wraz z „Witoldem” wpadł notatnik z adresami około stu osób z nim współpracujących oraz szyfr. W areszcie był torturowany przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa, m.in. przez jednego z najokrutniejszych śledczych Eugeniusza Chimczaka. Śledztwo przeciwko niemu nadzorował ppłk Ludwik Serkowski.
15 marca 1948 rotmistrz został skazany na karę śmierci. W drugiej instancji, 3 maja 1948, Najwyższy Sąd Wojskowy wyrok ten utrzymał w mocy. W składzie sędziowskim NSW zasiadali pułkownik Kazimierz Drohomirecki, podpułkownik Roman Kryże, major Leo Hochberg, porucznik Jerzy Kwiatkowski i major Rubin Szwajg. Wyrok wykonano dnia 25 maja w więzieniu mokotowskim na Rakowieckiej, poprzez strzał w tył głowy. Wykonawcą wyroku był Piotr Śmietański zwany „Katem z Mokotowa”.
Źródło: Republika, dorzeczy.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X