Polska kolejna po Rumunii pod pręgieżem SAFE
W trzy dni przed ostatecznym terminem na podpisanie umów z unijnego programu SAFE dr Marcin Zarzecki z Rady Polityki Pieniężnej ostrzega przed gigantycznym ryzykiem finansowym i operacyjnym dla Polski. Gość Radia Republika wskazał na pośpiech w zakupach, rosnące oprocentowanie kredytu oraz alternatywę w postaci polskiego SEIF 0% opartego na zyskach z rezerw złota NBP.
W porannym programie Radia Republika dr Marcin Zarzecki, członek Rady Polityki Pieniężnej, ocenił sytuację wokół programu SAFE na trzy dni przed upływem terminu na podpisanie umów.
Te środki z SAFE rzeczywiście musiały być wykorzystane w bardzo krótkim czasie. I to było do przewidzenia, że to doprowadzi do decyzji zakupowych pod presją, w takim okresie podwyższonych cen sprzętu wojskowego – podkreślił.
Zdaniem gościa Radia Republika konsekwencją krótkiego terminu będzie ryzyko podpisania kontraktów w pośpiechu, bez pełnego procesu przetargowego.
Możemy się spodziewać, że na pewno część tych umów zostanie podpisana jeszcze w ciągu tych trzech dni, ale to będą kwoty historycznie przepłacone i na dodatek mamy ryzyko zakupu sprzętu gorszej jakości – ostrzegł Zarzecki.
Podkreślił także rosnące koszty finansowania. Oprocentowanie wzrosło już z 3,17 proc. do 3,32 proc., a ze względu na zmienną stopę przy 45-letnim horyzoncie spłaty Polska jest w pełni wystawiona na ryzyko rynkowe.
To oznacza, że przez w sumie 4,5 dekady, dajmy na to, że przez 5 dekad Polska jest w pełni wystawiona na ryzyko wzrostu 100% na rynkach europejskich. I nad tym nie mamy żadnej kontroli – powiedział.
Całkowite zobowiązanie z programu SAFE Zarzecki szacuje na 370–400 miliardów złotych nominalnie, w tym ok. 180 mld zł odsetek. Roczne obciążenie budżetu odsetkami i ratami kapitałowymi ma wynieść 10–12 mld zł przez kilka dekad.
To jest kwota porównywalna z obecnym rocznym budżetem państwa – zaznaczył.
Jako realną alternatywę wskazał polski program SAFE 0% proponowany przez prezesa NBP Adama Glapińskiego i prezydenta Karola Nawrockiego. Podkreślił, że strata NBP ma charakter wyłącznie rachunkowy, a ogromny zysk pochodzi z rezerw złota.
Biorąc pod uwagę, że teraz te zasoby złota […] to wynosiły, jeśli chodzi o kategorię zysku w rezerwach, 160 miliardów złotych. To jest ogromny, ogromny zysk.
Dr Zarzecki wyjaśnił też lokalizację polskich rezerw złota:
Większość zasobów znajduje się na rynkach złota, gdzie najszybciej można te złoto upłynnić. Znajdują się w Banku Rezerw Federalnych oraz Banku Anglii i częściowo nastąpiła też w 2019 roku relokacja do Polski.
Dodał, że prezes Glapiński jako pierwszy w historii odwiedził fizycznie polskie złoto w skarbcu Fed.
Na koniec gość odniósł się do blokowania przez premiera kontrasygnaty nominacji członków zarządu NBP.
To jest bardzo groźne. Polska waluta zależy od wiarygodności Narodowego Banku Polskiego, to znaczy takie bawienie się polityczne z zarządem oczywiście prowadzi zawsze do sytuacji, w której cierpi polska waluta – ostrzegł dr Marcin Zarzecki.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X