Kanada chce zainwestować w Polsce. Początek ma być z wiatrem
Powstała we współpracy Kanady i Polski pierwsza polska farma wiatrowa na Bałtyku jest początkiem serii wspólnych inwestycji obu krajów – napisał w sobotę dziennik „The Globe and Mail”, cytując kanadyjskiego ministra energii i zasobów naturalnych Tima Hodgsona.
„Spodziewamy się, że nowa, warta 6 mld dolarów amerykańskich morska farma wiatrowa w Polsce, wspierana przez kanadyjską Northland Power, jest tylko początkiem serii inwestycji, w których będą uczestniczyć oba kraje” – powiedział Hodgson.
Dodał, że uruchomienie farmy wiatrowej „podkreśla kanadyjsko-polski potencjał” i wspiera bezpieczeństwo energetyczne Polski. Zwrócił też uwagę na zainteresowanie Polski kanadyjskimi minerałami krytycznymi.
Do nowo wybudowanej stacji elektroenergetycznej Choczewo w Osiekach Lęborskich na Pomorzu doprowadzono w piątek moc z pierwszej polskiej morskiej farmy wiatrowej Baltic Power, budowanej przez Orlen i kanadyjską Northland Power. Nowa stacja należy do Polskich Sieci Elektroenergetycznych. Hodgson w piątek uczestniczył w oficjalnym rozpoczęciu dostaw z Baltic Power.
Komunikat kanadyjskiego resortu zasobów naturalnych określił kanadyjsko-polską inwestycję jako „otwarcie drzwi do pogłębienia współpracy w dziedzinie energetyki i wspólnych inwestycji Kanady i Polski”. Wskazano na projekt Baltic East przygotowywany przez Orlen, o potencjalnej mocy 900 MW, jako możliwość „dalszej współpracy Kanady i Polski”.
Polska planuje osiągnąć około 5,9 GW mocy zainstalowanej w morskiej energetyce wiatrowej do 2030 r., a do 2040 r. – do 18 GW.
Źródło: Republika/PAP
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Chiński gigant motoryzacyjny planuje inwestycję w kluczowym hiszpańskim porcie
Podpisz petycję o Order Orła Białego dla ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego
Czarnek w rocznicę Rzezi Wołyńskiej: pojednanie tak, ale przy uznaniu przeszłości