Laffer o polskich podatkach. Gdzie rząd popełnił błąd?
Arthur Laffer to wybitny ekonomista, który od dekad budzi emocje. Jego koncepcja relacji między stawkami podatkowymi a wpływami do budżetu wciąż dzieli ekspertów na całym świecie. W rozmowie z Business Insider Polska amerykański ekonomista przekonuje, że Polska znalazła się właśnie po niewłaściwej stronie tej zależności. I podaje liczby, które – jego zdaniem – mówią same za siebie.
Arthur Laffer jest twórcą „słynnej krzywej Laffera”, to także wieloletni doradca Ronalda Reagana odznaczony przez Donalda Trumpa i jego doradca w kampanii z 2016 roku. W najnowszym wywiadzie dla serwisu businessinsider.com.pl ekonomista ocenił działania polskiego ministra finansów Andrzeja Domańskiego.
W rozmowie Laffer zwraca uwagę m.in. na podwyżki podatków od wyrobów nikotynowych. Przypomniał, że polski rząd zakładał wpływy na poziomie około 37 mld zł, tymczasem do budżetu trafiło 5 mld zł mniej. Plan był prosty: wyższa stawka miała oznaczać większe dochody dla państwa. Efekt okazał się odwrotny. Ekonomista nie ma wątpliwości, że przyczyną są takie zjawiska jak: przemyt, rozwój szarej strefy i napływ produktów niskiej jakości. Jak zaznaczył, to jeszcze nie koniec: „Teraz wasz minister ma twardy orzech do zgryzienia, bo planujecie dalsze podwyżki”.
Podobny scenariusz – przypomina Leffer – przerabiała już Irlandia. Gwałtowne podwyżki podatków doprowadziły tam do wzrostu nielegalnego handlu papierosami. Państwo straciło pieniądze, a konsumenci zostali zepchnięci w stronę gorszych, często bardziej szkodliwych wyrobów. W jego ocenie takie decyzje uderzają głównie w osoby, które mają ograniczoną możliwość zmiany swoich nawyków.
Zdaniem Laffera, rolą rządu nie jest maksymalizacja podatków, lecz zwiększanie bogactwa społeczeństwa. Najlepszym rozwiązaniem pozostaje więc niska stawka, szeroka baza i prosty, liniowy system. Gdy wpływy do budżetu stają się jedynym miernikiem sukcesu, polityka fiskalna łatwo schodzi na manowce. To lekcja, którą – jak sugeruje Laffer – Polska właśnie odrabia.