Kolejne dobre informacje z rynku ropy naftowej. Ceny ropy spadają!
Jak informują dzisiaj maklerzy, notowania ropy naftowej na świecie spadają, a inwestorzy oceniają ogłoszone przez USA sankcje na Iran.
Aktualne notowania...
Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na X jest na NYMEX w Nowym Jorku po 84,98 USD - niżej o 0,04 proc.
Brent na ICE na X jest wyceniana po 92,06 USD za baryłkę, niżej o 0,12 proc.
Z czego wynika taka sytuacja?
Państwa świata muszą zerwać stosunki gospodarcze z Iranem albo narażą się na konsekwencje ze strony Waszyngtonu
- ogłosił w poniedziałek sekretarz skarbu USA Scott Bessent, przedstawiając nowe, rozszerzone sankcje wobec Teheranu. Zasugerował, że dotyczy to również Chin.
Bessent ogłosił w poniedziałek podczas konferencji prasowej rozpoczęcie operacji "Economic Outcast" ("Gospodarczy Wyrzutek"), obliczonej na "ekonomiczne uduszenie" Iranu.
Zaznaczył, że prezydent USA Donald Trump rozmawiał z światowymi przywódcami, by zerwali kontakty z Iranem.
Bessent zapewnił też, że "amerykańska potęga" może z pełną mocą zareagować na jakąkolwiek formę współpracy gospodarczej z Teheranem.
Nową inicjatywę sankcyjną - największą ekonomiczną ofensywę w historii - porównał do lądowania aliantów w Normandii podczas II wojny światowej.
Wcześniej wyrażał też nadzieję, że sankcyjna ofensywa pozwoli uniknąć podejmowania dalszych działań zbrojnych.
Choć Bessent nie wymienił bezpośrednio Chin z nazwy, to pytany o to, czy na sankcje wtórne - w związku z prowadzeniem interesów z Teheranem - narażone będą też m.in. chińskie banki, odparł, że "nikt nie jest poza zasięgiem amerykańskich sankcji".
USA objęły dotąd restrykcjami wiele małych chińskich rafinerii, sprowadzających irańską ropę naftową, lecz dotychczas nie zdecydowały się m.in. na działania przeciwko chińskim bankom - w obawie, że uderzy to w trwający rozejm handlowy i zakończy odwilż w stosunkach z Pekinem.
Bessent wystosował ostrzeżenie pod adresem ChRL na niecały miesiąc przed planowaną wizytą chińskiego przywódcy Xi Jinpinga w Waszyngtonie.
Sekretarz skarbu USA zaznaczył, że każde państwo otrzymało wyznaczony harmonogram porzucenia określonych transakcji z Iranem.
Ostrzegł w tym kontekście, że cierpliwość USA nie jest nieograniczona. Oznajmił też, że jego resort przeanalizował całą siatkę podmiotów i szlaków, za pomocą których Iran sprzedaje swoją ropę naftową.
Resort Bessenta ogłosił, że Stany Zjednoczone nałożyły sankcje na ponad 60 podmiotów, osób i statków na całym świecie, które umożliwiają irańskiemu reżimowi pozyskiwanie technologii nuklearnej i rakietowej, czerpanie dochodów z ropy naftowej i prowadzenie operacji cybernetycznych.
Na listę sankcyjną trafiły podmioty i statki zarejestrowane i działające w wielu krajach, w tym w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Chinach, Singapurze i Szwajcarii.
Bessent zapowiedział, że ta "fala sankcji" jest jedynie pierwszym takim krokiem i należy spodziewać się objęcia sankcjami "ważnej instytucji finansowej już w przyszłym tygodniu".
"Wokół ogłoszenia planu USA wobec Iranu narastało wiele +szumu+, ale to, co otrzymaliśmy (od Bessenta), jest raczej ostrzeżeniem o kierunku, w którym będzie zmierzać polityka USA, niż natychmiastowym szokiem dla podaży fizycznej ropy naftowej"
- powiedział Haris Khurshid, dyrektor inwestycyjny w Karobaar Capital Lp.
Dodał, że dopóki sankcje USA nie zaczną wpływać na to, kto może kupować, transportować, czy też finansować irańską ropę naftową, to inwestorzy raczej nie powinni mieć powodów, aby doliczać kolejną premię za ryzyko do cen ropy.
Tymczasem minister gospodarki Iranu Ali Madanizadeh oświadczył w poniedziałek, że jego kraj jest w pełni przygotowany na przetrwanie amerykańskich sankcji, które nie są w stanie "przeciąć finansowych arterii" Iranu.
Podkreślił też, że Teheran ma "plan na dwa lata", który pozwoli przetrzymać restrykcje USA.
Madanizadeh obiecał - po zapowiedzi Waszyngtonu dotyczącej kolejnych sankcji - "nową porażkę" Stanów Zjednoczonych.
"USA zrobiły wszystko, by przetestować determinację ludu irańskiego i przywódców kraju, ale za każdym razem poniosły porażkę. Wygląda na to, że chcą ponieść kolejną" - dodał.
"Rząd jest gotowy, ma plan na dwa lata, który pozwoli opanować te wydarzenia" - zapewnił irański minister gospodarki.
Iran już zmaga się jednak z rosnącymi niedoborami paliw, a na stacjach benzynowych ustawiają się długie kolejki.
Jeden z czołowych irańskich oficjeli powiedział, że na rynku benzyny w Iranie występuje dzienny deficyt w wysokości 14-15 mln litrów z powodu rekordowego popytu, zniszczeń w infrastrukturze poniesionych w czasie wojny i "zmian w priorytetach budżetu państwa".
Ceny benzyny w Iranie - jak wskazują analitycy - stanowią niezwykle wrażliwą kwestię, a dotychczasowe próby ich podnoszenia doprowadzały nawet do gwałtownych protestów, jak w 2019 r., kiedy zginęły setki protestujących Irańczyków.
Wszelkie podwyżki cen benzyny mogą wywołać nawrót społecznego gniewu w obliczu już i tak szalejącej inflacji i pogłębiającego się kryzysu walutowego - ostrzegają eksperci.
Irańscy urzędnicy od miesięcy informują opinię publiczną, że podwyżki cen paliw mogą być nieuniknione, ponieważ izraelskie i amerykańskie ataki na magazyny paliw i inne obiekty energetyczne pogłębiły długotrwałą nierównowagę podaży i popytu.
Blokada irańskich portów - nałożona przez USA - uniemożliwiła również import paliw, z którego Iran korzysta zazwyczaj, aby zrównoważyć niedobory.
Źródło: Republika, canva.com, PAP
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Kolejne dobre informacje z rynku ropy naftowej. Ceny ropy spadają!
SPRAWDŹ TO!
Mec. Lewandowski chce przesłuchania Tuska. "Nie wyobrażam sobie..."
W Niemczech znaleziono trzeci dron i materiały wybuchowe po ataku na lotnisko w Lipsku