Przejdź do treści
NBP Prof. Adam Glapiński, jako pierwszy Prezes NBP, osobiście dokonał inspekcji zasobów złota wchodzących w skład oficjalnych aktywów rezerwowych NBP, zdeponowanych w skarbcu Banku Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku
18:05 Były ambasador Polski na Ukrainie Bartosz Cichocki zwrócił przyznane mu w czerwcu 2022 r. ukraińskie odznaczenie „Za zasługi”, wręczone przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego
17:39 Portal Krym.Realii: Na Krymie, zaanektowanym przez Rosję, rosyjskie władze zaostrzają ograniczenia w sprzedaży paliwa
16:27 Polska jest gotowa do tworzenia nowych technologii i uczestniczenia w rewolucji cyfrowej. Od rozwoju technologicznego i mocnych relacji transatlantyckich zależy bezpieczeństwo naszego kraju
16:19 Niemcy: W 2025 roku do Niemiec przybyło o 235 tys. osób więcej, niż z nich wyjechało; to o 45 proc. mniej niż rok wcześniej - poinformował Federalny Urząd Statystyczny
15:47 Uchwałą Zarządu Krajowego KO zostały rozwiązane struktury regionalne partii w Małopolsce
14:27 Sejm: Wpłynęły dwie kandydatury na sędziego Trybunału Konstytucyjnego za Andrzeja Zielonackiego. Grupa posłów koalicji zgłosiła kandydaturę prof. UMCS, konstytucjonalisty Sławomira Patyry. PiS zaproponował prof. Artura Kotowskiego
14:11 Prezydent Nawrocki do młodzieży: Jesteście głosem przyszłości, ale też głosem teraźniejszości; bez waszego głosu nie uda się zbudować naszej wspólnej, ukochanej, niepodległej Polski
13:54 Ambasada Holandii w Polsce poinformowała, że misja dwóch holenderskich systemów obrony powietrznej Patriot w Polsce, która miała zakończyć się w czerwcu, zostanie przedłużona o maksymalnie pół roku. Chronią one centrum logistyczne NATO w Jasionce
Ważne Ukazała się najnowsza książka prof. Sławomir Cenckiewicz, Michał Rachoń i Grzegorz Wierzchołowski. Szczegóły na stronie sklep.tvrepublika.pl oraz pod numerem tel. 22 232 37 70
Portal tvrepublika.pl Informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami!
NBP Prezes NBP Prof. Adam Glapiński: Według stanu na koniec kwietnia 2026 r. posiadamy obecnie około 600 ton złota
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Częstochowa wraz z Młodzieżowym Częstochowskim Klubem "Gazety Polskiej" zapraszają na spotkanie z byłym premierem Mateuszem Morawieckim 2 czerwca, godz. 18:00 Muzeum Monet i Medali ul. Jagiellońska 67/71, Częstochowa
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Pabianice zaprasza na spotkanie z prof. Janem Majchrowskim. 2 czerwca, godz. 17:30. Restauracja Kaczorowski ul. Grabowa 14/16, Pabianice
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Jędrzejów zapraszają na uroczystość odsłonięcia Popiersia Hufcowego Szarych Szeregów, Szefa Referatu II Wydziału i Kontrwywiadu ZWZ/AK - Władysława Tykwińskiego „Krata” 3 czerwca ul. 11 Listopada obok bloku 113 w Jędrzejowie
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Tarnobrzeg zaprasza na Mszę Świętą za Ojczyznę. 3 czerwca, godz. 18:00. Kościół pw. Chrystusa Króla al. Niepodległości 9, Tarnobrzeg
Wydarzenie Kluby "Gazety Polskiej" zapraszają na Jubileuszowe Spotkanie Czcicieli Męczenników z Pariacoto, 06-07 czerwca, Kalwaria Pacławska
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Poznań zaprasza na spotkanie z Posłem Januszem Kowalskim i konstytucjonalistą dr. Oskarem KIDĄ. 8 czerwca, godz. 18:00. Hotel Mercure, ul. Roosevelta 20, Poznań
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Elbląg i poseł Teresa Wilk zapraszają na spotkanie z legendą Solidarności Adamem Borowskim. 9 czerwca, godz.17:00, Szkoła Wyższa im. Bogdana Jańskiego filia w Elblągu, ul. Stoczniowa 10
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Jelenia Góra zaprasza na spotkanie z dr. Markiem Wochem. 10 czerwca, godz. 18:00, aula w domu katechetycznym, ul. Mikołaja Kopernika 1, Jelenia Góra

Toaleta za 650 tysięcy, muzeum za setki milionów – paradoksalny budżet stolicy na 2024 r.

Źródło: "Budżet m. st. Warszawy w pigułce" UM Warszawa, wykres i kolaż własny

Warszawa chwali się rekordowymi inwestycjami i ambicją „najnowocześniejszej metropolii w regionie”. Wystarczy jednak zajrzeć głębiej w liczby, by odkryć, że w tym samym czasie toaleta za 650 tys. zł potrafi pożreć większy procent wydatków na bezpieczeństwo niż cały nowy sprzęt Straży Pożarnej, a budowa muzeum sztuki kosztuje trzykrotnie więcej niż modernizacja wszystkich miejskich szpitali. Sprawdzamy, gdzie w miejskim portfelu giną priorytety mieszkańców.

Bilans rekordów, deficytów i „janosikowego”

Budżet Warszawy na 2024 rok kusi liczbami rekordów: 27 mld zł wydatków, 24,5 mld zł dochodów, deficyt przekraczający 3,2 mld zł. Na papierze wszystko wygląda imponująco, lecz kiedy rozłożyć tę „pigułkę” na czynniki pierwsze, wyłania się obraz miasta, które zaskakująco łatwo rozmienia publiczne pieniądze na drobne – choć czasem są to drobne warte setki milionów. Już same „podstawowe dane budżetowe” sugerują mocno napięty bilans: 82 różne źródła dochodów, z czego aż 21 proc. to transfery z budżetu państwa, a 35 proc. – udział w PIT mieszkańców, w ostatnich latach boleśnie uszczuplony przez centralne reformy podatkowe. Efekt? Ratusz przyznaje, że od 2019 r. ubyło mu 11,3 mld zł, których nikt nie zrekompensował – a teraz dokłada jeszcze rekordowe 2,1 mld zł „janosikowego”, czyli ponad połowę wpłat wszystkich gmin w kraju.

Bezpieczeństwo – wielkie słowa, mikroskopijne kwoty

Kiedy warszawiacy słyszą z ust włodarzy, że bezpieczeństwo to priorytet, zapewne spodziewają się odpowiednio grubego portfela. Tymczasem w planie inwestycyjnym na 3 053 mln zł rubryka „Bezpieczeństwo” zamyka się w skromnych 24 mln zł. Dla porównania – modernizacja Sali Kongresowej i placu Defilad w tej samej tabeli kosztuje 290 mln zł, a budowa Muzeum Sztuki Nowoczesnej i siedziby Sinfonii Varsovii pochłonie 292 mln zł. Doprawdy trudno nie odnieść wrażenia, że władze stolicy bardziej niż nad bezpieczeństwem mieszkańców pochylają się nad marmurami i nowoczesnymi ekspozycjami, które krytycy złośliwie określają „lewackimi wystawami”.

Jeszcze wyraźniej dysproporcje widać po wczytaniu się w szczegóły sekcji „Bezpieczeństwo – 580 mln zł”. Ta kwota robi wrażenie – dopóki nie zobaczymy, że kryją się w niej głównie wydatki bieżące Straży Miejskiej i pięciu ochotniczych straży pożarnych. 1530 strażników ma na głowie średnio po 1217 mieszkańców, a miasto utrzymuje zaledwie 503 kamery monitoringu, których obsługa kosztuje… 253 zł miesięcznie za sztukę. W efekcie „cyfrowa tarcza” Warszawy jest tańsza niż bilet miesięczny, tyle że ma chronić całe ulice.

O tym, jak symboliczne potrafią być wydatki „na bezpieczeństwo”, świadczy inny fragment budżetu: na patrole ochrony zapewniające spokój na przystankach i pętlach przeznacza się zaledwie 1,3 mln zł. To kwota, którą warszawiacy wydają łącznie na bilety komunikacji miejskiej w niecałe cztery godziny porannego szczytu. Równocześnie transport i komunikacja dostają 6,5 mld zł, z czego 4,2 mld zł to zakup usług przewozowych. Kolejny dowód na to, że w stolicy łatwiej jechać szybko, niż dojechać bezpiecznie.

Dlaczego złota toaleta to nie tylko żart – i co z tego wynika

W tej scenerii prawdziwym antybohaterem stał się „złota toaleta” w Parku Skaryszewskim – automatyczna toaleta, której budowa trwała trzy lata i pochłonęła 650 tys. zł. Otwarto ją dopiero w grudniu 2024 r., a przez pierwsze tygodnie prowadziła do niej błotnista ścieżka, bo zapomniano o utwardzeniu dojścia. Zestawmy tę kwotę z inwestycjami na bezpieczeństwo: pojedynczy szalet kosztował 2,7 proc. rocznego budżetu inwestycyjnego w tej dziedzinie. Gdyby Ratusz postawił 37 takich toalet, „pożarłby” cały plan bezpieczeństwa, nie poprawiając ani jednej statystyki kryminalnej.

Źródło: Wykres własny na podst. danych UM Warszawa

Opieka społeczna: wysokie rachunki, niskie efekty

Podobnych paradoksów jest więcej. Dla 1544 miejsc w domach pomocy społecznej miasto wydaje średnio 103 tys. zł rocznie na utrzymanie jednego łóżka, z czego pensjonariusz pokrywa zaledwie 14 proc. kosztu – resztę dopłaca podatnik. W tym samym dokumencie czytamy, że stypendium sportowe dla zawodnika to 872 zł miesięcznie, a nagroda za wybitne osiągnięcia sportowe wyniesie 13 tys. zł. Oznacza to, że roczny pobyt jednej starszej osoby w DPS-ie kosztuje mniej więcej tyle, ile miasto wypłaci… pięciu sportowcom z warszawskim meldunkiem.

Dzieci do lat trzech, choć najmłodsze, też wpisują się w wielkomiejską finansową groteskę. Średni wydatek na miejsce w żłobku to 27 tys. zł rocznie, a u dziennego opiekuna – 21 tys. zł. Rodzice często słyszą, że ciężko o wolne miejsca, ale broszura z dumą informuje o 7000 miejsc wykupionych w żłobkach prywatnych. Rachunek jest prosty: Warszawa subsydiuje biznes opiekuńczy, jednocześnie tłumacząc się brakiem środków na nowe placówki publiczne.

Kultura na bogato, zdrowie na diecie

Przejdźmy do kultury, bo tu zaczyna się prawdziwa fiesta finansowa. Wydatki bieżące na szeroko pojętą kulturę to 993 mln zł, z czego aż 598 mln zł pochłania utrzymanie miejskich teatrów, muzeów i domów kultury, 83 mln zł – rozmaite wydarzenia artystyczne, a konserwacja zabytków dostaje 17 mln zł . Przy tych kwotach modernizacja ławek w parkach czy remont chodników z budżetu obywatelskiego wygląda jak hobbystyczny drobiazg. Owszem, Warszawa zasługuje na ambitne instytucje kultury, ale warto zauważyć, że inwestycja w jedną salę koncertową przy Grochowskiej (część pakietu „Sinfonia Varsovia”) kosztuje tyle co modernizacja wszystkich miejskich szpitali w danym roku. Priorytety ustawiono tak, że miasto chętniej funduje melomanom znakomitą akustykę niż pacjentom nowoczesny rezonans magnetyczny.

W zdrowiu znajdziemy kolejny zgrzyt: 122 mln zł na „programy miejskie” – od edukacji przedporodowej po profilaktykę grypy 65+ – wygląda uczciwie, dopóki nie doczytamy, że blisko 60 proc. tej puli (71 mln zł) pochłania program przeciwdziałania alkoholizmowi. Walka z nałogami jest ważna, lecz trudno ignorować fakt, że kwestie dotyczące położnictwa czy wczesne badania słuchu dostają grosze, a miasto w tym samym czasie narzeka na dramatyczny spadek urodzeń.

Sport, bilety i dopłaty - dopłacasz więcej, niż myślisz

Sport, który mógłby być receptą zarówno na zdrowie, jak i integrację społeczną, też dostaje swoją porcję kuriozów. Cały budżet na aktywizację osób z niepełnosprawnościami to 1,4 mln zł – mniej niż roczny koszt 14 miejsc w DPS-ie. Mimo to broszura z dumą wylicza jogę, zumbę, tai-chi i rejsy gondolami jako „bogatą ofertę zajęć”. W praktyce jednak przeciętny warszawiak najpierw musi zainwestować w bilet miesięczny, by dojechać na salę, a potem opłacić dodatkowe wejściówki, bo miejski program sportowy, choć kolorowy, nie obejmuje wszystkiego bezpłatnie.

Oświata to oczywiście największa pozycja – 7,88 mld zł. Lecz połowę tej kwoty pokrywa subwencja rządowa, a miasto od lat skarży się, że pieniądze „od góry” nie wystarczają nawet na pensje nauczycieli. Efekt domina jest taki, że samorząd tnie tam, gdzie może: ogranicza remonty, przesuwa zadania na rady dzielnic, albo dociąża dyrektorów, aby „szukali oszczędności” w rachunkach za prąd. Ratunek widzi się w kolejnych 533 mln zł inwestycji w nowe szkoły i przedszkola, lecz nie słychać, kto potem sfinansuje kadrę w tych placówkach.

Budżet obywatelski: listek figowy partycypacji

Miasto lubi też chwalić się „partycypacją”. Budżet obywatelski to 101 mln zł, czyli 0,36 proc. całych wydatków. Wśród zwycięskich projektów prym wiodą nasadzenia drzew i krzewów, remonty ścieżek rowerowych czy doposażenie porodówek. Wszystkie szlachetne, żaden jednak nie zmienia fundamentalnych problemów – a każdą złotówkę, którą warszawiacy wydebatowali w głosowaniu, ratusz może w jednej chwili „przykryć” pięcioma złotymi wydanymi na betonową scenografię placu Defilad.

Metro i autobusy: dopłacasz więcej, niż myślisz

Cały czas nad stolicą unosi się też widmo transportu. Z jednej strony – nowoczesne metro, 700 tys. pasażerów dziennie, 100 proc. niskopodłogowych autobusów; z drugiej – dochody z biletów mają pokryć 33 proc. kosztów funkcjonowania komunikacji, resztę dorzuci budżet. Innymi słowy: nawet jeśli wszyscy wzorowo kasujemy bilety, miasto i tak do każdego przejazdu dopłaca dwa razy tyle, ile wyrwało nam z portfeli.

Na koniec warto przyjrzeć się inwestycjom dzielnicowym. Wydatki lokalnych samorządów to 11,2 mld zł, podczas gdy ich własne dochody nie przekraczają 1,6 mld zł. Różnicę, bagatela 9,6 mld zł, pokryje kasa z centralnego skarbca miasta. Jeśli ktoś zastanawia się, czemu wciąż brakuje pieniędzy na chodniki czy żłobki, odpowiedź jest prosta: dzielnice wydają sześć razy więcej niż zarabiają, więc każda większa inwestycja zależy od tego, czy ratusz akurat nie przepchnął kolejnego projektu „rozwoju terenów nad Kanałem Żerańskim”.

PR Trzaskowskiego kontra rzeczywistość

Warszawa lubi mówić o sobie, że jest miastem nowoczesnym, zielonym i otwartym. Nic w tym złego. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy nowoczesność sprowadza się do toalety w cenie kawalerki, zieleń – do tabelki w budżecie obywatelskim, a otwartość – do muzeum, w którym łatwiej spotkać awangardę niż zwykłych mieszkańców. Budżet 2024 pokazuje, że stolica potrafi z rozmachem budować metro i jednocześnie skąpić na patrole ochrony na przystankach; potrafi hojnie wspierać kulturę wysoką, ale policzyć każdy grosz w programach dla osób z niepełnosprawnościami.

Czy można wydać pieniądze lepiej? Z pewnością. Czy można zrównoważyć potrzeby sztuki i bezpieczeństwa, seniorów i sportowców, pasażerów i pieszych? Bez wątpienia. Ale najpierw trzeba przestać ukrywać nieproporcjonalne wydatki za marketingowymi hasłami. Warszawiacy zasługują na uczciwą rozmowę o priorytetach – a nie na złudzenie, że wszystko jest pod kontrolą, dopóki liczby mieszczą się na ładnej infografice. Bo kiedy w stolicy toaleta kosztuje więcej niż dziesięć kamer monitoringu, naprawdę czas przewietrzyć budżet.

Źródło: Analiza Portalu TV Republika, Budżet m. st. Warszawy w Pigułce (2024) - UM Warszawa

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google. 

Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube

Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB

Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X