Astronauci-amatorzy w kosmosie. SpaceX zabrał na orbitę turystów
Rakieta SpaceX wystartowała w środę z Przylądka Canaveral na Florydzie i wyniosła na orbitę czterech astronautów-amatorów. To pierwszy w historii lot niezawodowych astronautów na orbitę.
Kosmicznymi turystami są założyciel i prezes firmy Shift4 Payments, miliarder Jared Isaacman oraz trzy osoby wybrane przez niego - 51-letni Sian Proctor, 29-letnia Hayley Arceneaux, i 42-letni Chris Sembroski.
A SpaceX rocket blasted off from Florida carrying a quartet of amateur astronauts, the first all-civilian crew launched into Earth orbit https://t.co/LDhJuPLW5R #Inspiration4 pic.twitter.com/WBFH3jhTYA
— Reuters (@Reuters) September 16, 2021
Statek Crew Dragon został wyniesiony na orbitę przez rakietę Falcon 9. Statek znalazł się na orbicie 10 minut po starcie, który nastąpił o godzinie 2:03 w czwartek czasu polskiego.
W czasie trwającej ok. trzech dni misji Crew Dragon ma osiągnąć wysokość 575 km nad Ziemią - to wysokość wyższa niż ta, na której znajduje się Międzynarodowa Stacja Kosmiczna (ISS). Tak daleko od Ziemi żaden człowiek nie był od czasu zakończenia przez NASA programu lotów na Księżyc w 1972 roku.
SpaceX completed a full rehearsal of launch day activities with the @Inspiration4x crew pic.twitter.com/ZxvKCNbMA0
— SpaceX (@SpaceX) September 13, 2021
Po osiągnięciu maksymalnej wysokości Crew Dragon zacznie orbitować wokół Ziemi okrążając ją co 90 minut z prędkością 27 360 km na godzinę - blisko 22 razy większą od prędkości dźwięku.
Crew Dragon ma wylądować w wodach Oceanu Atlantyckiego po trzech dniach.
Isaacman zapłacił niepodaną publicznie do wiadomości sumę za udział w historycznym locie. "Time" pisał, że cztery miejsca w statku Crew Dragon kosztowały go 200 mln dolarów.
Najnowsze
Niezależna.pl: Resort Żurka instruuje sędziów. Do sądów trafił gotowy wzór pisma procesowego ws. ENA
Burza po słowach Zełenskiego. Internauci ostro komentują wystąpienie o "Panteonie Bohaterów"
Nawrocki w Poznaniu na rocznicy Czerwca ’56: komuniści chcieli zabrać nam nie tylko ciało, ale także ducha
Branża meblarska i drzewna na skraju przepaści? Jest źle, a dzięki UE może być jeszcze gorzej