Przejdź do treści
NBP Prezes NBP Prof. Adam Glapiński: Narodowy Bank Polski posiada w tej chwili ponad 632 tony złota. Jesteśmy w top 10 państw o największych zasobach złota na świecie. To historyczny moment
08:01 USA: Uniwersytet Harvarda zgodził się zapłacić 53 mln dolarów w ramach ugody z rodzinami osób, których ciała przekazano uczelni do celów naukowych; części zwłok były następnie kradzione z kostnicy i sprzedawane na czarnym rynku
07:24 Demokratyczna Republika Konga: Liczba potwierdzonych przypadków zachorowań na ebolę w czasie trwającej epidemii przekroczyła pięć tysięcy
06:05 Lekarze Bez Granic: W ostatnich latach liczba ataków na placówki medyczne w strefach konfliktów zbrojnych osiąga dramatyczny poziom. Liczba ofiar śmiertelnych wśród personelu medycznego i pacjentów w 2025 r. wzrosła ponad dwukrotnie w stosunku do 2024 r.
03:01 Zmarła Wanda Traczyk-Stawska - działaczka społeczna i uczestniczka Powstania Warszawskiego
22:31 Na 22 miliony euro oszacowała wstępnie włoska organizacja właścicieli małych i średnich firm straty branży turystycznej, poniesione z powodu 8-dniowego zamknięcia lotniska w Katanii na Sycylii w rezultacie aktywności wulkanu Etna
21:29 W środę do Polski wróci kolejnych 12 osób rannych w tragicznym wypadku autokaru na Węgrzech - poinformował we wtorek wieczorem rzecznik rządu Adam Szłapka
20:31 Papież Leon XIV modli się za ofiary wypadku autokaru z polskimi pielgrzymami na Węgrzech - zapewnił watykański sekretarz stanu kardynał Pietro Parolin
Ważne Ukazała się najnowsza książka "Reset" autorstwa prof. Sławomira Cenckiewicza, Michała Rachonia i Grzegorza Wierzchołowskiego. Szczegóły na stronie sklep.tvrepublika.pl oraz pod numerem tel. 22 232 37 70
Portal tvrepublika.pl Informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami - TVREPUBLIKA.PL
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Piotrków Tryb. od poniedziałku do piątku w godz. 11:00-18.00 w biurze ul. Słowackiego 34a (przy przejeździe kolejowym) zbiera podpisy pod projektem ustawy Stop BANDERYZMOWI w Polsce!
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” w Brańsku zaprasza 23 sierpnia o godz. 16:30 nad zalew w Brańsku na II edycję wydarzenia „Polityka od kuchni – Smaczne kąski prosto z Sejmu”. Gośćmi będą Przemysław Czarnek, Sebastian Łukaszewicz, Andrzej Śliwka, Mariusz Kałużny i M
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” w Iławie zaprasza wyjątkowo do NOWEGO MIASTA LUBAWSKIEGO na spotkanie z posłem mec. Andrzejem Śliwką - 24 sierpnia o godz. 17.00 w Miejskim Centrum Kultury przy ul. 19 Stycznia 17a

75 lat od "polskich Termopili"

Źródło: Wikipedia/ Hiuppo/ CC BY 3.0

W kampanii wrześniowej 1939 roku w okolicach Wizny (Podlaskie) nieliczne siły Wojska Polskiego stawiały opór przeważającym siłom niemieckim. Walki nazywane są z tego powodu czasem "polskimi Termopilami". Historycy wciąż badają źródła dotyczące tych wydarzeń.

Najczęściej prezentowane dane mówią o tym, że w dniach 7–10 września 1939 roku pod Wizną wojsko polskie – ok. 720 żołnierzy pod dowództwem szefa obrony odcinka Wizna kapitana Władysława Raginisa stawiało opór – według różnych źródeł – 32–42 tysiącom uzbrojonych w broń pancerną żołnierzom niemieckim w walkach o ważne przeprawy w okolicach rzek Narew i Biebrza.

Jak napisano na tablicach w miejscu walk, Polacy dysponowali sześcioma działami, kilkudziesięcioma karabinami i jedną rusznicą przeciwpancerną. Niemcy natomiast mieli dwie dywizje pancerne, brygadę piechoty i brygadę zmotoryzowaną.

Władysław Raginis, gdy zdał sobie sprawę, że nie uda się wygrać bitwy, popełnił samobójstwo rozrywając się granatem.

Historię obrońców Wizny propaguje Stowarzyszenie "Wizna 1939". Jego staraniem w 2011 r. przeprowadzono ekshumację szczątków Raginisa i innych żołnierzy. Przeprowadzone badania DNA potwierdziły, że były tam szczątki i dowódcy obrony odcinka Wizna.

We wrześniu tego samego roku zostały uroczyście pochowane w miejscu śmierci w mogile wojennej, we wnętrzu rozbitego schronu. Na pamiątkowej tablicy napisano, że spoczywają w tym miejscu żołnierze Wojska Polskiego Samodzielnej Grupy Operacyjnej "Narew", "heroiczni obrońcy odcinka Wizna w dniach 7–10.09.1939 roku, którzy oddali życie w obronie ojczyzny przed niemieckimi najeźdźcami". Pojawiło się tam również potem nazwisko Raginisa.

W 2012 r. minister obrony narodowej awansował pośmiertnie Władysława Raginisa na stopień majora, zaś jego zastępcę, poległego w walkach pod Wizną Stanisława Brykalskiego – na stopień kapitana. O awanse wnioskowało stowarzyszenie Wizna 1939.

Wcześniej, w 2009 roku, w 70. rocznicę walk pod Wizną, ówczesny prezydent RP Lech Kaczyński odznaczył pośmiertnie Władysława Raginisa Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski. W liście do uczestników rocznicowych uroczystości prezydent pisał, że "to jeden z najbardziej przejmujących symboli heroizmu i poświęcenia polskiego żołnierza w wojnie obronnej 1939 roku", a żołnierze walczący pod wodzą Raginisa "wykazali się najwyższym męstwem i patriotyzmem".

"Obrona Wizny to jak obrona Westerplatte, jak wysiłek całego narodu w dramatycznym wrześniu 1939 i we wszystkich latach II wojny światowej – są świadectwem, jak nieugięcie walczyli Polacy w obronie najwyższych wartości" – pisał wówczas prezydent RP.

Niedawno na jednym z budynków w Wiźnie powstał mural upamiętniający Raginisa, wykonany na podstawie zdjęcia z 1938 roku. W minioną niedzielę z inicjatywy Stowarzyszenia "Wizna 1939" w Górze Strękowej, tam gdzie pochowany jest Raginis, odbyły się uroczystości z 75. rocznicę walk pod Wizną.

Założyciel stowarzyszenia i prezes Fundacji "Honor, Ojczyzna" im. Majora Władysława Raginisa Dariusz Szymanowski przyznaje, że dziś ma szerszą wiedzę o wydarzeniach pod Wizną, niż siedem lat temu, gdy zaczynał działalność.

"Trudno dokonać pełnej i rzetelnej oceny wrześniowych wydarzeń na tym odcinku obrony w krótkiej wypowiedzi, ale gdybym dziś miał spuentować swoją ocenę jednym zdaniem, to mogę z jeszcze większym szacunkiem, uznaniem, a przede wszystkim przekonaniem, oddać hołd polskiej załodze spod Wizny, a postać majora Raginisa, tak jak i jego śmierć, nabrała w moich oczach dodatkowo jakby jeszcze innego wymiaru" – powiedział.

Szymanowski przypomina, że bitwa nie rozgrywała się w samej Wiźnie, ale na znacznie większym terenie. Pozycje polskie, choć skupione w kilku miejscach, rozlokowane były na obszarze ok. 100 km kwadr. Według jego danych, żołnierzy polskich było nawet mniej, niż się powszechnie przyjmuje, Szymanowski mówi o liczbie 400–500.

Kilka lat temu pojawiły się informacje w tym, że nowe dane dotyczące obrony Wizny są w archiwach niemieckich. Książka w oparciu o te źródła przygotowywana jest w Instytucie Historii Uniwersytetu w Białymstoku, autorem jest dr Tomasz Wesołowski. Stawia on m.in. tezę że walki trwały krócej, wojsk niemieckich zaangażowanych w walki było znacznie mniej, niż powszechnie się przyjmuje, także mniej było wojsk polskich.

"To jasne i oczywiste, że nie wszystkie wojska niemieckie w sile kilkudziesięciu tysięcy dotarły pod Wiznę, bo to było fizycznie niemożliwe, ale i niepotrzebne z punktu widzenia taktyki wojennej" – powiedział Szymanowski, pytany o dysproporcje sił pod Wizną.

"Niezaprzeczalnym faktem jest to, że – bez wątpienia przeważające siły – 19. korpusu pancernego generała Guderiana próbowały forsować rzekę a strona polska wykazała się bohaterstwem. Przewaga po stronie niemieckiej była druzgocąca" – powiedział dziekan wydziału historyczno–socjologicznego Uniwersytetu w Białymstoku prof. Wojciech Śleszyński.

Zwrócił przy tym uwagę, że to Nowogród pod Łomżą bronił się dłużej. "O tym się zapomina, bo to Wizna stała się symbolem walk w tym regionie Polski" – dodał prof. Śleszyński.

Śleszyński dodał też, że popularyzacja walk o Wiznę nastąpiła w latach 70. ubiegłego wieku. "Bez wątpienia zbiegło się to z nowym patrzeniem przez ówczesne władze komunistyczne na problem kampanii wrześniowej. Władze komunistyczne jednoznacznie krytycznie oceniały najwyższe dowództwo ówczesnego Wojska Polskiego, natomiast potrzebowały jako bohaterów dowódców średniego szczebla" – powiedział historyk.

W jego ocenie Raginis był dobrym przykładem bohaterskiego obrońcy, bo walczył z przeważającymi siłami wroga i zginął na posterunku. "Władza potrzebowała tego typu bohaterów, ale – co jest warte podkreślenia – on był bohaterem. Strona polska wykazała się wielkim bohaterstwem" – dodał prof. Śleszyński.

"Czy akurat Wizna to "polskie Termopile", to jest kwestia dyskusyjna. Prawdopodobnie takich miejsc mogłoby być więcej. Termopile to symbol. Tak zostało to nazwane, w świadomości społecznej zaakceptowane i nie widzę potrzeby negowania tego" – powiedział historyk.

WWW.TELEWIZJAREPUBLIKA.PL, PAP