Spurek postuluje wegańską rewolucję: To co jemy nie jest naszą prywatną sprawą
To, co jemy na talerzu nie jest naszą prywatną sprawą”, napisała na Twitterze europoseł Sylwia Spurek.
Nie cichną echa debaty dotyczącej "podatku od mięsa", która miała miejsce w PE w ubiegłym tygodniu. Dyskusja odbyła się z inicjatywy ugrupowań Zielonych i socjaldemokratów, znajdujących się pod wpływem z organizacji pozarządowej TAPP (True Animal Protein Price, czyli Prawdziwa Cena Białka Zwierzęcego).
Projekt zakłada, że wzrost cen doprowadzi w UE w ciągu 10 lat do spadku spożycia drobiu o 30 proc., wieprzowiny o 57 proc. a wołowiny o 67 proc. Według zwolenników nowej daniny, będzie to „sprzyjać ekologii”, „ograniczy cierpienie zwierząt”, a także „doprowadzi do poprawy nawyków żywieniowych mieszkańców państw UE”.
Zwolenniczką takich rozwiązań jest europosłanka Sylwia Spurek. „To, co jemy na talerzu nie jest naszą prywatną sprawą. Ograniczenie spożycia mięsa jest tylko kwestią czasu, a debatę o tym trzeba zacząć już dziś. Bez zmiany sposobu produkcji żywności nie da się powstrzymać katastrofy klimatycznej”, przekonuje na Twitterze.
To, co jemy na talerzu nie jest naszą prywatną sprawą. Ograniczenie spożycia mięsa jest tylko kwestią czasu, a debatę o tym trzeba zacząć już dziś. Bez zmiany sposobu produkcji żywności nie da się powstrzymać katastrofy klimatycznej.#GoVegan https://t.co/BVl9OtSkxq
— Sylwia Spurek (@SylwiaSpurek) February 11, 2020
Najnowsze
Sondaż nie po myśli Tuska. Tylko 23 proc. Polaków popiera kandydaturę Berka do TK
Tusk nominował ją do rządu. W tle federacja kickboxingu i szokujące powiązania
Mołdawskie służby nie odnotowały wjazdu Romanowskiego do Naddniestrza. Nowe informacje