Zbigniew Kapiński: to Korwin Piotrowska zaatakowała prezydenta
Gościem Katarzyny Gójskiej w telewizji Republika był dziś Zbigniew Kapiński, Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego.
W programie "W Punkt" rozmawiano na temat bieżącej sytuacji politycznej wokół Trybunału Konstytucyjnego. Pierwszy prezes Sądu Najwyższego nawiązał do manipulowania kworum składu zgromadzenia ogólnego Trybunału Konstytucyjnego.
Jasno wynika z przepisów, że podczas zgromadzenia ogólnego musi być dziesiątka sędziów, aby można było podejmować decyzje uchwałą. Ale musimy zacząć od tego, czy to są w ogóle osoby uprawnione do zasiedzenia w Trybunale. A takich sędziów spośród tych, którzy dziś tam uczestniczyli jest tylko trójka. Pozostałe osoby po prostu nie dopełniły wszystkich formalności przewidzianych prawem.
- mówił prezes SN.
Zdaniem Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego dzisiejsze działania są całkowicie pozbawione podstawy prawnej.
Moim zdaniem te działania nie będą miały żadnej mocy wiążącej. Dziś przewodniczyłem zgromadzeniu ogólnemu Sądu Najwyższego. Pojawiło się 55 sędziów i nie było kworum. Mogliśmy co prawda zlekceważyć to i podjąć uchwałę, ale my przestrzegamy prawa i zachowaliśmy się zgodnie z prawem. Natomiast ja nie rozumiem tych zachowań osób, które tam uczestniczyły w tym spotkaniu. Dla mnie jest rzeczą niewyobrażalną, że tak się nagina i łamie prawo i dzieje się to w otoczeniu kordonów policji. Ja nie wyobrażam sobie działalności żadnego sądu w takiej sytuacji.
- wskazywał Z. Kapiński.
Prezesowi Trybunału i pozostałym sędziom uniemożliwia się dziś normalnego wykonywania obowiązków. To jest wprost łamanie prawa. I to władza wykonawcza zdecydowała o tym, że ci funlcjonariusze tam są.
- podkreślał Kapiński.
Pan prezydent został zmuszony do przepychania się. I dopiero gdy wszedł na ogrodzenie, policjanci przepuścili prezydenta, ale kordon się zamykał i gdy próbowałem przejść i mówiłem, że jestem Pierwszym Prezesm Sądu Najwyższego policjanci nie reagowali. Zszedłem więc z ogrodzenia i z funkcjonariuszami SOP weszliśmy do budynku z wiceprezesm TK.
- opisywał całe zdarzenie prezes Kapiński i poinformował, że zożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez osoby będące wówczas w budynku Trybunału.
Nie mam żadnej wątpliwości z czyjej strony była przemoc. To Korwin Piotrowska zaatakowała Prezydenta. To rzecz zupełnie niedopuszczalna w cywilizowanym państwie. To, co zaprezentowali ci państwo, dyskredytuje ich w sposób jednoznaczny, żeby kiedykolwiek zasiadali w Trybunale Konstytucyjnym, ale w jakimkolwiek sądzie. To jest niegodne sędziego ani każdego przyzwoitego człowieka. Wierzę, że w Polsce jest 15 mądrych, wykształcownych i odpowiedzialnych prawników, którzy są w stanie odbudować prestiż Trybunału, do których będzie zaufanie.
- mówi Prezes SN
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X