Patryk Wicher w Republice: „Nasze ambicje w kieszeń”. Mocny apel posła PiS do środowisk prawicowych przed wyborami
– Jeśli nie zjednoczymy się, to ten pan, który zagraża bezpieczeństwu, będzie dalej rządził Polską – ostrzegał na antenie Telewizji Republika poseł Prawa i Sprawiedliwości Patryk Wicher. Parlamentarzysta mówił o konieczności odbudowy szerokiego obozu prawicowego, krytykował działania rządu Donalda Tuska wobec Trybunału Konstytucyjnego oraz odniósł się do problemów polskiej gospodarki, bezpieczeństwa i sytuacji młodego pokolenia. Zapowiedział również przedstawienie kompleksowego programu PiS na początku przyszłego roku.
„Pora na Zjednoczoną Prawicę z powrotem”
Jednym z głównych tematów porannej rozmowy w Republice była przyszłość polskiej prawicy i możliwość ponownego zjednoczenia środowisk konserwatywnych. Patryk Wicher odniósł się do najnowszych sondaży oraz apelu prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego o odbudowę współpracy ugrupowań prawicowych:
– Każdy sondaż trochę inaczej pokazuje. Ważne są te trendy, które się tam w większym horyzoncie tworzą. Dlatego też nasz prezes, pan Jarosław Kaczyński, w Krakowie, gdzie mieliśmy ostatnio konwencję, zaapelował: pora na Zjednoczoną Prawicę z powrotem. Udało się w 2015 roku, może w trochę węższym zakresie, ale jednak. I teraz pora po prostu siąść do stołu, schować ambicje, tak jak prezes to wyraźnie podkreślił, i zacząć rozmawiać – mówił parlamentarzysta.
Zdaniem polityka PiS obecna sytuacja wymaga stworzenia możliwie najszerszego porozumienia środowisk prawicowych, którego celem byłoby odsunięcie od władzy obecnej koalicji rządzącej:
– Ten namiot powinien być namiotem ocalenia narodowego tak naprawdę. Ocalenia od zniszczenia przez to środowisko tuskowe i lewicowe, które naprawdę rujnuje nasz kraj. Ponad bilion zadłużenia w ciągu raptem czterech lat. Mówili, że my wypychaliśmy do funduszy. Wyobraźcie sobie państwo, że przez całe osiem lat, z pandemią, ze wszystkim, w BGK i tak dalej, te fundusze to było 300 miliardów złotych. Oni już zrobili w trzy lata prawie 400 miliardów złotych w tych funduszach, które ponoć miały być zlikwidowane, a cały czas ich używają – przekonywał Wicher.
Poseł podkreślał, że osobiste ambicje polityków nie mogą przesłaniać konieczności współpracy. Jego zdaniem środowiska prawicowe powinny w najbliższych tygodniach podjąć konkretne działania zmierzające do porozumienia:
– Przed nami wielkie zadanie domowe, przed prawicą, konserwatystami, na najbliższe kilka tygodni, żeby się zjednoczyć. Czasami w rodzinie się kłócimy. Czasami są dłuższe, krótsze te kłótnie. Czasami kilka lat się nie odzywamy do siebie, a później jest wielki comeback i miłość rodzinna. Więc, moi drodzy państwo, nie ma takiej sytuacji między środowiskami prawicowymi, żeby ludzie sobie ręki nie podali. W związku z tym zawsze jest nadzieja na pojednanie, a jest jeden najważniejszy cel – Polska i Polacy – zaznaczył.
Wicher zaapelował również do liderów poszczególnych ugrupowań o rezygnację z personalnych sporów:
– Nasze ambicje w kieszeń. Nasze kłótnie w kieszeń. To, że ktoś chce być premierem, ministrem i tak dalej, moi drodzy państwo, to jest minimalnie ważne w chwili obecnej. Jeśli nie zjednoczymy się, to ten pan, który właśnie zagraża bezpieczeństwu, będzie dalej rządził Polską – ostrzegał.
Wicher o Trybunale Konstytucyjnym: „Chodzi o to, żeby uderzyć w ostatni fundament demokracji”
Podczas rozmowy nie zabrakło odniesień do konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Poseł PiS zarzucił premierowi Donaldowi Tuskowi podejmowanie działań, które jego zdaniem doprowadzą do podporządkowania Trybunału obecnej większości parlamentarnej:
– Polska jest w rozsypce, moi drodzy państwo. Finanse publiczne leżą, ochrona zdrowia się sypie, a on zamiast ratować Polskę, wziąć się za konkrety, to jeszcze niszczy ostatnie bastiony demokracji, ostatnie ważne punkty, jak właśnie Trybunał Konstytucyjny czy Narodowy Bank Polski – ocenił.
Parlamentarzysta przekonywał, że działania rządu wobec TK mogą być również wymierzone w prezydenta Karola Nawrockiego:
– Jemu chodzi bardzo prosto o to, żeby uderzyć w ostatni fundament demokracji, przeprowadzić swoje ustawy, które będą mu wygodne, i zagrozić prezydentowi RP. Bo, moi drodzy państwo, próbują mieć takiego bicza na prezydenta: słuchaj, bo jak nie, to my wszystkie twoje ustawy, wszystko ci podważymy, bo Trybunał będzie wydawał wyroki. A ponadto i ty uważaj, bo możemy uznać, że jesteś niezdolny do pełnienia funkcji – mówił Wicher, przedstawiając swoją ocenę intencji obozu rządzącego.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X