Rzecznik prasowy policji: wielka duma z funkcjonariuszy, którzy podjęli niezwykle trudną interwencję
„Zamachowcem jest to 24-latek z województwa świętokrzyskiego, obywatel polski, niekarany, nienotowany, który posiadał legalnie broń. W tym tą broń, którą najprawdopodobniej się posłużył, a więc cywilna wersja karabinku wojskowego AR-15, i z tej broni strzelał do niewinnych, przypadkowych osób, które się znajdowały na rynku w Krakowie” – poinformował na antenie Telewizji Republika podinspektor Andrzej Fijołek, rzecznik prasowy Komendanta Głównego Policji.
Podinsp. Andrzej Fijołek potwierdził, że nie tylko zatrzymany zamachowiec posiadał w rodzinie pozwolenie na broń, ale także „inna osoba”. W tej sprawie trwają czynności na terenie województwa świętokrzyskiego. To istotne w kontekście broni, którą znaleźli funkcjonariusze w bagażniku samochodu, którym poruszał się zatrzymany.
W bagażniku tego samochodu policjanci ujawnili jeszcze wiele innej broni, więc niewykluczone, że zabrał ze sobą broń należącą do członka rodziny
– powiedział rzecznik.
Podinspektor przyznał, że obecnie z jednostek w niemal całym kraju funkcjonariusze prewencji delegowani są do Warszawy ze względu na zbliżający się Marsz Niepodległości, który policja co roku zabezpiecza, ale nie był w stanie potwierdzić, czy funkcjonariusze z Krakowa już opuścili jednostkę.
Na pewno policyjne oddziały prewencji z różnych części kraju będą, czy być może są już przesuwane w kierunku Warszawy po to, żeby przygotować się na jakże trudne wydarzenie dla policji każdego roku, jakim jest 11 listopada i marsz, bo różne są nastroje w społeczeństwie. W tym roku poprzez spór polityczno-prawny te nastroje są mocno podgrzane, dlatego te emocje są bardzo duże, więc to zabezpieczenie będzie od nas wymagało też wiele pracy i wielu policjantów właśnie na miejscu ściągniętych, między innymi właśnie z większych miejscowości w kraju
– zaznaczył.
Informując na temat zatrzymanego rzecznik Komendanta Głównego podkreślił, że wszystko na to wskazuje, iż był on zafascynowany militariami, a jego broń była zarejestrowana jako broń sportowa i pozwolenie na nie pozwolenie. Nie był natomiast żołnierzem.
Mężczyzna nie był karany, no bo gdyby tak było, to z pewnością to pozwolenie na broń by utracił, a gdyby był wcześniej karany, to w ogóle nie mógłby się o to pozwolenie ubiegać
– tłumaczył podinsp. Fijołek.
Oczywiście będziemy wyjaśniać motywy, dlaczego młody mężczyzna, który nie był wcześniej karany, nie miał konfliktu z prawem, nagle tak się zachowuje, że z województwa świętokrzyskiego jedzie samochodem na rynek do Krakowa i oddaje strzały do przypadkowych osób
– dodał funkcjonariusz.
Rzecznik poinformowała również, że policjanci, którzy podjęli niezwykle niebezpieczną interwencję, to młodzi funkcjonariusze w wieku 24 i 26 lat.
Z tego, co wiem, to są młodzi i służbą, i wiekiem funkcjonariusze. Także wielka duma z tego, że podjęli tę niezwykle trudną interwencję, korzystając z broni służbowej. Nie zawahali się ani chwil, mając za przeciwnika osobę, która posługiwała się tą bronią bardzo sprawnie i miała karabinek, który jest wykorzystywany także przez wojsko i przez różnego rodzaju służby, więc ten przeciwnik był bardzo dobrze wyposażony, uzbrojony. Poza tym, miał na sobie prawdopodobnie kamizelkę, był ubrany w taktyczny strój, przypominający strój wojskowy, a więc wszystko wskazuje na to, że do tych działań bardzo mocno się przygotowywał
– mówił podinsp. Andrzej Fijołek.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Ziobro: Rząd używa aparatu państwa przeciwko Telewizji Republika i uniemożliwia dziennikarzom pracę
Czarnek po strzelaninie w Krakowie: "Polacy potrzebują bezpieczeństwa". Zapowiada działania PiS
Gwardia prezydencka zamiast SOP? Były szef BBN komentuje pomysł prezydenta