Groźby brutalnego okaleczenia dzienniakrza. Nowe nagrania
„Windą z nim jechałem w Ministerstwie Sprawiedliwości (...) Ale ja to mówię tam, co ja mu zrobię? Uderzę go? Co mi to da, tak... (...) jeszcze przyjdzie sam. (...) Ja jemu to nie odpuszczę" – mówił Wojciech B. na nagraniach, grożąc bestialskim okaleczeniem, a nawet śmiercią dziennikarzowi Telewizji Republika Piotrowi Nisztorowi. Dziś na antenie pojawiły się kolejne fragmenty nagrań. „Wyjdzie i nie będzie nawet widział jak ma na nazwisko, przysięgam ci" – jednoznacznie dodaje oficer Służby Ochrony Państwa i były szef ochrony Radosława Sikorskiego.
Do sprawy – w programie Moniki Borkowskiej Republika Dzień – odniósł się bezpośrednio Piotr Nisztor, który dzisiaj złożył oficjalne ustne zawiadomienie w prokuraturze.
Najbardziej szokuje mnie to, że Służba Ochrony Państwa od dłuższego czasu wiedziała o bardzo bulwersujących zachowaniach pana Wojciecha B., i ja się naprawdę obawiam, bo tak naprawdę nie wiadomo, co się dzisiaj z nim dzieje, gdzie jest, zapewne chodzi swobodnie po ulicach Warszawy
– mówił dziennikarz Republiki.
Najgorsze jest to, że z tych wypowiedzi wynika, iż zamierza zrealizować swój plan, kiedy odejdzie ze służby. I właśnie odszedł
– dodał Piotr Nisztor.
Z kolei publicysta Filip Rdesiński zauważa dziwną zmowę milczenia w mediach głównego nurtu, pojawiają się lakoniczne wzmianki, jednak bez szczegółów, sprawa nie jest z punktu widzenia wagi informacji kluczowa dla większości mediów.
Gdyby to było trzy lata temu, to wszyscy domagaliby się dymisji nie tylko ministra, ale całego rządu
- podkreśla publicysta.
Poza tym, słuchając tego, co ten człowiek mówi, to nawet jeśli się tylko przechwała, to słychać wyraźnie, że musiał mieć kontakty ze środowiskami przestępczymi, z pewnego rodzaju praktykami, które pojawiają się na tych nagraniach jako groźby. Jak to się stało, że w Służbie Ochrony Państwa, która ma bieżący kontakt z politykami i ministrami, i które powinny być najbardziej zaufane, pracują tacy ludzie
– dodał Filip Rdesiński.
Do sprawy odniósł się także kolejny gość programu Republika Dzień, publicysta Wojciech Mucha.
Padło tu określenie, że to człowiek niezrównoważony. Ja jednak uważam, że tak nie jest, że jest to człowiek, który metodycznie planuje to, co zamierza zrobić. Żyje tym w pewien sposób, i ma „zadrę” od wielu lat. Przypomnę tylko, że jeszcze niedawno pan Żurek chciał przywozić swojego przeciwnika politycznego w bagażniku samochodu, i oczywiście nie jest to porównywalne z polewaniem benzyną czy łamaniem nóg, ale widać, że tej ekipie taka retoryka nie jest obca...
– zaznaczył gość Moniki Borkowskiej.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X