Przydacz w Republice o polityce prezydenta: twarda postawa wobec Ukrainy przynosi efekty
Twarda polityka wobec Kijowa, ocena zagrożenia ze strony Rosji, relacje prezydenta z rządem oraz spór o ambasadorów – to główne tematy rozmowy Ewy Bugały z szefem Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta RP Marcinem Przydaczem. Polityk przekonywał, że stanowcza postawa prezydenta Karola Nawrockiego wobec Ukrainy zaczyna przynosić konkretne rezultaty. Krytykował też rząd Donalda Tuska za sposób prowadzenia polityki zagranicznej.
Twarda polityka wobec Ukrainy
Marcin Przydacz ocenił, że zły czas w relacjach polsko-ukraińskich jest spowodowany decyzjami Kijowa dotyczącymi polityki historycznej. Zdaniem szefa prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej zdecydowana reakcja prezydenta Karola Nawrockiego doprowadziła do zmiany podejścia strony ukraińskiej:
— Bardzo potrzebna przede wszystkim, bo doprowadziła do pewnego otrzeźwienia w tych relacjach. Mam wrażenie, że w Kijowie również zaczęli to rozumieć albo już nie mogą udawać, że Polska przymyka oko w jakikolwiek sposób. To, co prezydent Zełenski obiecał w bezpośredniej rozmowie prezydentowi Nawrockiemu podczas szczytu NATO, zostało publicznie zakomunikowane. Ekshumacje nie tylko nie będą wstrzymywane, ale jest duża szansa, że przyspieszą. Na pewno będą kontynuowane, a na tym przecież nam bardzo zależy, więc twarda postawa popłaca — powiedział Przydacz.
Odnosząc się do głosów przypisujących sukces w sprawie ekshumacji ofiar Rzezi Wołyńskiej rządowi, podkreślił, że przełom nastąpił dopiero po rozmowach prezydentów:
— W grudniu prezydent Zełenski przyjeżdża do Warszawy, jest twarda rozmowa z prezydentem Nawrockim, a w styczniu przychodzą dokumenty z pozwoleniem na poszukiwania na konkretnych lokalizacjach. Jeśli to jest sukces rządu, to dlaczego nie odbyło się to przed spotkaniem prezydentów? Myślę, że prezydent Nawrocki, stosując taki język, osiąga konkrety dla Polski. To jest chyba dzisiaj najważniejsze — stwierdził.
Zagrożenie ze strony Rosji
Znaczną część rozmowy poświęcono bezpieczeństwu Polski i zagrożeniu ze strony Rosji. Przydacz ocenił, że w krótkiej perspektywie nie ma ryzyka pełnoskalowej agresji militarnej, choć zagrożenia hybrydowe pozostają poważne:
— Jeśli chodzi o zagrożenie, określiłbym je tak: w krótkoterminowej perspektywie, jeśli chodzi o pełnoskalową agresję, dzisiaj to zagrożenie jest niskie. Rosja nie ma takich możliwości. Uważam natomiast, że wysokie jest zagrożenie związane z różnego rodzaju operacjami hybrydowymi, działaniami służb specjalnych czy aktami terroryzmu. Tego typu zagrożenie jest mocne — mówił.
Krytycznie odniósł się także do wypowiedzi premiera Donalda Tuska dotyczących zagrożenia wojną:
— Nie można w ten sposób znieczulać Polaków. Jeśli ciągle będzie się ich straszyć wojną w sytuacji, w której premier już w kwietniu mówił, że za parę miesięcy będzie wojna, to gdzie ta wojna jest? Nie można straszyć Polaków. Trzeba się przygotowywać, zbroić, finansować zbrojenia. Oczywiście służby specjalne i polska policja powinny działać — powiedział.
Rząd sabotuje działania prezydenta
Szef Biura Polityki Międzynarodowej zarzucił rządowi brak rzeczywistej współpracy z prezydentem, wskazując m.in. na spór dotyczący ambasadorów:
— Miesiąc temu było wynegocjowane bardzo dobre porozumienie, które dawało szansę, aby Polska miała ambasadorów w kluczowych placówkach. Nawet Ministerstwo Spraw Zagranicznych się na to zgodziło. Po czym okazało się, że pan premier Tusk przekreśla wszelkie porozumienia z prezydentem Nawrockim. Żadnych porozumień nie będzie, nawet jeśli to jest dobre dla Polski — ocenił.
Przydacz skrytykował również brak Polski w powstającej nowej Koalicji Antybalistycznej państw rozwijających współpracę w zakresie obrony przeciwrakietowej:
— Po raz kolejny pan premier Donald Tusk udowadnia, jak to w Europie nikt go nie ograł. Wszyscy są już w tej koalicji z ważnych państw europejskich, nie ma Polski. Premier nie potrafił przekonać ani swoich zachodnioeuropejskich partnerów, ani Ukrainy. Nie napawa to optymizmem, jeśli chodzi o zdolności dyplomatyczne — stwierdził.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X