Duma na Piątej Alei, wstyd w Alejach Ujazdowskich
W niedzielę Piątą Aleją w Nowym Jorku przeszła 89. Parada Pułaskiego. Prowadziła ją nauczycielka polskiej szkoły sobotniej z Greenpointu. Polonia od półtora wieku uprawia patriotyzm na wyjeździe. Premier Donald Tusk w najważniejsze święta wybiera z reguły inne miasto niż prezydent. Dlaczego za oceanem polskość jest powodem do dumy i demonstracji zjednoczenia , a w Alejach Ujazdowskich „niechcianym tematem"?
W Wigilię 1854 roku około stu rodzin z Górnego Śląska dotarło na teksańską prerię. Uciekały przed pruskim uciskiem i biedą. Ksiądz Leopold Moczygemba odprawił dla nich pasterkę pod wielkim dębem, który stoi do dziś. Tak powstała Panna Maria, najstarsza polska osada w Stanach Zjednoczonych, z pierwszą polską parafią i szkołą. Śląska gwara przetrwała tam wśród kolejnych pokoleń, zwłaszcza starszych mieszkańców, a parafia działa do dziś.
Biało-czerwona Piąta Aleja
Chicagowska parada z okazji Konstytucji 3 Maja odbywa się od końca XIX wieku i uchodzi za największą polską paradę poza Polską. W tym roku przeszła po raz 135., w sobotę 2 maja. Polskie pochodzenie deklaruje w USA blisko 8,6 mln osób.
Nowojorska parada jest młodsza, organizowana od 1937 roku, ale ma ten sam rytm. Co roku w pierwszą niedzielę października najbardziej reprezentacyjna ulica Ameryki należy do biało-czerwonych flag. Tegoroczne hasło brzmiało „Za naszą wolność i waszą", bo Stany Zjednoczone świętują 250-lecie, a Pułaski i Kościuszko walczyli o ich niepodległość. Prezes komitetu parady Richard Zawisny przypominał, że Polacy byli obecni przy narodzinach tego kraju. Wielka marszałek, dr Iwona Korga, kieruje Instytutem Józefa Piłsudskiego w Ameryce, a w soboty uczy dzieci w polskiej szkole przy parafii św. Cyryla i Metodego.
Mecze wyjazdowe premiera
Dzień po paradzie w Chicago prezydent Karol Nawrocki wręczał na Zamku Królewskim Order Orła Białego Andrzejowi Poczobutowi. Tego samego dnia prezydent powołał radę do spraw nowej konstytucji. Premiera Donalda Tuska na obchodach 3 Maja nie było, bo leciał na szczyt Europejskiej Wspólnoty Politycznej. Z Erywania uznał prezydencką radę za niepoważną inicjatywę.
W „uśmiechniętej Polsce" święta państwowe obchodzi się na dwie zmiany. 11 listopada ubiegłego roku prezydent oddawał hołd przy Grobie Nieznanego Żołnierza, a premier przemawiał w Gdańsku na Długim Targu. 15 sierpnia tego roku Nawrocki świętował z wojskiem w Warszawie, a Tusk oglądał paradę marynarki w Gdyni. W rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego premiera nie było na głównych uroczystościach ani w ubiegłym roku, ani w tym. W tym roku wystarczyły mu wpis i nagranie w mediach społecznościowych. Powstańcy walczyli 63 dni. Premierowi zabrakło godziny.
Czy szef rządu nie może raz w roku stanąć obok prezydenta, z którym się nie zgadza? Czy dla koalicji 13 grudnia święta narodowe stały się imprezami partyjnymi, na które chodzi się tylko do swoich?
Owszem, 1 września tego roku obaj z prezydentem przemawiali na Westerplatte, a premier powiedział bez dwuznaczności, że odpowiedzialność za wojnę spada na hitlerowskie Niemcy i sowiecką Rosję. Ale w ostatnie 11 listopada, 3 maja i 15 sierpnia świętował gdzie indziej niż prezydent. 11 listopada w Gdańsku mówił: „Patriotyzm to nigdy jeden Polak przeciw drugiemu Polakowi" i „Nikt nie ma monopolu na patriotyzm".
„Przyzwoite Polki i Polacy"
W październiku 2021 roku Tusk zapowiadał, że organizatorzy Marszu Niepodległości pójdą w „marszu wstydu", bo „zmieniają polski patriotyzm w najbardziej brutalną wersję polskiego nacjonalizmu". „Przyzwoite Polki i Polacy" mieli być myślami gdzie indziej. A ci, którzy szli z biało-czerwonymi flagami? W listopadzie 2025 roku premier ocenił, że „ponurym żartem jest to, że na ich czele szedł prezydent RP". Karol Nawrocki dostał kilka miesięcy wcześniej w drugiej turze ponad 10,6 mln głosów.
Siedem lat wcześniej prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz zakazała marszu w setną rocznicę odzyskania niepodległości. Tłumaczyła, że miasto dość już wycierpiało z powodu agresywnego nacjonalizmu. Sąd zakaz uchylił.
Niechciany temat
W 2004 roku brytyjski filozof Roger Scruton opisał w książce „England and the Need for Nations" postawę, którą nazwał ojkofobią: odrzucenie dziedzictwa i domu. Definiował ją jako „skłonność, by w każdym konflikcie stawać po stronie »ich« przeciw »nam«", i potrzebę deprecjonowania obyczajów, kultury i instytucji rozpoznawalnie „naszych". Pisał o elitach Zachodu, ale Polskę znał z bliska. Od 1979 roku przyjeżdżał do PRL, prowadził nieoficjalne wykłady dla opozycji i współtworzył fundację, która przemycała książki i sprzęt oraz wspierała finansowo podziemne wydawnictwa". W 2019 roku dostał Krzyż Wielki Orderu Zasługi RP.
Jeszcze w 1987 roku, siedemnaście lat przed wejściem Polski do Unii Europejskiej, młody Donald Tusk pisał w „Znaku": „Polskość to nienormalność – takie skojarzenie narzuca mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu". Esej kończy się wprawdzie zdaniem, że polskość pozostaje „naszym wspólnym świadomym wyborem". Uderza jednak samo określenie: niechciany temat.
Dosadniej ujął to w 2014 roku Radosław Sikorski, dziś szef polskiej dyplomacji. W nagranej rozmowie mówił: „Problem w Polsce jest, że mamy płytką dumę i niską samoocenę. Taka murzyńskość". Posłanka KO Klaudia Jachira opublikowała w 2019 roku zdjęcie spod pomnika Polskiego Państwa Podziemnego i Armii Krajowej z transparentem „Bób, hummus, włoszczyzna" na tle napisu „Bóg, Honor, Ojczyzna", a samo hasło nazwała nacjonalistycznym. Kombatanci żądali skreślenia jej z list. Później przepraszała, tłumacząc, że chodziło jej o zawłaszczanie hasła przez narodowców. KO zostawiła ją na liście, a cztery lata później ponownie wystawiła w wyborach.
W czerwcu 2024 roku dyrekcja Muzeum II Wojny Światowej, powołana przez obecny rząd, zdjęła z wystawy portret ojca Maksymiliana Kolbego i historię rodziny Ulmów, rozstrzelanej przez Niemców razem z dziećmi za ukrywanie Żydów. Portret Kolbego miał powodować „zaburzenie antropologicznego charakteru narracji". Ulmowie, pokazani w tamtym miejscu, burzyli według muzeum logiczny ciąg wystawy. Nawet wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz uznał to za niedopuszczalne. Po protestach Kolbe i Ulmowie wrócili na wystawę, choć etapami i w zmienionej formie.
27 stycznia 2025 roku, w 80. rocznicę wyzwolenia Auschwitz, minister edukacji Barbara Nowacka mówiła w Krakowie na konferencji o nauczaniu historii: „Na terenie okupowanym przez Niemcy polscy naziści zbudowali obozy, które były obozami pracy, a potem stały się obozami masowej zagłady". Nazajutrz przeprosiła za „oczywiste przejęzyczenie", a premier zapowiedział, że nie wyciągnie z tego dramatycznych konsekwencji. A przecież w 2012 roku, gdy Barack Obama powiedział „polski obóz śmierci" podczas pośmiertnego odznaczenia Jana Karskiego, ten sam Donald Tusk mówił o ignorancji, niewiedzy i złych intencjach, które prowadzą do przekłamania historii. Prezydent Stanów Zjednoczonych przekłamał historię. Polska minister edukacji się przejęzyczyła.
W sierpniu OKO.press zatytułowało tekst o obchodach rocznicy Powstania: „Wampiry. Nawrocki, Sakiewicz i Bąkiewicz przejmują powstanie warszawskie". Donalda Tuska na głównych uroczystościach nie było.
W każdą sobotę
Ktoś powie, że łatwo być Polakiem na Piątej Alei: raz w roku flaga i orkiestra, a polską politykę ogląda się z bezpiecznej odległości. Benedict Anderson ukuł dla części podobnych zjawisk pojęcie „nacjonalizmu na odległość". Tyle że do szkoły sobotniej dzieci chodzą co tydzień, często przez wiele lat. W Pannie Marii nikt nie musiał mówić po śląsku ani chodzić do polskiej parafii. Tusk pisał kiedyś, że polskość jest wyborem, i trudno się z nim spierać. Na Greenpoincie i w Pannie Marii tego wyboru dokonywano przez dziesięciolecia, nie tylko przy okazji państwowych świąt.
Kazimierz Pułaski pisał do Jerzego Waszyngtona, że przybył tam, gdzie broni się wolności, by jej służyć, by dla niej żyć lub umrzeć. Dotrzymał słowa w październiku 1779 roku pod Savannah. W niedzielę pod jego imieniem szła Piątą Aleją nowojorska Polonia. Za pięć tygodni 11 listopada. Prezydent będzie w Warszawie. Premier pewnie znów zagra na wyjeździe. Gdziekolwiek.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Afera powodziowa. Tusk zapowiadał „gorące żelazo”. Nie wiadomo, co było w materiałach przekazanych po zatrzymaniach
Bielan: Tusk to persona non grata w Białym Domu
Będą wyższe rachunki za prąd. Tusk znów szuka oszczędności w portfelach Polaków
TRZEBA ZOBACZYĆ!