Judaizujący Judasze Kościoła
Witam wszystkich w 27 Niedzielę Roku Liturgicznego, w naszym 226 Programie „Oko na niedzielę”, czyli „Chrześcijaństwo dla dorosłych”. (Niedziela 4.10.2026. Rok A: Iz 5,1-7; Flp 4,6-9; Mt 21,33-43)
Dzisiaj na zakończenie przypowieści o niegodziwych rolnikach w winnicy Pan Jezus mówi: „Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce.” (Mt 21,43) Te słowa odnoszą się wprost do Żydów, którzy Go odrzucają i w końcu zamordują, a przede wszystkim do ich duchowych przywódców.
Natomiast w czytaniu z proroka Izajasza słyszymy zapowiedź strasznej kary przynajmniej dla niektórych Żydów. Są oni bowiem jak winnica, która wydaje cierpkie jagody i to pomimo, że Bóg uczynił wszystko, aby obficie owocowała słodkimi winogronami: „Więc dobrze! Pokażę wam, co uczynię winnicy mojej: rozbiorę jej żywopłot, by ją rozgrabiono; rozwalę jej ogrodzenie, by ją stratowano. Zamienię ją w pustynię, nie będzie przycinana ni plewiona, tak iż wzejdą osty i ciernie. Chmurom zakażę spuszczać na nią deszcz. Otóż winnicą Pana Zastępów jest dom Izraela, a ludzie z Judy szczepem Jego wybranym. Oczekiwał On tam sprawiedliwości, a oto rozlew krwi, i prawowierności, a oto krzyk grozy.” (Iz 5,5-7)
To ostatnie zdanie to jakby aktualny opis tego, jak dzisiaj „dom Izraela” i „ludzie z Judy” obficie „rozlewają krew” muzułmanów w Gazie oraz chrześcijan w Palestynie i Libanie. A to jest przecież jeden z najważniejszych tematów Jezusa Chrystusa: surowe potępienie tych Żydów – a zwłaszcza ich przywódców, którzy nie przyjmują jego nauczania, odrzucają jego Osobę, a w końcu Go mordują.
Przecież zaledwie tydzień temu słyszeliśmy przypowieść o dwóch synach, w której zły, fałszywy, obłudny pierwszy syn reprezentuje tych Żydów, którzy są nieposłuszni Bogu. Dotyczy to zwłaszcza ich duchowych przywódców, ponieważ
1
„Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą.” (Łk 12,48) Przecież to sam Chrystus wielokrotnie nazywa właśnie takich Żydów swoimi mordercami. Między innymi powiedział o nich: „Jeruzalem, Jeruzalem! Ty zabijasz proroków i kamienujesz tych, którzy do ciebie są posłani! Ile razy chciałem zgromadzić twoje dzieci, jak ptak swe pisklęta zbiera pod skrzydła, a nie chcieliście.” (Mt 23,37) „Teraz usiłujecie Mnie zabić, człowieka, który wam powiedział prawdę usłyszaną u Boga. Tego Abraham nie czynił. Wy pełnicie czyny ojca waszego.” (J 8,40n) „Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa.” (J 8,44)
Jezus wielokrotnie groził im potępieniem wiecznym, czyli czymś najgorszym, co może spotkać człowieka. Nawet dziwił się, jakby niektórzy uczeni w Piśmie i faryzeusze mogliby ujść potępienia w piekle, więc faktycznie mogli nie ujść. Mówił przecież: „Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi. Wy sami nie wchodzicie i nie pozwalacie wejść tym, którzy do niego idą.” (Mt 23,13) „Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo obchodzicie morze i ziemię, żeby pozyskać jednego współwyznawcę. A gdy się nim stanie, czynicie go dwakroć bardziej winnym piekła niż wy sami.” (Mt 23,15) „Przez to sami przyznajecie, że jesteście potomkami tych, którzy mordowali proroków! Dopełnijcie i wy miary waszych przodków! Węże, plemię żmijowe, jak wy możecie ujść potępienia w piekle?” (Mt 23,31-33) „Powiedziałem wam, że pomrzecie w grzechach swoich. Tak, jeżeli nie uwierzycie, że JA JESTEM, pomrzecie w grzechach swoich.” (J 8,24n) „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu. A niewolnik nie przebywa w domu na zawsze, lecz Syn przebywa na zawsze.” (J 8,34n)
Chrystus grozi też potępieniem wiecznym całym miejscowościom, w których działał i dokonał wielu cudów. Pokazywał tym, jak bardzo go zawiodły, jak bardzo miał prawo do odmiennych, boskich oczekiwań wobec nich. Czytamy: „Wtedy począł czynić wyrzuty miastom, w których najwięcej Jego cudów się dokonało, że się nie nawróciły. «Biada tobie, Korozain! Biada tobie, Betsaido! Bo gdyby w Tyrze i Sydonie działy się cuda, które u was się dokonały, już dawno
2
w worze i w popiele by się nawróciły. Toteż powiadam wam: Tyrowi i Sydonowi lżej będzie w dzień sądu niż wam. A ty, Kafarnaum, czy aż do nieba masz być wyniesione? Aż do Otchłani zejdziesz. Bo gdyby w Sodomie działy się cuda, które się w tobie dokonały, zostałaby aż do dnia dzisiejszego. Toteż powiadam wam: Ziemi sodomskiej lżej będzie w dzień sądu niż tobie.” (Mt 11,20-24)
Te słowa najbardziej wyraźnie i jasno – jak tylko jest to możliwe – pokazują, jak wielką winę ma wielu z tych Żydów, którzy spotkali go osobiście, osobiście Go poznali, a jednak go odrzucili i skazali na tortury oraz śmierć. Oni nie chcieli przyjąć postawy św. Jana Chrzciciela – jedynej właściwej, który mówił o Jezusie: „ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała” (J 3,27) oraz „potrzeba, by On wzrastał, a ja się umniejszał” (J 3,30).
Nie, oni nie chcieli się umniejszać. Oni chcieli panować, panować nawet nad Chrystusem, czyli nad Bogiem samym. I na tym polega ich zguba. Dla wielu z nich może to oznaczać wyrzucenie z Królestwa Niebieskiego oraz potępienie bez końca. Podobnie, jak dla człowieka każdej innej narodowości, który dopuściłby się analogicznych rzeczy.
I te słowa Chrystusa, jak każde jego słowa, powinny stać zawsze w centrum naszej świadomości, a tym samym w centrum naszej wiary oraz w centrum każdej teologii. Nauczanie Jezusa zawsze musi być absolutnym, niepodważalnym źródłem, absolutną miarą i absolutnym punktem odniesienia każdego nauczania Kościoła.
„Nauczanie Kościoła” które byłoby pozbawione nauczania Jezusa byłoby jak pusta, przegniła łupina. Pozorne „nauczanie Kościoła” będące zaprzeczeniem nauczania Jezusa Chrystusa jest jakimś „chrześcijaństwem wbrew chrześcijaństwu”, „chrześcijaństwem bez Chrystusa”. „Nauczanie Kościoła” które jest wbrew nauczaniu Jezusa, jest jak cyjanek podany zamiast mleka. Jest czystym absurdem i śmiertelną trucizną. A jest tak znaczące, że wyznawcy herezji judaizowania chrześcijaństwa jak ognia unikają tych właśnie słów Jezusa. Bagatelizują je lub przemilczają jakby ich w ogóle ich nie było, jakby „nic się nie stało”. Potrafią też nawet wprost im zaprzeczyć. Ich nauczanie jest zatem po prostu nauczaniem judaszowym.
Ponieważ ponad Prawdę, ponad Boga stawiają polityczny interes państwa Izrael posuwają się aż do negowania nauczania samego Chrystusa. Jak Judasz. Potrafią nawet jakieś mętne brednie trzeciorzędnych teologów postawić ponad autentyczne nauczanie Kościoła i Chrystusa.
To są oczywiści zdrajcy. To jest oczywisty anty-Kościół, ponieważ to jest anty-Chrystusowe. Ponieważ oni mają czelność bluźnierczo zaprzeczać samemu Bogu, każdy katolik ma obowiązek zaprzeczać im samym – kimkolwiek by nie byli.
3
Właśnie 10 dni temu został beatyfikowany ksiądz arcybiskup Fulton Sheen – największy święty Stanów Zjednoczonych. A on tak mówił o takich upadłych, zdegenerowanych duchownych i teologach: „Przede wszystkim trzeba powiedzieć, że mamy w Kościele podwójnych agentów. Takich samych jak agenci rządowi, którzy w czasie wojny pozornie pracują dla jednej strony, ale w rzeczywistości służą drugiej. Są więc w Kościele osoby, które pozostają w nim tylko po to, aby niszczyć. W Nowym Testamencie jest mowa o dwóch ludziach, którzy porzucili Kościół. Jednym z nich był Demas, który odszedł, ponieważ umiłował świat (2 Tm 4,10). W jego przypadku sprawa była prosta.
Judasz natomiast w Kościele pozostał. Pozostał, aby niszczyć.” (Abp Fulton J. Sheen, O siłach zła, Kraków 2026, s. 31) I przed takimi agentami obcych i wrogich sił w Kościele trzeba się jeszcze bardziej strzec, niż przed oczywistymi wrogami zewnętrznymi. Bo oni mogą jeszcze o wiele skuteczniej niszczyć Kościół – jak Judasz. Bo najwięcej wiedzą, bo nie muszą zdobywać murów, są już w samym centrum domu. Sami otwierają bramy Kościoła dla jego najgorszych wrogów, sami ich prowadzą. Jak Judasz, który prowadził straż, która miała pojmać Jezusa.
Niedawno brałem udział we wspaniałej pielgrzymce przyjaciół na wyspę Maltę. Stała się ona już tak popularna wśród Polaków, jest ich tam tak wielu, że bywa nazywa „polską wyspą”, podobnie jak Majorkę nazywa się „wyspą niemiecką”. A Malta może być właśnie wspaniałym obrazem i symbolem obrony przeciw dwom rodzajom wrogów Kościoła i wrogów Europy – zewnętrznymi i wewnętrznymi. Ma ona kluczowe, strategiczne położenie na Morzu Śródziemny, dlatego w dziejach nieraz bardzo o nią walczono. W 1565 roku Malta pod wodzą zakonu Joannitów, a szczególnie ich genialnego wodza Valetta heroicznie obroniła się przed straszliwą inwazją ogromnych sił turecko-muzułmańskich.
Przez prawie cztery miesiące niecałe 10 tysięcy chrześcijan bohatersko i zwycięsko broniło się na murach swoich fortec przed ponad 40 tysiącami Turków. To było jedno z największych zwycięstw chrześcijaństwa nad śmiertelnym zagrożeniem islamu i walnie przyczyniło się do zwycięstwa pod Lepanto zaledwie 6 lat później.
Natomiast w czasie drugiej wojny światowej w latach 1940-42 na Malcie stoczono drugą wielką kampanię obronną. Także heroiczną i także zwycięską bitwę. Tym razem Brytyjczycy bronili się przed nazistowskim Niemcami i faszystowskim Włochami. Malta służyła im jak „niezatapialny lotniskowiec”. A zło nazizmu i zło faszyzmu, to były potwory pochodzące już z wnętrza Europy, z wnętrza Kościoła, to byli najgorsi wrogowie wewnętrzni. To było też nieuniknione. Ludzie ochrzczeni, którzy świadomie odrzucają Chrystusa tym samym automatycznie niejako wybierają demony – jak Niemcy Hitlera, jak Włosi Mussoliniego.
Dlatego na tym zdjęciu z „Wielkiego Portu” Malty widać zarówno potężne fortyfikacje z XVI wieku, jak i jeszcze potężniejsze, nadbudowane nad nimi
4
bunkry z XX wieku. Aby bronić się przed śmiertelnym wrogiem zewnętrznym – islamem oraz przed śmiertelnym wrogiem wewnętrznym – ateistycznym socjalizmem i nacjonalizmem oraz faszyzmem.
Malta – kluczowa forteca Kościoła i Europy. Dobry obraz zwycięskiej obrony, który musimy nieustanie prowadzić przed wrogami zewnętrznymi i zdrajcami wewnętrznymi. A w tym celu trzeba najpierw budować przepotężne duchowe forty i inne umocnienia – jak na Malcie. Gromadzić ludzi, zapasy i rezerwy. Mieć dobry wywiad i rozeznanie, wiedzieć, co się rzeczywiście dzieje. Być duchowo „otwartym”, ale otwarty krytycznie i inteligentnie. Być otwartym na przyjaciół, którzy przypływają, aby pomóc – jak wielkie konwoje z zaopatrzeniem na twierdzę Maltę. Ale być też świetnie przygotowanym i zamkniętym na inwazję śmiertelnych wrogów, którzy przybywają, aby tylko niszczyć, gwałcić, rabować i niewolić. Potrafić też rozpoznać i zneutralizować zdrajców.
Wrogowie zewnętrzni, zwłaszcza walczący muzułmanie, przez bezdenną głupotę lewicowych Europejczyków już zostali masowo wpuszczeni do Europy. I oni z tą lewicą zawsze się bratają. Dlatego ostatnie wybory zarówno w Szwecji, jak w Berlinie wygrała skrajna, ateistyczna lewica w koalicji z muzułmanami. Teraz i Berlin i Szwecja będą już rządzone przez muzułmanów, czyli przez śmiertelnych wrogów chrześcijaństwa i śmiertelnych wrogów kultury europejskiej. Mamy już takich sąsiadów, ale Polska jednak ma jeszcze szansę obronić się przed tą morderczą inwazją islamu. Możemy ich jeszcze nie wpuścić do naszego kraju, zablokować ich wejście – jak w 1565 roku na Malcie.
Trzeba się też bronić przed Judaszami, którzy już są w naszej Ojczyźnie i w naszym Kościele. To oni są najgorsi, to oni otwierają bramy twierdzy od wewnątrz. To oni są najgroźniejsi, to Judasze opanowali już większość Kościoła niemieckiego – jak Luteranie w XVI wieku.
A to wszystko trzeba czynić w wielkim wysiłku i z wielką starannością. Jak heroiczni i skuteczni obrońcy Malty. A to wszystko trzeba czynić w wielkiej nadziei na ostateczne zwycięstwo. Jak heroiczni i skuteczni obrońcy Malty.
Amen.
Ks. dr hab. Dariusz Oko, prof. UPJP2
Kierownik Katedry Filozofii Kultury
Wydziału Filozoficznego UPJP2
Źródło: Republika, Vatican News
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X