Marek Jakubiak ujawnia kulisy zatrzymania pana Piotra ws. TK. „Miał guz wielkości śliwki. To wszystko trzeba wyjaśnić!”
Nie milkną kontrowersje wokół policyjnej interwencji wobec współpracownika legendarnego opozycjonisty Adama Borowskiego. Wieczorni goście Republiki wskazywali na kolejne niejasności dotyczące okoliczności zatrzymania mężczyzny, jego stanu zdrowia oraz komunikatów przekazywanych przez policję. Poseł Marek Jakubiak, który odwiedził zatrzymanego w szpitalu, przedstawił niepokojącą relację. Z kolei europoseł Jacek Ozdoba zarzucił premierowi Donaldowi Tuskowi manipulowanie opinią publiczną.
Jakubiak ujawnia, co zobaczył w szpitalu. „Miał guz wielkości śliwki”
Jednym z głównych tematów wieczornej dyskusji w specjalnym studiu Republiki przed Trybunałem Konstytucyjnym była interwencja policji wobec Pana Piotra, jednego z uczestników protestu w obronie TK i bliskiego współpracownika Adama Borowskiego.
Poseł Rozwoju Plus Marek Jakubiak, który udał się do szpitala, gdzie przebywał mężczyzna, opowiedział o okolicznościach poszukiwania zatrzymanego oraz o jego stanie zdrowia:
– Oczywiście byłem na Marszałkowskiej 7. Tuż po zajściu karetki już nie było. Zapytałem się, gdzie jest ten człowiek i gdzie on pojechał. Nikt nie potrafił odpowiedzieć mi na pytanie. Więc zacząłem szukać, aż go po pół godzinie odnalazłem w szpitalu na Lindleya. Dowiedziałem się, że ta karetka od godziny stoi na podjeździe i nie wjeżdża na SOR. Pojechałem do tego szpitala, tam zacząłem się awanturować, gdzie jest nasz człowiek. I okazało się, że na moich oczach rozpoczęto jego rejestrację – relacjonował parlamentarzysta.
Jakubiak twierdził również, że podczas pobytu w szpitalu otrzymywał informacje o planowanych badaniach zatrzymanego. Jak zaznaczył, późniejsze doniesienia wzbudziły jego poważne wątpliwości:
– Przekazywano mi, że on za chwilę będzie badany. Będzie miał rezonans, będzie miał badanie rentgenem. A tu się okazuje, że policja mówi, że nie miał badań. On oświadcza dzisiaj, że w ogóle go nie badano, czyli oszukano mnie dwa razy tam na miejscu. I tutaj pani doktor, która tam była, którą widziałem, proszę pani, pani złamała prawo. Pani działała, powiedziałbym, na szkodę pacjenta – mówił.
Poseł zwrócił szczególną uwagę na obrażenia głowy, które – jak przekonywał – zaobserwował u mężczyzny:
– A oni go w kajdankach trzymali jak zwierzaka, z rozbitą głową. Proszę państwa, na prawym górnym płacie czoła miał guz wielkości śliwki, przecięty. Z raną ciętą. Moja żona mówi: „Słuchaj, ale ty zobacz, oni jak go wkładają do karetki, to on tego nie ma”. Ja zaczynam patrzeć na te materiały filmowe i on tego guza nie ma. Ale w szpitalu już go ma. I mówią, że się nic nie stało. No to przepraszam bardzo. Na zakręcie spadł? Czy jak? Ja w tej sprawie dalej będę dociekliwy. I mam nadzieję, że tę sytuację wyjaśnię – zapowiedział Jakubiak.
Ozdoba ostro o Tusku: „Z góry założył, co się wydarzyło”
Podczas programu przypomniano również wpis premiera Donalda Tuska dotyczący zatrzymania, w którym szef rządu sugerował agresywne zachowanie zatrzymanego i napaść na policjantkę.
Do słów Tuska odniósł się europoseł PiS Jacek Ozdoba, który zarzucił szefowi rządu przedstawianie jednostronnej interpretacji wydarzeń:
– Po pierwsze, prezes Rady Ministrów z góry założył, co się wydarzyło. On tylko bazuje na tym, co tak naprawdę jest mu wygodne. Mówi, że istotny jest tutaj nóż. Pan podaje informację, że policjantka została zaatakowana z użyciem noża. Czyli mężczyzna, pan Piotr, miał nożem zaatakować policjantkę – mówił polityk, krytykując sposób przedstawiania interwencji.
Ozdoba przekonywał, że szczególnie kontrowersyjne było eksponowanie informacji o znalezionym przy mężczyźnie scyzoryku:
– Eksponowanie noża, jeszcze raz. W ogóle to, że ten nóż, scyzoryk, ja mam w tej chwili telefon. Ta informacja jest w ogóle niepotrzebna w tej całej dyskusji. Policja jako pierwszy element podała również nóż, zdążyła pokazać zdjęcie tego noża, nie pokazała całości – wskazywał.
Europoseł poinformował również o swojej interwencji w Polskiej Agencji Prasowej:
– Ja zadzwoniłem do Polskiej Agencji Prasowej o godzinie 21.39. O godzinie 18.25 już ten komunikat był, czyli tyle godzin. I mówię do tego mężczyzny, który odebrał, że proszę, żeby sporządzono notatkę, że informuję ich o kłamstwie, które rozpowszechniają, wpisujące się w narrację, którą przedstawia prezes Rady Ministrów. Ku mojemu zaskoczeniu wpis zniknął – relacjonował.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Nieudane interwencje poselskie na policji. „Ten facet nie odpowiedział na żadne pytanie"
Papież Leon XIV wraca do zdrowia po operacji nowotworu. Lekarz ujawnia szczegóły
Macierewicz wzywa do wielkiej mobilizacji Polaków przed Marszem Niepodległości. „Niech nas będzie milion ludzi!”