Jacek Sasin w Republice: wracają metody, które pamiętamy z czasów komunizmu. Mocne słowa o działaniach władzy wobec TK
– Wraca to wszystko, co wydawało się tylko koszmarem odległej już przeszłości i nigdy w Polsce nie będzie miało miejsca – mówił na antenie Republiki Jacek Sasin. Były wicepremier i wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości w rozmowie z Miłoszem Kłeczkiem odniósł się do skandalicznej interwencji policji wobec uczestnika protestu przed Trybunałem Konstytucyjnym. Polityk zarzucił rządzącym stosowanie represji wobec obywateli i ostrzegł przed dalszą eskalacją konfliktu wokół TK.
Sasin: władza zaczyna atakować zwykłych obywateli
Gościem Miłosza Kłeczka w specjalnym wydaniu Republiki był były wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin. Jednym z głównych tematów rozmowy była skandaliczna interwencja funkcjonariuszy policji wobec współpracownika Adama Borowskiego, jednego z organizatorów protestów pod TK.
Donald Tusk poinformował, że zatrzymany miał "zaatakować policjantkę", a przy mężczyźnie znaleziono nóż. Sasin zakwestionował przedstawioną przez premiera interpretację zdarzenia, wskazując na nagrania pokazujące przebieg policyjnej interwencji:
– To jest to, przed czym przestrzegaliśmy od trzech lat, że przyjdzie taki moment, kiedy ta władza już nie zadowoli się represjami wobec polityków, wobec swoich przeciwników instytucjonalnych, ale zacznie atakować po prostu zwykłych obywateli. To się dzisiaj dzieje. Chyba dzisiaj nie ma żadnych wątpliwości, że tak się dzieje. Zresztą to nie jest pierwszy przypadek, bo wyciąganie z domów zwykłych obywateli, którzy wyrazili jakiś sprzeciw wobec tej władzy, najczęściej sprzeciw w internecie, to już znamy. To już miało miejsce w wielu przypadkach – powiedział.
Były wicepremier odniósł się również do informacji o znalezieniu przy zatrzymanym scyzoryka. Jego zdaniem okoliczność ta nie wyjaśnia sposobu przeprowadzenia interwencji:
– Dzisiaj mamy bardzo brutalne potraktowanie człowieka, który, jak słyszymy, pan premier mówi, że zaatakował policjantkę, tylko że tego nikt nie widział. A widzimy, jak policja zaatakowała tego człowieka, jak go przyduszała, jak rzeczywiście doprowadziła go do takiego stanu, że musiał trafić do szpitala. Argument o jakimś nożu w kieszeni, pokazywanie, epatowanie jakimś nożykiem, scyzorykiem można powiedzieć, to jest coś naprawdę żenującego – ocenił Sasin.
W dalszej części rozmowy polityk PiS porównał sposób przedstawiania wydarzeń przez przedstawicieli obecnej władzy do działań propagandowych z okresu PRL.
Przywołał między innymi sprawę Grzegorza Przemyka, śmiertelnie pobitego przez funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej w 1983 roku:
– Panie redaktorze, jest jak za komuny. Ja pamiętam, mam już tyle lat, że pamiętam te czasy, pamiętam stan wojenny i pamiętam to, co było później. Dokładnie tak było również wtedy. Pamiętam śmierć Grzegorza Przemyka, jak byliśmy wszyscy tym oburzeni, jak propaganda komunistyczna mówiła o tym, że to on zaatakował milicjantów. On zaatakował milicjantów i oni tylko, broniąc się, tak się niefortunnie bronili, że go zabili. I takich przypadków było naprawdę bardzo wiele w tamtym czasie. Wraca to samo, wracają te metody – stwierdził.
Zdaniem Sasina wydarzenia wokół Trybunału Konstytucyjnego stanowią kolejny etap ograniczania niezależności instytucji państwowych:
– Wraca to wszystko, co wydawało się tylko koszmarem odległej już przeszłości i nigdy w Polsce już nie będzie miało miejsca. Kiedy w 1989 roku obaliliśmy komunizm, to nam się wydawało, że demokracja w Polsce, wolność jest raz na zawsze dana. Dzisiaj ten rząd wpędza nas wszystkich w opresję. Odbiera nam wolność krok po kroku, bo przecież likwidacja instytucji niezależnych od tego rządu ma czemuś służyć – przekonywał.
Prokurator w Trybunale Konstytucyjnym
Podczas rozmowy poruszono również kwestię czynności prokuratury w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego.
Miłosz Kłeczek zwrócił uwagę na obecność prokuratora w TK i zapytał, czy działania te mogą poprzedzać próbę zatrzymania prezesa Trybunału Bogdana Święczkowskiego.
Sasin przyznał, że podziela obawy dotyczące możliwej eskalacji działań wobec kierownictwa instytucji:
– Prezes Święczkowski, z którym miałem przyjemność przedwczoraj w czasie interwencji poselskiej w Trybunale chwilę rozmawiać, to jest człowiek twardy i on się rzeczywiście nie boi. Nie można wykluczyć, że będzie próba wyprowadzenia go przez tak zwanych silnych ludzi. Przypominam, że to było zapowiadane przez Tuska. Ja myślę, że ta wizyta prokuratora ma jeszcze jeden cel, panie redaktorze. Ona ma taki cel, żeby zastraszyć nie prezesa Święczkowskiego, ale może spróbować zastraszyć któregoś z sędziów, którzy dzisiaj stoją na straży praworządności – mówił.
Polityk przedstawił również swoją ocenę sytuacji wewnątrz Trybunału, wskazując na możliwość podejmowania prób zmiany układu sił wśród sędziów:
– Słyszymy o tym, że jest jakaś próba zbudowania fałszywej większości w Trybunale Konstytucyjnym, która miałaby prezesa Święczkowskiego pozbawić immunitetu, nadać jakieś pozory legalności jego zatrzymania, jego wyprowadzenia z Trybunału. […] Być może takie wejścia prokuratorów mają służyć temu, aby ktoś pękł, mówiąc kolokwialnie i wprost – ocenił.
Odpowiedzialność karna przedstawicieli rządu
Wiceprezes PiS odniósł się także do zawiadomienia skierowanego przez parlamentarzystów jego ugrupowania do prokuratury w związku z działaniami wobec Trybunału Konstytucyjnego.
Polityk wskazał na przepisy Kodeksu karnego dotyczące zamachu na konstytucyjny ustrój państwa oraz utrudniania funkcjonowania organów konstytucyjnych. W jego ocenie działania przedstawicieli obecnego rządu powinny zostać poddane ocenie organów ścigania:
– Dzisiaj jest doniesienie Klubu Parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości do prokuratury, tej prokuratury Korneluka, ale ta prokuratura będzie też inną prokuraturą, a doniesienie zostanie. Doniesienie, które dotyczy bardzo poważnych artykułów 127–128 Kodeksu karnego, które mówią o tym, kto obala ustrój konstytucyjny Polski, podlega karze do dożywocia – powiedział.
Sasin przekonywał, że ewentualna odpowiedzialność nie powinna ograniczać się wyłącznie do osób podejmujących decyzje polityczne:
– Niech dzisiaj wiedzą o tym również nie tylko ci, którzy kierują tą akcją, nie tylko Tusk, Żurek, Kierwiński, ale również ci wykonawcy, bo już wiemy dzisiaj, oni też powinni to wiedzieć, że samo powoływanie się na wykonywanie rozkazów nie zwalnia od kary – zaznaczył.
Przywołane przez polityka przepisy przewidują odpowiedzialność za określone przestępstwa przeciwko państwu. Ocena, czy konkretne działania wypełniają ich znamiona, należy jednak do właściwych organów i sądów.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Ozdoba żąda wyjaśnień od Komendanta Głównego. Wskazuje na agresję policjantów
„Absurd i manipulacja!” TVP Info informuje o „nożowniku”, dziennikarz Republiki ostro odpowiada
Jakubiak: byłem w szpitalu, ten człowiek był brutalnie pobity, miał ślad na czole od potężnego uderzenia
Kierwiński atakuje Republikę! Szef MSWiA zapowiada zawiadomienie do prokuratury
Jacek Sasin w Republice: wracają metody, które pamiętamy z czasów komunizmu. Mocne słowa o działaniach władzy wobec TK
Tomasz Sakiewicz ostrzega przed niebezpieczną grą władzy Tuska ws. TK. „Chcą, żeby Polacy rzucili się na siebie”