Pan Piotr dla Republiki: byłem podduszany i to dosyć skutecznie [ZOBACZ CAŁĄ ROZMOWĘ]
Gościem niedzielnej „Republiki Dzień” był pan Piotr, zatrzymany w piątek przez policję. Dziś Sąd Rejonowy w Warszawie nie zgodził się na jego miesięczny areszt, o co wnosiła prokuratura Waldemara Żurka. Dwa dni temu obrońca Trybunału Konstytucyjnego został brutalnie i wulgarnie potraktowany przez funkcjonariuszy policji, a następnie to jemu przypisano atak na nich.
Czuję się jak wyciągnięty z pralki – tak gość zareagował na pytanie Michała Jelonka o to, jak czuje się po wyjściu z aresztu.
Jelonek pytał też o to, co myśli człowiek, który jest zaatakowany przez policjantów, a jednocześnie przez premiera Polski nazywany „nożownikiem”.
W ogóle to jest jakaś pomyłka. Nożownik? Ja nigdy z otwartym nożem nie chodziłem jako człowiek – tłumaczył pan Piotr.
Gość Republiki mówił też o świeżej ranie, którą ma na czole.
Ciężko mi się do tego odnieść, ponieważ ja tam byłem podduszany i to dosyć skutecznie. Już miałem taki moment, że prawie odleciałem. I nie wiem czy to się wydarzyło w wyniku tej szamotaniny. Tego nie pamiętam – mówił obrońca TK.
Podkreślił, że w sytuacji, która spotkała go na Marszałkowskiej można było albo zaatakować albo uciec. On zdecydował się na ucieczkę. Pan Piotr powiedział też, że w momencie, kiedy zetknął się z funkcjonariuszami, nie dotknął ich i w żaden sposób nie wykazywał agresji, stąd decyzja o oddaleniu się od policjantów. Przyznał, że policjanci nie poinformowali, w jakim celu ma zostać wylegitymowany.
Jelonek wrócił też do policyjnego nagrania z tzw. dołka na komisariacie, na którym policjant uzależnia od podania przez pana Piotra danych osobowych, możliwość skontaktowania się z adwokatem. Jednocześnie nie poinformował, że obrońca został już ustanowiony przez żonę zatrzymanego.
Stwierdziłem, że nie będę w ogóle z tymi panami polemizował. Powiedziałem, że żegnam panów. Dopiero za drugim razem przyszli, już chyba inni panowie (…). Dopiero wtedy powiedziano mi, że żona dała pełnomocnictwo – opisywał Piotr, ale jednocześnie dodał, że powiedział funkcjonariuszom, że „jak będzie pełnomocnik, będziemy rozmawiać”.
Michał Jelonek wrócił też do piątkowych wydarzeń, kiedy to cała Polska mogła zobaczyć, w jaki sposób pan Piotr był torturowany przez dwójkę policjantów. Przyznał, że czuł się jak człowiek napadnięty.
Prosiłem, że już wystarczy, że na tyle mnie już stłamsił, że chyba widział jak wierzgam. Próbowałem się z tych więzów wydostać. Przecież on mnie dusił. To tak samo, jakbyśmy zanurzyli się w wodzie, i się nie wynurzyli i dążyli do topienia – relacjonował pan Piotr i tłumaczył, że jedynie chciał się wydostać z opresji.
Cała rozmowa, w której gość Republiki opowiadał o swojej dwudobowej batalii z opresyjnym systemem państwa zarządzanego przez Donalda Tuska, znajduje się nad niniejszym materiałem i na naszym kanale w serwisie YouTube.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Dalej nie wiemy, na jakiej podstawie policja podjęła decyzję o interwencji w sprawie pana Piotra W.
Mec. Majkowska o zatrzymaniu obrońcy TK: Prawo karne nie może służyć represjom
Dziennikarka znowu krzyczała. I znowu na poseł z PiS! Internauci w szoku