Andruszkiewicz w Republice: Rząd Tuska robi wszystko, żeby bombardować relacje Polski ze Stanami Zjednoczonymi
Wiceszef Kancelarii Prezydenta Adam Andruszkiewicz w porannej rozmowie na antenie Republiki ostro skomentował zapowiedzi Donalda Tuska ws. Rady Pokoju, weto prezydenta Karola Nawrockiego wobec ustawy o KRS oraz kontrowersje wokół unijnego programu SAFE. Polityk mówił wprost o zagrożeniu dla suwerenności Polski, niemieckich wpływach i konieczności twardej obrony interesów narodowych.
„To jest cyrk”. Andruszkiewicz o zapowiedziach Donalda Tuska
Porannym gościem Republiki był Adam Andruszkiewicz, zastępca szefa Kancelarii Prezydenta Karola Nawrockiego. Rozmowa dotyczyła bieżących wydarzeń politycznych, relacji z USA, reformy sądownictwa oraz bezpieczeństwa państwa.
Komentując zapowiedzi ze strony koalicji 13 grudnia o ujawnieniu rzekomych „kryptopowiązań” prezydenta Karola Nawrockiego, Andruszkiewicz nie krył ironii:
— To mnie bawi, Panie Redaktorze. To jest cyrk. Premier Tusk, który miał regularne spotkania z Putinem, był nazywany przez rosyjskie media ich człowiekiem w Warszawie, będzie dziś rozliczał prezydenta Nawrockiego, który jest ścigany przez Federację Rosyjską i obalał sowieckie pomniki w Polsce — powiedział.
Dodał również, że sensacyjne zapowiedzi nie znalazły potwierdzenia nawet podczas tajnych obrad Sejmu:
— Słyszałem, że posłowie tam po prostu ziewali. Wielkich rewelacji nie było — zaznaczył.
Andruszkiewicz odniósł się do inauguracji Rady Pokoju i obecności Polski w charakterze obserwatora:
— Dziś rząd Tuska robi wszystko, żeby bombardować relacje Polski ze Stanami Zjednoczonymi i żeby Polska de facto nie przystąpiła do Rady Pokoju jako pełnoprawny członek — mówił.
Jak podkreślił, decyzja o reprezentowaniu Polski przez ministra Marcina Przydacza wynikała z uwarunkowań konstytucyjnych, a nie braku znaczenia relacji prezydenckich:
— Prezydent Karol Nawrocki ma osobiste, bardzo dobre relacje z prezydentem Donaldem Trumpem. Rozmawiali osobiście miesiąc temu i takie rozmowy jeszcze przed nami — zaznaczył.
Wiceszef Kancelarii Prezydenta nie pozostawił wątpliwości co do znaczenia sojuszu z Waszyngtonem:
— Od Stanów Zjednoczonych w dużej mierze zależy nasze bezpieczeństwo. Mamy w Polsce dziesięć tysięcy amerykańskich żołnierzy. To jest dziś najsilniejsze państwo świata — mówił.
Oceniając próby marginalizacji USA w Europie, stwierdził jednoznacznie:
— Wypychanie Amerykanów z Europy przez Niemcy i ich politycznych podwykonawców w Polsce zakrawa na zdradę stanu — wskazał.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
HIT DNIA
Bardziej upolitycznionego RPO jeszcze nie było. TO nagranie wyjaśnia wszystko
"Układ Podlaski", czyli jak publiczne szpitale stały się finansowym eldorado dla ludzi obecnej władzy
Lech zdominował mistrza Danii! Awans do kolejnej rundy Ligi Mistrzów jest na wyciągnięcie ręki