Ataki Ukrainy wyłączyły prawie połowę rosyjskich rafinerii. Brakuje benzyny i oleju napędowego
Ukraiński Sztab Generalny ocenia, że kampania dalekosiężnych uderzeń w rosyjskie rafinerie wyłączyła 45 proc. całkowitych zdolności przerobu ropy w Rosji. Skutkiem ma być niedobór paliw wysokiej jakości, w tym benzyny i oleju napędowego w standardzie Euro-5. Ocena pojawiła się dzień po masowym ataku na rafinerię w Moskwie, która według źródeł branżowych wstrzymała produkcję
Sztab Generalny Ukrainy podał, że systematyczne ataki na rosyjskie zakłady rafineryjne wyłączyły 45 proc. krajowych mocy przerobowych. W raporcie, na który powołuje się „Kyiv Independent”, stwierdzono, że jedną z konsekwencji jest brak wysokiej jakości paliwa w Federacji Rosyjskiej oraz gwałtowny spadek produkcji benzyny i diesla spełniających normę Euro-5/K5.
Ocena padła dzień po wielkoskalowym uderzeniu dronami i rakietami na Rafinerię Naftową w Moskwie. To nie był pojedynczy incydent. Armia ukraińska informuje, że od 14 września trafiono także dwie inne rafinerie — w obwodach jarosławskim i samarskim.
Według relacji Reutersa, powołującej się na źródła przemysłowe, moskiewska rafineria należąca do państwowego Gazprom Niefti wstrzymała produkcję po ataku z 20 września. Trafione zostały główne bloki destylacji ropy. Naprawy mogą zająć tygodnie.
Kijów traktuje tę kampanię jako sposób na ograniczenie paliwa dla rosyjskiej machiny wojennej i całej gospodarki. Możliwe stało się to dzięki szybkiemu powiększeniu arsenału. Ukraińskie drony i rakiety dalekiego zasięgu regularnie sięgają celów oddalonych o ponad 1500 km od terytorium kontrolowanego przez Ukrainę i są wystrzeliwane w takiej liczbie, by nasycić gęstą obronę przeciwlotniczą — także tę osłaniającą stolicę.
Podczas ataku z 20 września siły rosyjskie zestrzeliły według mera Moskwy Siergieja Sobianina ponad 1600 dronów na terenie całego kraju, z czego około 450 miało lecieć na Moskwę.
Prezydent Wołodymyr Zełenski poinformował, że użyto kilku systemów uzbrojenia produkowanych w większości w kraju, w tym pocisku manewrującego Flamingo. Wspomniał też o „Pelicanie”. Część mediów początkowo uznała to za pierwszy potwierdzony start długo oczekiwanej rakiety balistycznej FP-7. Późniejsze doniesienia wyjaśniły, że Pelican to dron.
Rosja zestrzeliła większość celów, ale sama skala nalotu pokazuje taktykę przesycenia obrony. Trafienia w kluczowe bloki destylacyjne oznaczają nie tylko chwilowy dym nad zakładem, lecz tygodnie postoju i realny ubytek paliwa na rynku.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X