Przejdź do treści
NBP Prezes NBP Prof. Adam Glapiński: Narodowy Bank Polski ma w tej chwili ponad 613 ton złota. Jesteśmy w top 10 państw o największych zasobach złota na świecie. To jest historyczny moment.
14:43 Apoloniusz Tajner został wybrany na prezesa Polskiego Związku Narciarskiego podczas odbywającego się w Krakowie Walnego Zjazdu Sprawozdawczo-Wyborczego. Zastąpił na tym stanowisku Adama Małysza
14:27 Policjanci prowadzą poszukiwania Mateusza G., który może posiadać informacje istotne dla śledztwa w sprawie śmierci 75-letniego mężczyzny. Ciało odnaleziono w nocy z 12 na 13 czerwca przy drodze krajowej nr 22 w rejonie miejscowości Młynki
13:38 Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenia I stopnia przed burzami dla jedenastu województw. Prognozowane są opady do 30 mm i porywy wiatru do 75 km/h, lokalnie może spaść grad. Na wybrzeżu Instytut ostrzega również przed silnym deszczem
12:47 Szwecja poinformowała w sobotę, że poderwała dwa myśliwce JAS 39 Gripen, by przechwycić dwa rosyjskie samoloty bojowe lecące nad Bałtykiem w pobliżu szwedzkiej przestrzeni powietrznej
11:45 Zatrzymaniem agresywnego pacjenta skończyła się ostatnia noc na szczecińskim SOR-ze. Mężczyzna dokonał zniszczeń mienia
10:58 Studenci z Akademii WSB wyruszą o północy na rowerach z Tarnowa do Oświęcimia, by w niedzielę, w 86. rocznicę pierwszego transportu Polaków do niemieckiego obozu Auschwitz, oddać tam hołd jego ofiarom
10:10 51 irańskich baz militarnych, w tym główna kwatera Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC), zostało uszkodzonych podczas amerykańsko-izraelskich ataków od początku wojny na Bliskim Wschodzie – poinformowała stacja BBC
9:10 Samolot, którym Leon XIV miał wrócić do Rzymu z Teneryfy uległ awarii przed startem. Papież wrócił maszyną udostępnioną mu przez króla Filipa VI
Ważne Ukazała się najnowsza książka prof. Sławomir Cenckiewicz, Michał Rachoń i Grzegorz Wierzchołowski. Szczegóły na stronie sklep.tvrepublika.pl oraz pod numerem tel. 22 232 37 70
Portal tvrepublika.pl Informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami!
Wydarzenie Marek Jakubiak i Andrzej Kobylarz zapraszają na II Namiot Republikański, który odbędzie się w dniach 12–14 czerwca w ośrodku SUS Mazuria na Mazurach, uczestnikami wydarzenia będą wiceprezes PiS Mateusz Morawiecki oraz Adam Borowski
Wydarzenie ROG zaprasza na Marsz Pamięci w Auschwitz. 86. rocznica transportu Polaków. 14 czerwca, 12:00, Plac przed dworcem PKP Oświęcim
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Oborniki Śl. zaprasza na Mszę Św. w intencji Ojczyzny w związku z rocznicą pierwszego transportu więźniów do Auschwitz. 14 czerwca, godz.17:30 Kościół p.w. Wniebowzięcia NMP w Bagnie
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Płock zaprasza na uroczystą Mszę Świętą w intencji Ojczyzny, 14 czerwca, godz. 16:00 Kościół pw. św. Stanisława Kostki, ul. Jachowicza 4, Płock
Wydarzenie Kluby "Gazety Polskiej" w Pleszewie i Kaliszu zapraszają na spotkanie z prezesem Jarosławem Kaczyńskim i prof. Przemysławem Czarnkiem. 14 czerwca, godz. 13:00, Sala Sportowa Szkoły Gastronomicznej, ul. Długosza 14, Kalisz
Wydarzenie Zapraszamy na Gwiaździsty zlot Klubu "Gazety Polskiej" Dzierżoniów II i ORP NA WIELKĄ SOWĘ im. por. J. Kaszyńskiego ku czci Żołnierzy Niezłomnych zamordowanych w Dzierżoniowie. WIELKA SOWA, 14 CZERWCA, GODZ. 12:00
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Bytom zaprasza na spotkanie z prof. Zbigniewem Krysiakiem 15 czerwca, godz. 17:00 Aula przy parafii WNMP na rynku w Bytomiu.
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Koszalin zaprasza na spotkanie z byłym premierem Mateuszem Morawieckim. W spotkaniu wezmą udział także posłowie: Małgorzata Golińska i Marek Subocz. 15 czerwca, godz. 18:00, Kino Wolność, ul. Wyszyńskiego 65, Szczecinek
Wydarzenie 16 czerwca o g. 12.00 przy kościele św. Jana Chrzciciela w Międzyrzeczu odbędzie się uroczystość odsłonięcia Pomnika żołnierzy PZW Obwód "Maria"
Wydarzenie Burmistrz Skawiny i przewodniczący Klubu "Gazety Polskiej" Ryszard Majdzik zapraszają na protest przeciwko budowie trasy S7 przebiegającej przez gminę. 17 czerwca, godz. 11:00-14:00, Kraków, przejście dla pieszych, ul. Skotnicka (obok domu weselnego)
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Hrubieszów zaprasza na spotkanie z konstytucjonalistą Oskarem Kidą. 18 czerwca, godz. 17:00. HSM Słoneczko, ul. Polna 19, Hrubieszów
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Słupsk zaprasza na plenerowe spotkanie otwarte z posłami Patrykiem Jakim, Tobiaszem Bocheńskim i Michałem Kowalskim. 20 czerwca, godz. 14.00, Park im. J. Waldorffa, przy ul. Jana Pawła II w Słupsku
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Zgorzelec zaprasza na Marsz dla Życia i Rodziny 20 czerwca, godz. 16:00 Przemarsz od kościoła p.w. Św. Jana Chrzciciela do kościoła p.w. Św. Bonifacego w Zgorzelcu
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Odolanów zaprasza na uroczystość 80. rocznicy śmierci Jana Kempińskiego 21 czerwca, godz. 13:30 pod Pomnikiem Pamięci Bitwy pod Odolanowem
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Ryki II zaprasza na uroczystość „Bohaterowie Niezłomni” z okazji 80. rocznicy śmierci mjr. Mariana Bernaciaka „ORLIKA”. 21 czerwca, rozpoczęcie godz. 8:45 przed Kościołem Parafialnym p.w. Najświętszego Zbawiciela w Rykach
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej w Zielonej Górze i poseł Jerzy Materna zapraszają na spotkanie z prof. Janem Majchrowskim. 17 czerwca (środa), godz. 17:30 aula C Uniwersytetu Zielonogórskiego, przy al. Wojska Polskiego 69 w Zielonej Górze

Wojna, czyli piekło na ziemi... „Strzelali do ludzi. Tak bez powodu”

Źródło: Facebook.com/MinistryofDefence.UA

Zaczęło się od wybuchu mostu, potem ciężki sprzęt wyjechał z lasu. Tak zapowiedziało się piekło, jakiego doświadczyli mieszkańcy wsi Jahidne na północy Ukrainy ze strony rosyjskich żołnierzy. Sterroryzowani cywile, nieustanny ostrzał, dzieci oglądające umierających ludzi, a później rozkład ich ciał. „Czy dziś czegoś się boję? Po tym, co tu się stało, nie ma się już czego bać. Przeżyliśmy obóz koncentracyjny XXI wieku” – mówi 91-letnia Walentyna w rozmowie z Polską Agencją Prasową.

26 lutego czarnymi zgłoskami zapisał się w historii Jahidnego - wsi zamieszkanej przez 400 osób. Większość mieszkańców żyła informacjami o rosyjskiej inwazji na największe ukraińskie miasta, w tym stolicę. Dzielące Jahidne i Kijów 130 kilometrów wydawało się w miarę bezpieczną odległością od głównych celów ataku rosyjskiej armii.

„Oglądaliśmy telewizję. Nie wierzyliśmy w to, co widzimy. Żal nam było ludzi, którzy byli świadkami tych wszystkich wybuchów. Nie spodziewałam się, że moja rodzina też tego doświadczy" – wspomina jedna z mieszkanek Jahidnego.

Podczas rozmowy z Polską Agencją Prasową nieprzerwanie rozbiera cegły z resztek bramy. Z domu nie zostało praktycznie nic.

„To dom babci. Ona tego wszystkiego nie przeżyła” – mówi. Co teraz? – kobietę zapytano zarówno o zniszczony dom, jak i plany na przyszłość.

„Nie wiem, naprawdę nie wiem, co mam robić” – odpowiada. W jej oczach widać pustkę. To częsta cecha u ludzi, którzy byli świadkami największych potworności, jakie - wydawałoby się – w cywilizowanym świecie nie powinny mieć miejsca.

Piekło na ziemi...

 Zanim jednak ogarnęła ich pustka i bezradność, przyszedł strach. A ten towarzyszył mieszkańcom Jahidnego wraz w wejściem do wioski Rosjan i ich kompanów – Buriatów, ludności mongolskiej zamieszkującej południową Syberię.

„Najpierw spadły na nas rakiety. Domy wokół zaczęły się palić. Panował totalny chaos. Trzeba było jakoś zgasić ten ogień, ale nie zdążyliśmy, bo zaraz z lasu wyjechały prosto na nas BTR-y (rosyjskie wozy opancerzone- red.) i czołgi” – mówi Andrij.

Po wejściu do wioski Rosjanie zażądali od mieszkańców – pod groźbą rozstrzelania – oddania całej elektroniki: smartfonów, zegarków, laptopów.

„Odcięli nas od świata” – tłumaczy mężczyzna. Następnie „rozgościli się” w ich domach. Jak wspominają mieszkańcy, najgorsi byli Buriaci.

„Nie można było się z nimi w ogóle dogadać. Nie mówili po rosyjsku, ale w jakimś dziwnym języku. Strzelali do ludzi. Dwóch 17-letnich braci wyciągnęli z domu i rozstrzelali na podwórku. Tak bez powodu" – relacjonuje Maria.

„Okupanci wyłamali drzwi do mojego domu. Było ich trzech: dwóch Rosjan i jeden Buriat. Zaczęli wypytywać, czy mieszkam sama i czy kogoś ukrywam. Zgodnie z prawdą odpowiedziałam, że jestem sama. Przeszukali cały dom, pokój po pokoju. Chwilę później na podwórko wjechały kolejne wozy bojowe pełne żołnierzy. Tuż przy wejściu do domu ustawili wyrzutnię gradów, z której ostrzeliwali Czernihów. Przez pięć dni z nimi mieszkałam, a oni robili, co chcieli” – opowiada w rozmowie z Polską Agencją Prasową 91-letnia Walentyna.

„Wystrzały były tak silne, że już pierwszego dnia powypadały wszystkie okna. Było okropnie zimno” - dodaje. 

Jak wyglądała codzienność w Jahidnem?

„Ciągle coś się paliło, czuć było smród spalenizny. Rosjanie niemal bez przerwy strzelali w stronę Czernihowa. Do tego byli pijani i chyba pod wpływem jakichś narkotyków. Mieli obłęd w oczach” – powiedziała Walentyna. Nie zwracali uwagi na to, że po odpaleniu rakiety wszystko wokół zajmowało się ogniem. „Jeden z domów, w którym zamieszkali, prawie by spłonął, gdyby nie zaalarmował ich jeden z naszych mieszkańców” – dodała. 

Wraki ciężkiego sprzętu do dziś stoją w niektórych ogródkach. Stoi też miejsce kaźni, nazywane przez niektórych obozem koncentracyjnym XXI wieku, czyli miejscowa szkoła. To do niej piątego dnia okupacji Rosjanie zaprowadzili wszystkich mieszkańców Jahidnego. Ponad 360 ludzi na miesiąc stłoczono w piwnicy, na powierzchni kilkudziesięciu metrów kwadratowych, bez możliwości ruchu czy zaczerpnięcia świeżego powietrza. Bo o jedzeniu nie było co mówić. Okupanci czasem dawali wodę.

„Spaliśmy na siedząco, bo nie było w ogóle miejsca. Byliśmy tak stłoczeni, że niektórzy umarli z braku powietrza. Tu było wszystko, co najgorsze: głód, choroby, smród, umierający ludzie i patrzące na to dzieci” – opowiadają Polskiej Agencji Prasowej napotkani mieszkańcy. Z powodu panujących warunków w piwnicy zmarło 18 osób, w tym niemowlę. Kilku mieszkańców zostało rozstrzelanych przez Rosjan. W piwnicy przebywało 77 dzieci. Do dziś na ścianach szkolnej piwnicy widać ich rysunki.

Z kolei na drzwiach dorośli oznaczali każdy spędzony tam dzień. Na ścianie z lewej strony wypisywali nazwiska zastrzelonych, po prawej - tych, którzy zmarli z wycieńczenia.

„To nasza ściana pamięci” – mówi Andrij.

"Wszystko gniło"

Zmarłe osoby wkrótce stawały się coraz większym problemem, bo Rosjanie nie pozwalali wynieść ciał na zewnątrz.

"Było tak ciasno, że nie mieliśmy miejsca, by przenieść zwłoki w jakieś inne miejsce. Wszystko gniło. Dla nas to było koszmarne, a co dopiero dla dzieci?” – pyta retorycznie mężczyzna.

W końcu zaczęło to przeszkadzać samym okupantom i zgodzili się na wyniesienie ciał.

„Podczas grzebania ich w ziemi okupanci strzelali nam dla zabawy koło nóg” – dodaje Andrij.

Mieszkańcy Jahidnego wspominali, że z każdym kolejnym dniem niewoli tracili nadzieję na to, że wyjdą stamtąd żywi. Wyzwolenie nadeszło wraz z ukraińskimi żołnierzami. „Kiedy 1 kwietnia do Jahidnego weszli nasi chłopcy, płakaliśmy ze szczęścia i całowaliśmy ich po rękach. Chcieliśmy dać im coś do jedzenia, jakoś im podziękować, ale nic nie mieliśmy. Nie było chleba, niczego" – opowiada Walentyna.

„Rosjanie zabrali nam wszystko: od pościeli, krzeseł, talerzy, po damskie, stare, zużyte ubrania. Mam szczęście, że nie spalili mi domu” - dodaje.

Nie wszyscy mieli tyle szczęścia. Wiele domów zostało zrównanych z ziemią. Te, które ucierpiały trochę mniej, są dziś powoli odbudowywane. Do Jahidnego przyjeżdżają wolontariusze – zarówno z Ukrainy, jak i z zagranicy. Pomagają, w czym mogą.

Teren szkoły, gdzie oprócz więzienia dla mieszkańców mieściło się też centrum dowodzenia okupantów, ich baza, do dziś nie został uprzątnięty. Wygląda jak militarny skansen, tak, jakby jeszcze przed chwilą byli tu rosyjscy żołnierze. Nieprzyjemne uczucie, zwłaszcza dla miejscowej ludności. Dlatego dzisiaj mieszkańcy nie chcą w ogóle słyszeć o remontowaniu budynku. „Nie chcemy tu już szkoły” – stwierdzili.

 

PAP