Wenezuelczycy wyszli na ulice. Mają jedno konkretne żądanie
Kilkadziesiąt tysięcy manifestantów wyszło w czwartek na ulice kilku miast Wenezueli żądając od władz rozpisania wyborów prezydenckich na 2027 rok.
Największy protest odbył się w centrum stolicy Wenezueli, Caracas; dominowali w nim sympatycy nieformalnej liderki opozycji demokratycznej Marii Coriny Machado. Poza stolicą manifestacje odbyły się również w miastach San Felipe, Cumana, a także w San Juan de Los Morros.
Uczestnicy marszów, z których wielu pojawiło się z flagami państwowymi, skandowali m.in. „Wolność!”, „Zmieńmy ustrój!”, „Wybory natychmiast!”, „Słuchajcie narodu”, a także „Corina Machado!”. Domagano się też wypuszczenia na wolność więźniów politycznych.
Według przeprowadzonego w połowie października sondażu ośrodka AtlasIntel, przebywająca na uchodźstwie Machado cieszy się największym poparciem wśród polityków wymienianych, jako potencjalni kandydaci w wyborach. Chęć głosowania na nią zadeklarowało 52,3 proc. badanych. Drugie miejsce, z poparciem 19,2 proc., zajęła tymczasowa prezydent Delcy Rodriguez, która tymczasowo pełni urząd po tym, jak 3 stycznia wojska USA obaliły dotychczasowego przywódcę Wenezueli Nicolasa Maduro.
Komentatorzy wenezuelskiej polityki podkreślają, że choć Maduro stracił władzę, to jednak Rodriguez wciąż nie ogłosiła terminu wyborów prezydenckich. We wrześniu oświadczyła, że głosowanie będzie możliwe dopiero „kiedy kraj będzie na nie gotowy”.
Machado, która w ub. roku otrzymała Pokojową Nagrodę Nobla, od kilku miesięcy zapowiada gotowość powrotu do ojczyzny. Twierdzi jednak, że utrudnia jej to reżim Rodriguez, która w opinii liderki opozycji obawia się utraty władzy.
Źródło: Republika/PAP
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X