Ekstremalne mrozy w Nowym Jorku. Miasto w stanie alarmowym
Krajowa Służba Meteorologiczna (NWS) wydała dla Nowego Jorku ostrzeżenie przed ekstremalnym mrozem. W nocy prognozowany jest porywisty wiatr, który obniży temperaturę odczuwalną do około minus 30 stopni Celsjusza. Od 24 stycznia z powodu mrozów zmarło 17 mieszkańców miasta.
Sytuację dodatkowo pogarszają gwałtowne zamiecie śnieżne, które w sobotnie popołudnie sparaliżowały ruch w pasie od Bostonu po New Jersey, powodując przerwy w dostawach energii elektrycznej dla tysięcy odbiorców. Meteorolodzy ostrzegają, że w nocy z soboty na niedzielę widoczność na międzystanowych autostradach może spaść niemal do zera z powodu efektu jeziora oraz silnych porywów wiatru.
Śnieg po potężnej burzy, która nawiedziła miasto dwa tygodnie temu, nadal zalega na ulicach całego regionu metropolitalnego. Miejskie ciężarówki, pługi oraz specjalistyczne urządzenia do topienia śniegu pracują na pełnych obrotach. Jednocześnie mieszkańcy masowo korzystają z przygotowanych punktów ogrzewania.
Dziennik „New York Times”, powołując się na meteorologa Briana Ramseya, podał, że pokrywa śnieżna utrzymuje się głównie na wschód od Manhattanu, a w niektórych rejonach Long Island odnotowano dodatkowe opady. Bieżący weekend jest o około 14 stopni Celsjusza chłodniejszy niż zazwyczaj na początku lutego, co grozi pobiciem wieloletnich rekordów zimna zarejestrowanych 7 i 8 lutego. Zgodnie z prognozami temperatury powrócą do nieco łagodniejszych dopiero w środę.
Burmistrz Zohran Mamdani podkreślił znaczenie pozostawania w pomieszczeniach i przypomniał, że w Nowym Jorku nadal obowiązuje stan alarmowy. W związku z zagrożeniem życia polecił departamentowi policji nieformalne zawieszenie polityki usuwania osób bezdomnych ze stacji metra oraz zaprzestanie zmuszania ich do demontażu namiotów i prowizorycznych osłon z plandek.
Rzeczniczka ratusza Dora Pekec wyjaśniła, że choć od tej zasady istnieją wyjątki, ogólnym założeniem administracji jest niedopuszczenie do sytuacji, w której ktokolwiek musiałby przebywać na mrozie.
Miasto udostępniło dodatkowe miejsca w schroniskach hotelowych oraz 62 punkty ogrzewania, zlokalizowane m.in. w szkołach publicznych oraz centrach City University of New York. W teren wysłano również mobilne ogrzewalnie.
Mimo podjętych środków od 24 stycznia z powodu wychłodzenia zmarło 17 nowojorczyków, w tym wiele osób bezdomnych. Burmistrz Mamdani przyznał, że część zgonów była powiązana z przedawkowaniami. W związku z tym miasto, we współpracy z centrami zapobiegania uzależnieniom, zapewniło całodobowe funkcjonowanie tych placówek w trakcie weekendu. Jednocześnie zapowiedziano przymusowe usuwanie z ulic osób stanowiących zagrożenie dla siebie lub innych oraz umieszczanie ich w bezpiecznych ośrodkach.
– Tym, co odróżnia ten weekend od styczniowej burzy zimowej, jest zwiększona liczba pracowników terenowych, w tym dodatkowych pielęgniarek, które ocenią, kto wymaga przymusowej pomocy. To operacja, w którą zaangażowane są wszystkie dostępne siły – podsumował burmistrz.
Źródło: Republika/PAP
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X