Dwa lata temu zalegalizowali marihuanę. Skutki są tragiczne!
Dwa lata temu w Niemczech zalegalizowano marihuanę. Zezwolenie na to, by osoba powyżej 18 lat mogła mieć w domu 50 gram marihuany, przyniosło tragiczne skutki. Lekarze za Odrą alarmują, że w Niemczech coraz częstsze stały się psychozy.
Legalizacja posiadania marihuany sprzed dwóch lat spowodowała lawinowy wzrost pacjentów skarżących się na szereg psychicznych (ale także fizycznych) dolegliwości.
"Utrata pamięci, o mój Boże, to straszne. Gdy chce się przeczytać tekst, to się go czyta i już nie pamięta się, co się wydarzyło. Albo nie mogę sobie przypomnieć wielu rzeczy z mojego życia, dni po prostu zniknęły" – tak brzmi relacja jednego z młodych palaczy marihuany w publicznej stacji „Deutschlandfunk" (cytat za dw.com).
Liczba przypadków psychoz związanych z używaniem marihuany wzrosła o 40 procent. Zdaniem Bodo Lieba, ordynatora oddziału uzależnień w Langenfeld (Nadrenia Północna-Westfalia), może to w dłuższej, około 20-letniej, perspektywie doprowadzić do zwiększonego obciążenia systemu opieki zdrowotnej w zakresie chorób psychotycznych w Niemczech. Sprawa jest poważna, gdyż, jak przypomina ordynator, psychoza to poważne zaburzenie psychiczne, które prowadzi do chwilowej utraty kontaktu z rzeczywistością, charakteryzujące się urojeniami, halucynacjami i zdezorganizowanym myśleniem.
W klinice Bodo Lieba zaledwie w ciągu trzech miesięcy u ponad 6000 hospitalizowanych pacjentów stwierdzono wzrost przypadków zaburzeń wynikających z przyjmowania konopi z 763 do 1047.
Zdaniem profesorów psychiatrii Udo Bonneta z Castrop-Rauxel i Georga Juckela z Bochum, szczególnie tragiczne skutki przynosi palenie marihuany u osób poniżej 25. roku życia, ponieważ substancja ta może trwale zmieniać połączenia neuronowe w mózgu. W trakcie przejścia z dzieciństwa w dorosłość ludzie stopniowo rozwijają zdolność do rozwiązywania złożonych zadań i kontrolowania swoich emocji. To wiąże się z restrukturyzacją obszarów mózgowych.
Przyjmowanie marihuany zaburza ten proces, a efektem tego są między innymi: niższa inteligencja i zwiększone ryzyko chorób psychicznych. "Poprzez palenie marihuany pewne bodźce docierają nieprzefiltrowane do kory mózgowej – to znaczy, że na przykład nie można poprawnie zidentyfikować dźwięku" – przestrzega Lieb. Dodaje, że w takim stanie człowiek nie odbiera bodźców płynących z otoczenia, a „życie marnuje się na palenie”.
Po alkoholu i nikotynie, konopie należą do trzech najbardziej rozpowszechnionych substancji uzależniających na świecie.
Źródło: Republika, dw.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Dwa lata temu zalegalizowali marihuanę. Skutki są tragiczne!
Żurek w końcu wypowiedział się ws. afery pedofilskiej w KO. Będzie wyższy wyrok dla Kamili L.?
Przydacz odsłania cel rządu Tuska ws. wyboru sędziów TK. "Zabetonować i przejąć władzę"