Największy operator internetu w Rosji szuka schronienia pod ziemią
Rosja szuka sposobów na zabezpieczenie swojej infrastruktury cyfrowej przed ukraińskimi atakami. Największy rosyjski dostawca usług internetowych, Rostelecom, pracuje nad koncepcją budowy podziemnych centrów danych, które mają być lepiej chronione przed zagrożeniami zewnętrznymi. Jak informuje serwis Vedomosti, plany obejmują również rozproszenie mocy obliczeniowych i tworzenie zapasowych lokalizacji do przechowywania danych. Impulsem do zmian miały być październikowe uderzenia w rosyjskie obiekty informatyczne.
Rosyjskie władze i przedsiębiorstwa technologiczne przygotowują się na kolejne ataki wymierzone w infrastrukturę cyfrową kraju. Jak informują media ukraińskie , powołując się na rosyjski dziennik „Wiedomosti”, Rostelecom pracuje nad rozwiązaniami umożliwiającymi budowę podziemnych centrów danych o podwyższonym poziomie bezpieczeństwa.
Według przedstawiciela firmy nowe obiekty mają być wyposażone w zapasowe lokalizacje przeznaczone do przechowywania kopii danych. Dodatkowo moce obliczeniowe mają zostać rozdzielone pomiędzy kilka różnych miejsc, tak aby uszkodzenie jednego obiektu nie doprowadziło do paraliżu całego systemu.
Rostelecom rozwija obecnie rozwiązanie modułowe dla przedsiębiorstwa PhosAgro. Prowadzone są również rozmowy z koncernem Nornickel dotyczące budowy podziemnego centrum danych.
Rosja przygotowuje się na kolejne ataki Ukrainy
Zmiany w podejściu do ochrony infrastruktury cyfrowej następują po październikowych atakach ukraińskich sił zbrojnych na rosyjskie centra danych. Wśród obiektów, które miały zostać dotknięte uderzeniami, wymieniane są infrastruktura firm Yandex, VK i Sber, a także rosyjskiej Federalnej Służby Podatkowej (FNS).
Według przywołanych informacji ataki doprowadziły do poważnych zakłóceń w funkcjonowaniu różnych usług. Problemy miały dotyczyć między innymi usług publicznych, bankowości internetowej, aplikacji taksówkowych, platform dostawczych oraz innych popularnych narzędzi cyfrowych.
Na zagrożenie zareagowało również rosyjskie Ministerstwo Rozwoju Cyfrowego. Pod koniec października resort wydał zalecenia dotyczące zabezpieczania centrów danych przed ukraińskimi atakami. Przewidziano w nich podział obiektów na trzy kategorie, zależnie od ich znaczenia dla funkcjonowania państwa i gospodarki.
W przypadku infrastruktury o znaczeniu strategicznym jako preferowane rozwiązanie wskazano lokalizację pod ziemią, między innymi w skałach lub specjalnie przygotowanych bunkrach. Zalecenia obejmują również fizyczne wzmacnianie obiektów, tworzenie kopii zapasowych danych oraz współpracę operatorów z organami ścigania.
Podziemne centra danych będą znacznie droższe
Budowa takich obiektów wiąże się jednak z poważnymi kosztami. Według wyliczeń firmy iKS-Consulting standardowe centrum danych kosztuje obecnie średnio od 1,2 do 1,3 mld rubli za każdy megawat obciążenia infrastruktury IT.
W przypadku obiektów podziemnych wydatki mogą być wyższe o około 30–40 proc. Dodatkowe koszty wynikają między innymi z konieczności zastosowania specjalistycznych systemów mocowania konstrukcji, hydroizolacji, wentylacji, podziemnych instalacji przeciwpożarowych i ewakuacyjnych.
Droższe będzie również przygotowanie infrastruktury energetycznej oraz instalacja światłowodów i zapasowych kanałów komunikacyjnych. Znaczenie będzie miało także to, czy centrum danych powstanie całkowicie od podstaw, czy zostanie zaadaptowany już istniejący obiekt podziemny.
Nawet dziesięć takich obiektów do 2031 roku
Eksperci nie przewidują jednak, aby podziemne centra danych stały się w Rosji powszechnym rozwiązaniem. Niezależny analityk Artem Semenikhin szacuje, że jeśli skala ataków nie wzrośnie, do 2031 roku może powstać od pięciu do dziesięciu takich obiektów. Każdy z nich miałby dysponować mocą od 5 do 10 MW.
Podobnie ocenia sytuację Jewgienij Wirzer, szef firmy Technologie Wolne i Inżynieria. Zwraca uwagę, że podstawowym problemem będzie znalezienie odpowiedniej lokalizacji, która zapewni bezpieczeństwo geopolityczne, stabilne dostawy energii elektrycznej oraz niezawodne połączenia telekomunikacyjne.
Wcześniej własną propozycję przedstawił gubernator obwodu kemerowskiego Ilja Serediuk. Zasugerował wykorzystanie opuszczonych kopalni odkrywkowych do budowy centrów danych i infrastruktury obliczeniowej.
Jak argumentował, głębokie wyrobiska mogłyby pozwolić na znaczne ograniczenie kosztów inwestycyjnych. Wskazywał na możliwość wykorzystania istniejących przestrzeni o głębokości sięgającej nawet 300 metrów.
Rosyjskie plany pokazują, że zagrożenie dla infrastruktury informatycznej staje się coraz poważniejszym problemem dla tamtejszej gospodarki. Centra danych obsługują bowiem nie tylko prywatne przedsiębiorstwa, ale również usługi bankowe, administrację i komunikację. Ich unieruchomienie może więc wywołać konsekwencje wykraczające daleko poza sektor technologiczny. Podziemne bunkry mają być odpowiedzią na nowe zagrożenia, ale ich budowa będzie kosztowna i nie rozwiąże wszystkich problemów związanych z bezpieczeństwem rosyjskiej infrastruktury cyfrowej.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X