Niemiecka opozycjonistka przeprasza rodzinę Łukasza Urbana
– Piszę do Pana, bo wstydzę się za to, że nasza kanclerz, kiedy nareszcie po 15 godzinach od strasznego zamachu wydała oświadczenie, nie wspomniała ani słowem o Łukaszu Urbanie – napisała w liście do Ariela Żurawskiego, właściciela firmy do której należała ciężarówka, Vera Lengsfeld była działaczka opozycji w NRD i posłanka do Bundestagu. List przekazuje portal niezalezna.pl.
Dzisiaj już wiemy, że polski kierowca boahtersko walczył o życie niewinnych ludzi, jednak media początkowo obwiniały go o sprawstwo katastrofy.
– Wstydzę się za koszmarne relacje naszych mediów oraz zimne zachowanie naszej kanclerz wobec Łukasza Urbana i Polaków. Dlatego chciałabym Panu powiedzieć, że tysiące Niemców czuje to samo co ja. Ich głosu nie można usłyszeć w mediach mainstreamowych, ale można je znaleźć w licznych komentarzach, które ci ludzie umieszczają na stronie internetowej kanclerz, rządu federalnego i mediów, póki funkcja komentowania nie została wyłączona. Zapewniam Pana, że tysiące ludzi w Niemczech myślą o Pana rodzinie – dodaje Niemka.
– Piszę do Pana, bo wstydzę się za to, że nasza kanclerz, kiedy nareszcie po 15 godzinach od strasznego zamachu wydała oświadczenie, nie wspomniała ani słowem o Łukaszu Urbanie. Na ile mi wiadomo, ona w ogóle nie zwróciła się do Polaków z przeprosinami za to, że polski obywatel, pierwsza ofiara zamachu terrorystycznego, był godzinami przedstawiany w mediach jako „pasażer” albo drugi sprawca. Nawet kiedy już dawno było wiadomo, że on został zastrzelony, nadal używano słowa „pasażer – napisała Lengsfeld.
Najnowsze
Prezydent uniemożliwił przejęcie KRRiT przez koalicję 13 grudnia. "Kategorycznie nie zgadzam się"
Rosyjski bombowiec strategiczny rozbił się przy lądowaniu. Sześciu członków załogi nie żyje
Budżet na rok 2027 z rekordowym deficytem. Poboży woła „SOS”