Nowa rekrutacja w Rosji: Porwania, tortury, łapanki pod monopolowymi
Nowa, nasilona fala przymusowej rekrutacji do armii rosyjskiej ruszyła w Rosji. Tym razem władze skupiają się na osobach najłatwiejszych do zastraszenia: dłużnikach i byłych więźniach. Według ukraińskiej ruchu partyzanckiego Ateș, mężczyźni są masowo zatrzymywani i zmuszani do podpisywania kontraktów pod groźbą nowych spraw karnych.
W raporcie opublikowanym na Telegramie Ateș poinformował, że Kreml wydał dyrektywy do władz regionalnych, by te zwiększyły „pozyskiwanie” żołnierzy. Regiony, które nie wywiązują się z narzuconych limitów, nasiliły działania komisji wojskowych i służb. Najczęściej celem padają mężczyźni figurujący w bazach komorniczych z dużymi długami oraz osoby po odbyciu kary, pozostające pod dozorem administracyjnym.
Partyzanci podkreślają, że wobec tych osób stosowane są groźby, szantaż i przemoc fizyczna, by zmusić je do podpisania pięcioletniego kontraktu z armią.
Jeśli próbują Cię w ten sposób zwerbować – nie podpisuj niczego pod groźbą i opuść kraj przy pierwszej okazji – apeluje Ateș.
Informacje te pokrywają się z doniesieniami z obwodu penzeńskiego, gdzie w ostatnich tygodniach dochodziło do spektakularnych przypadków porwań i tortur. Mieszkańcy relacjonowali nocne rajdy czarnymi mikrobusami, szczególnie w okolicach sklepów monopolowych – „łapano pijanych, których łatwo zmusić do podpisania czegokolwiek”. Kobiety próbowały blokować zabieranie mężczyzn.
W jednym z incydentów weteran z niepełnosprawnością groził nożem wojskowym komisarzom, krzycząc o „matkach, którym zabierają dzieci”.
Władze regionu oficjalnie zaprzeczają stosowaniu przymusu. Komisarz wojskowy Andriej Surkow stwierdził, że trwają jedynie rutynowe kontrole rejestracji wojskowej, a służba kontraktowa jest „całkowicie dobrowolna”. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych obwodu ostrzega mieszkańców przed „rozpowszechnianiem fałszywych informacji” i grozi odpowiedzialnością karną.
Tłem tej kampanii są ogromne straty rosyjskiej armii na froncie i rosnące braki kadrowe. Według analiz Instytutu Studiów nad Wojną (ISW) nawet masowa mobilizacja nie rozwiąże problemu kryzysu personalnego w rosyjskich siłach zbrojnych.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Skandal w UK: Pakistańskie bandy seksualne infiltrują NGOsy
SPRAWDŹ TO!
Dr Jędrzejewski: w wyniku błędów lekarskich w Szpitalu Południowym ginęli ludzie
Hołownia odszedł z zarządu Polski 2050. Nie rezygnuje z polityki, założył „grupę”