Oh Canada... Gong Trumpa w kanadyjskie elity polityczne
Donald Trump napisał w środę na Truth Social, że Kanada „niszczy się”, wpuszczając miliony ludzi „praktycznie bez kontroli i weryfikacji”. Nazwał to liberalnym przejęciem, które skończy się źle, i wskazał na wysokie bezrobocie. Kanadyjscy ministrowie z rządu Marka Carneya odparli, że prezydent USA się myli. Dane pokazują jednak coś innego niż komunikat Ottawy: najpierw był wieloletni zryw, potem dopiero hamulec — gdy presja na mieszkania, służbę zdrowia i rynek pracy stała się politycznie nie do utrzymania.
Wpis Trumpa jest krótki i ostry: Kanada wpuszcza „miliony i miliony” osób, „praktycznie niesprawdzonych”, a problemy „wkrótce będą zbyt wielkie, by je ogarnąć”.
To liberalne przejęcie, które skończy się bardzo źle. Już widać to w liczbach. Duże bezrobocie. Oh Canada! President DJT
Rząd w Ottawie natychmiast ruszył z zaprzeczeniami. Anita Anand mówi o „zrewidowanej polityce” od 2024 roku i o tym, że imigracja miała dawać dobrobyt. Sean Fraser nazywa tezę o braku weryfikacji „bzdurną”. Media powtarzają, że Trump „nie podał dowodów”, a napływ nowo przyjezdnych właśnie spada.
To prawda tylko w drugiej połowie historii. W latach 2022–2024 Kanada pod rządami liberałów osiągnęła skalę, jakiej kraj nie widział od pokoleń. Stałych rezydentów przyjmowano po 460–480 tys. rocznie, a do tego doszła fala studentów i pracowników tymczasowych. Udział rezydentów niepermanentnych skoczył do około 7,6 proc. populacji — z poziomu poniżej 3 proc. jeszcze kilka lat wcześniej. Szczyt to prawie 3 miliony osób na tymczasowych statusach.
Skutki były podręcznikowe: brak mieszkań, droższy wynajem, przeciążona ochrona zdrowia, więcej rąk na rynku niż miejsc pracy, zwłaszcza wśród młodych.
Dopiero wtedy Ottawa zaczęła ciąć. Cele stałego pobytu spadły, limity studentów i pracowników tymczasowych ścięto ostro. W 2025 nowych przyjazdów studentów i pracowników było o ponad połowę mniej niż rok wcześniej. W pierwszych siedmiu miesiącach 2026 napływ tymczasowy był o 66 proc. niższy niż w analogicznym okresie 2024. To nie jest dowód, że Trump zmyśla. To dowód, że eksperyment się wywrócił i rząd sam musiał przyznać, iż poziomy były zbyt wysokie.
Bezrobocie w Kanadzie w sierpniu wynosiło 6,4 proc. W USA — 4,1 proc. Nadal w Kanadzie jest około 2,78 mln rezydentów niepermanentnych, czyli 6,7 proc. ludności. Populacja kraju to prawie 41,8 mln. Hamowanie wzrostu nie kasuje faktu, że przez kilka lat państwo wpuściło skalę imigracji, której infrastruktura nie udźwignęła.
Sformułowanie „miliony bez weryfikacji” jest politycznym skrótem, nie protokołem służb granicznych. Każdy system ma procedury na papierze. Pytanie dotyczy tempa, jakości kontroli i tego, czy państwo w ogóle wie, kto zostaje po wygaśnięciu pozwolenia. Statystyka Kanady właśnie rewidowała w górę liczbę osób tymczasowych, bo część zostaje dłużej, niż wynikało z pierwszych szacunków. To nie wygląda na system, który „wszystko ogarnia”.
Trump ma rację w sednie: masowy, pospieszny napływ pod rządami liberałów obciążył Kanadę szybciej, niż elity były gotowe to powiedzieć. Cięcia po 2024 roku nie są pochwałą modelu — są jego przyznaniem się do błędu. „Oh Canada” w tym wpisie nie jest żartem z hymnu. To ostrzeżenie sąsiada, który patrzy na ten sam mechanizm u siebie i nie zamierza udawać, że liczby nic nie znaczą.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X