Pakistan zagrał o wysoką stawkę. Czym grożą mediacje Islamabadowi?
Pakistan odgrywa kluczową rolę mediatora w konflikcie między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, doprowadzając do natychmiastowego zawieszenia broni i organizując rozmowy pokojowe w Islamabadzie. Premier Shehbaz Sharif oraz wpływowy szef armii Asim Munir widzieli w tym szansę na wzmocnienie pozycji Pakistanu na arenie międzynarodowej, choć kraj ryzykuje wiele ze względu na własne skomplikowane interesy i relacje.
W ostatnich dniach Pakistan niespodziewanie wysunął się na pierwszy plan jako mediator między Waszyngtonem a Teheranem, zastępując dotychczasowych pośredników takich jak Szwajcaria, Katar czy Oman. Dzięki intensywnej dyplomacji premier Shehbaz Sharif uzyskał zgodę prezydenta Donalda Trumpa na natychmiastowe dwutygodniowe zawieszenie broni między USA a Iranem, obejmujące również Liban i inne obszary Bliskiego Wschodu.
Sharif ogłosił, że rozejm wchodzi w życie z natychmiastowym skutkiem i zaprosił delegacje obu stron na rozmowy do Islamabadu już w piątek 10 kwietnia 2026 roku.
Mam przyjemność ogłosić, że Republika Islamska Iran i Stany Zjednoczone Ameryki wraz ze swoimi sojusznikami zgodziły się na natychmiastowe zawieszenie broni wszędzie – podkreślił pakistański premier.
Decyzja Trumpa o przyjęciu propozycji Pakistanu była warunkowa – wymagała od Iranu ponownego otwarcia strategicznej Cieśniny Ormuz.
Dla samego Pakistanu rozejm ma ogromne znaczenie: kraj jest silnie uzależniony od dostaw ropy i gazu płynących przez cieśninę, a zamknięcie tej arterii groziło poważnym kryzysem gospodarczym. Za kulisami kluczową rolę odegrał generał Asim Munir, de facto lider Pakistanu i zaufany rozmówca Trumpa. Według doniesień pakistańskich mediów Munir prowadził wielogodzinne rozmowy telefoniczne m.in. z wiceprezydentem USA JD Vance’em, dopracowując tzw. „Porozumienie z Islamabadu” – ramowy plan natychmiastowego rozejmu i późniejszego kompleksowego porozumienia.
Analitycy porównują obecną rolę Pakistanu do historycznej mediacji z 1971 roku, gdy Islamabad pomógł prezydentowi Nixonowi nawiązać kontakt z Chinami. Eksperci tacy jak Farzana Shaikh z Chatham House ostrzegają jednak, że Pakistan ponownie może oczekiwać „dyplomatycznych dywidend” i pomocy USA, które w przeszłości nie zawsze się materializowały.
Pakistan ma w tym konflikcie własne interesy: długą, niestabilną granicę z Iranem, skomplikowane relacje z mniejszością szyicką oraz pakt obronny z Arabią Saudyjską, który może wciągnąć kraj w szerszy konflikt. Jednocześnie Islamabad utrzymuje bliskie więzi zarówno z USA, jak i z Chinami, co czyni go potencjalnie idealnym, choć ryzykownym mediatorem.
Sukces mediacji może znacząco wzmocnić międzynarodową pozycję Pakistanu, ale niepowodzenie grozi poważnymi konsekwencjami – od pogorszenia relacji z kluczowymi partnerami po wewnętrzną destabilizację. Na razie Islamabad cieszy się chwilą uwagi dyplomatycznej, ale jak podkreślają analitycy, stawka tej gry jest wyjątkowo wysoka.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X