Autobusy stanęły w ogniu. Trzy osoby nie żyją, wielu rannych
Trzy osoby zginęły, a 16 zostało rannych w poważnym wypadku komunikacyjnym w Calgary, w kanadyjskiej prowincji Alberta. W zdarzeniu uczestniczyły dwa autobusy miejskie i kilka samochodów. Jeden z autobusów stanął w płomieniach, a akcję ratunkową komplikowała obecność zbiornika gazu. Na miejscu pracowało 12 zespołów straży pożarnej.
Do tragedii doszło w czwartek, 15 października, około godz. 13.10 czasu lokalnego na Saddletowne Circle w północno-wschodniej części Calgary, w dzielnicy Saddle Ridge. Według ustaleń policji w karambolu uczestniczyło łącznie osiem pojazdów, w tym dwa autobusy komunikacji miejskiej. Trzy osoby zginęły na miejscu, a liczba rannych wzrosła w kolejnych doniesieniach do 19.
Z dotychczasowych ustaleń policji wynika, że wypadek rozpoczął się, gdy autobus miejski uderzył w biały samochód. Ten wpadł następnie na czarne auto i samochód dostawczy. Autobus kontynuował jazdę i uderzył w drugi pojazd komunikacji miejskiej, który stał na przystanku.
Siła zderzenia przesunęła stojący autobus na drugą stronę jezdni, gdzie uderzył w kolejne trzy pojazdy. Wkrótce wybuchł pożar, a płomienie objęły autobus napędzany gazem ziemnym. Ogień pojawił się również w drugim autobusie. Policja podkreśla, że dokładny przebieg zdarzenia i jego przyczyny są nadal przedmiotem dochodzenia.
Na miejsce skierowano liczne zastępy straży pożarnej, zespoły ratownictwa medycznego i policję. W szczytowym momencie działań na miejscu znajdowało się 12 jednostek straży.
Szczególne zagrożenie stanowił autobus zasilany skroplonym gazem ziemnym (LNG). W pojeździe rozwinął się poważny pożar, a w drugim autobusie również pojawiły się płomienie. Strażacy musieli uwolnić kierowcę, który został uwięziony w uszkodzonym pojeździe i nie był w stanie samodzielnie się wydostać.
Według informacji przekazanych przez policję trzy osoby poniosły śmierć. Dziesięć osób przewieziono karetkami do szpitali, w tym jedną z obrażeniami zagrażającymi życiu. Kolejne osoby wymagały oceny medycznej i dalszych badań. Wśród poszkodowanych znalazł się również funkcjonariusz policji, który doznał lekkich obrażeń podczas działań na miejscu zdarzenia.
Skalę tragedii podkreślił sierżant Andy Woodward z policji w Calgary. Jak relacjonowały media, funkcjonariusz z 36-letnim stażem ocenił, że był to najgroźniejszy wypadek z jakim spotkał się w swojej karierze.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X