Porto straciło zwycięstwo w ostatnich sekundach. Bednarek błyszczał, Kiwior z urazem
Portugalskie Classico nie zachwyciło poziomem, ale końcówka przyniosła zwrot akcji. FC Porto prowadziło do ostatnich sekund, jednak ostatecznie zremisowało ze Sportingiem. W centrum wydarzeń znaleźli się także Polacy - Jan Bednarek rozegrał solidne spotkanie, natomiast Jakub Kiwior opuścił boisko z kontuzją.
Gol w doliczonym czasie i zmarnowana szansa Porto
Pierwsza połowa toczyła się na niskim poziomie - obie drużyny miały problem z konstruowaniem akcji, na co wpływ miały warunki atmosferyczne i wysoka stawka meczu. W defensywie Porto dobrze spisywał się Jan Bednarek, który dwukrotnie przerywał groźne ataki rywali. Jakub Kiwior również miał swój udział w nielicznych ofensywnych akcjach gospodarzy, ale w drugiej połowie musiał opuścić murawę z powodu urazu mięśnia dwugłowego uda.
Decydujące momenty przyszły w ostatnim kwadransie. Porto objęło prowadzenie po bramce Seko Fofany w 76. minucie, choć Sporting protestował, domagając się faulu w tej akcji. Goście ruszyli do ataku i w doliczonym czasie gry dopięli swego. Po zagraniu ręką i analizie sytuacji sędzia podyktował rzut karny. Diogo Costa obronił pierwszą próbę Luisa Suareza, lecz napastnik skutecznie dobił piłkę i ustalił wynik meczu. Remis oznacza, że w tabeli wciąż utrzymuje się czteropunktowa różnica między rywalami. Pierwsze miejsce zajmują "Smoki" z dorobkiem 56 punktów, a drudzy są piłkarze z Lizbony.
Źródło: Republika, x.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X